Strona główna > Historia, Polityka, Religia, Seks, Słowianie, Uncategorized > Kurewski Kościół i Wiedźma

Kurewski Kościół i Wiedźma

Kurewski Kościół

Paniom, o czym już kiedyś pisałem, uprawiającym wesołe rzemiosło Marii Magdaleny, daleko do miana “kurwy”, bowiem „Tylko taką kobietę nazwać można prostytutką, która 23.000 razy zgrzeszyła cieleśnie.”
(Tę katolicką normę moralno-obyczajową podaję za: C.I. Weber: Das Papsttum und die Päpste, Stuttgart 1834.)

Savonarola (1452-1498) włoski dominikanin, twierdził, że zakonnice są jeszcze gorsze od nierządnic. Dla niego kurwa, to “kawał mięsa z oczami”.

Nie bez powodu kościół pod wezwaniem św. Augustyna w Rzymie zyskał u jego mieszkańców miano „kurewski”. Był on miejscem spotkań pobożnych przedstawicielek najstarszego zawodu świata. Uczestniczące we mszy nierządnice, miały w nim swój sektor, który znajdował się między ołtarzem a sektorem kardynałów…

Kościół katolicki rzuca swoje szlachetnie zatrute ziarna moralności o ścianę grzechu, jakkolwiek sam skrzętnie skrywa własne łajdactwa przed opinią publiczną.

Z tym moralnym prowadzeniem się kleru rzymskiego jest tak samo jak z ubóstwem, do którego nawołuje Kościół, propagując je tylko na użytek pospólstwa, ale nie odnosi tego do siebie oraz klas posiadających, których jest podporą.

Rzymski kler parząc się z moralnością na swój sposób, innych uczy dobrych obyczajów. Znamy przecież matki, które karcąc cudze dzieci, nie potrafią wychować własnych. I tak jest z Kościołem rzymskim! Skrywając grzech cudzołóstwa we własnych szeregach, widzi i piętnuje go u innych.

Stara bogini sprawiedliwości, przedstawiana z zawiązanymi oczami, wagą i na wszelki wypadek z mieczem w ręku, nagle znalazła aż tylu wymownych apostołów, kaznodziejów i moralistów. Cały korpus katolickich eunuchów zatruwa naiwne dusze oklepanymi banałami, wypolerowanymi w seminariach.

Bogini Naiwności, zasiedziała w mentalności prostaczków, pilnie baczy, aby owce nie przyłapały jej na nieśmiertelnie fałszywej grze obłudy „sług Chrystusa”.

I z pewnością Kościół ani papież nie zginą skutkiem jakiegoś kataklizmu, ale umrą ze śmiechu, z chwilą, kiedy bogini Naiwności przestanie panować w rozumie ludzi, a człowiek wyrobi sobie dość zmysłu dla klerykalnego komizmu spoczywającego w gorliwym głoszeniu teorii, którym sami nie są w stanie się podporządkować. Kościół zapraszając wiernych do raju, sam przodem nie idzie!

Narządy rodne kobiet, to dla Kościoła obszar, o który toczy zdecydowaną walkę z ich właścicielkami.

Oto moralność katolicka, wyrażona w liście pasterskim biskupa Łosińskiego w 1910 r.:

– Były zbrodnie, świętokradztwa, kazirodztwa, lecz samego grzechu nie było… niedowiarstwa nie znajdziesz.

Ksiądz biskup twierdzi, że krytykowanie księży jest „robotą chamową”. Jego zdaniem, powinno się czcić księdza bez względu na jego wartość, tak jak czci się według czwartego przykazania rodziców bez względu jacy są moralnie!

Zresztą podobną mentalnością i obłudą charakteryzują się prawicowi działacze. Kiedy w 1949 r. we Włoszech, pani senator Merlin z ramienia socjalistów, wniosła do włoskiego parlamentu projekt ustawy o zakazie działalności domów publicznych, ów projekt poparli wszyscy posłowie lewicowi i niezależni. Został jednak odrzucony przez chadecką większość, tj. przez rządzącą wówczas partię katolicką zbliżoną do Watykanu.

Powody tego były nadto oczywiste. Marian Brandys pisał w „Spotkania włoskie”, że „domy rozpusty – jak głosi plotka rzymska – przysparzają znacznych dochodów niejednemu z działaczy czcigodnego stronnictwa rządowego.”

Miejski wikariusz i historyk za czasów papieża Innocentego III (1484-1492), biskup Carlo Botta, zapisał:

– Życie duchowieństwa i kurialistów doszło do takiego stanu, że nie ma ani jednego, który by nie miał albo konkubiny, albo prostytutki.

Biskup Botta pisał też o wielkiej liczbie tajnych domów schadzek w Rzymie. Nawet nierząd stał się źródłem dochodów Namiestników Chrystusa. Oryginalny system podatkowy obejmujący rozpustę kleru, stworzył papież Jan XXII (1316-1334).

Zgodnie z ustanowionym cennikiem, można było uzyskać rozgrzeszenie za każdą niegodziwość:
– gdy duchowny dopuścił się grzechu z mniszką, winien dla uzyskania odpuszczenia zapłacić 67 funtów i 12 sous;
– gdy prócz tego pragnie on uzyskać rozgrzeszenie za występki przeciwko naturze lub bestialstwo, płaci 219 funtów i 15 sous;
– gdy grzechu tego dopuścił się z małym chłopcem, płaci 131 funtów i 15 sous;
– ksiądz, który pozbawi pannę dziewictwa, płaci 2 funty i 8 sous;
– mniszka, która oddała się licznym mężczyznom, a która pragnie dostąpić godności ksieni, płaci 131 funtów i 15 sous;
– ksiądz, który pragnie uzyskać pozwolenie życia w konkubinacie, płaci 76 i 1 sous;
– wiarołomna żona, która pragnie odpuszczenia, aby być chronioną przed wszelkimi prześladowaniami, oraz pragnie uzyskać dyspensę, aby przestępcze stosunki nadal utrzymywać mogła, ma zapłacić papieżowi 87 funtów i 38 sous;
– mężczyzn obowiązuje ta sama opłata;
– jeżeli grzeszyli oni ze swymi dziećmi, mają płacić za każdy raz 6 liwrów.

W starożytnym Rzymie prawne pojęcie prostytucji określiło dopiero lex Julia za cesarza Augusta, a już później iurisprudencja rzymska zajmowała się tym zagadnieniem na równi z innymi ważnymi dla państwa problemami. Stworzono wówczas definicję prostytucji i stręczycielstwa.

Jeden z najznakomitszych prawników rzymskich, Ulpian (II wieku p.n.e.) dowodził, że nierządnicą jest nie tylko ta kobieta, która uprawia swój proceder w lupanarze, ale i ta, która w „kramie handlowym lub gdziekolwiek indziej godności swej nie szanuje.”

Zdaniem Ulpiana istotną cechą prostytucji było oddawanie się każdemu mężczyźnie za opłatą (sine delectu, pecunia accepta). Prostytutki starożytnego Rzymu były obłożone podatkiem na skarbu państwa, które w formie pośredniej czerpało z nierządu określone korzyści.

Namiestnicy Chrystusa bez cienia żenady kontynuowali tę formę “dorabiania” do skarbca, gdyż była ona źródłem stałych i niemałych zysków. Słowo “kurtyzana” w oficjalnych, dokumentach kościelnych średniowiecza, znaczyło “meretrix honesta”, czyli “ceniona i czcigodna kochanka”.

Był okres w dziejach obyczajowości kurii rzymskiej, że kardynałom nie wypadało pokazać się publicznie bez towarzystwa kobiety.

Kościół pod pozorem walki z nierządem, w praktyce przejął nad nim kontrolę, czerpiąc z tego tytułu niebotyczne korzyści materialne. W 1542 r. w papiesko-kurewskim Rzymie pobrano podatek “dochodowy” od 4500 zarejestrowanych, licencjonowanych prostytutek, nie licząc nierządnic arystokracji!

Ojciec Kościoła, św. Augustyn (354-430), w trosce o moralność, nawoływał: – Jeśli zniesiecie publiczne kobiety, to sprowadzicie bezwstyd powszechny! Z racji własnej przeszłości, św. Augustyn wiedział dobrze co mówi…

Papież Benedykt IX [1] bullą z 1033 r. pozwolił założyć w Rzymie dom publiczny nieopodal kościoła św. Mikołaja. Podobnie postąpił Sykstus IV (1471-1484), który kosztem skarbu papieskiego wybudował dom publiczny, a następnie puścił go w dzierżawę.

W XV wieku w Sisteron prostytutki płaciły po 5 soldów podatku na rzecz klasztoru św. Klary, którego pensjonariuszki, ślubując co prawda ewangeliczne ubóstwo i czystość cielesną, również sprzedawały swoje ciało.

Za czasów papieża Leona X (1513-1521) wiele kurtyzan mieszkało w domach należących do kościołów lub klasztorów, sąsiadując przez drzwi z biskupami i klerykami.

Paweł III (1534-1549) uskarżał się, że w Rzymie, kobiety lekkich obyczajów żyją w wielkim przepychu, oraz paradują po mieście w towarzystwie księży i zakonników.

Komisja pod przewodnictwem kard. Carafy, powołana przez papieża Pawła III w 1535 r. zgodnie stwierdziła:
– W Rzymie, nierządnice paradują po mieście jak zamężne niewiasty, a za nimi idą szlachcice i duchowni z kardynalskiego domu. W żadnym mieście nie widzieliśmy takiego zepsucia, z wyjątkiem tego miasta, które powinno być przykładem dla innych.

Giovanni Boccacio (1313-1375) opisując chciwość i rozpustę kleru, obnażał także obłudę celibatu. Jego zdaniem, poznanie prawdziwego życia kurii rzymskiej, może zniechęcić do chrześcijaństwa. O papieżu i jego otoczeniu mówił:

– Każdy ksiądz, od najmniejszego do największego, rozpustą grzeszy i hołduje nie tylko naturalnej rozkoszy…

Papież Benedykt VII (1294-1303) wyraził opinię, iż nierząd, prostytucja, cudzołóstwo i kazirodztwo nie są grzechem, bo przecież bóg stworzył mężczyznę i kobietę w tym właśnie celu. Benedykt VII dając wzorowy przykład, żył z zamężną kobietą i jej córką w konkubinacie. Swoich paziów wykorzystywał seksualnie, a otoczenie papieża nazywało ich “małżonkami”.

Savonarola (1452-1498) włoski dominikanin, twierdził, że zakonnice są jeszcze gorsze od nierządnic. Dla niego kobieta lekkich obyczajów, to “kawał mięsa z oczami.”

– Jeden ksiądz spędza noc ze swoją konkubiną, inny z chłopcem, a rano obaj przystępują do ołtarza odprawić mszę. Co warta taka msza?! – grzmiał w trakcie jednego ze swych kazań z ambony.

Kiedy w 1489 r. na polecenie papieża Innocentego VIII (1484-1492), abp Canterbury zbadał domy zakonne swojej diecezji, okazało się, że wszystkie skażone były grzechem totalnego kurestwa. Opactwo św. Alberta było meliną prostytutek obsługujących lokalnych mnichów, a zakonnice były tam regularnie gwałcone. Kronikarze odnotowali: “orgia spermy i krwi”.

W wydanej w 1520 r. książce, „Vadiscus albo Rzymska Triada”, niemiecki humanista XVI wieku, Ulrich von Hutten pisał:

– Trzy rzeczy zapewniają Rzymowi dostojeństwo: widok papieża, relikwie świętych i handel odpustami. Nadmiar ma jednak Rzym przede wszystkim trzech rzeczy: starożytności, trucizny i ruin, do czego ja – Hutten – dodaję, że trzy rzeczy są tu wyklęte: prostota, umiarkowanie i uczciwość. Trzema rzeczami handluje się w Rzymie: Chrystusem, stanowiskami duchownymi i kobietami. Trzy rzeczy spotyka się w Rzymie na każdym kroku: rozkosze zmysłowe, wspaniałe ubiory i pychę. Trzema potrawami żywią się w Rzymie biedacy: kapustą, cebulą i czosnkiem; trzy inne natomiast sycą bogaczy: pot biednych, lichwiarskie procenty i grabież chrześcijaństwa. Za pomocą trzech rzeczy zmusza Rzym wszystkich do uległości: za pomocą gwałtu, podstępu i obłudy. Trzy rzeczy są w Rzymie w nadmiarze: prostytutki, duchowni i skrybowie…

Jakkolwiek wszystkie miasta włoskie, oraz europejskie miały swoje legiony kurtyzan, tak papieskiemu Rzymowi żadne z nich nie było w stanie odebrać pierwszeństwa w ilości oficjalnie rejestrowanych chorych wenerycznie.

Zjawisko kurestwa kleru było tak powszechne, że w celu naprawienia tego stanu rzeczy, papież Leon X (1513-1521) wydał artykuł odnoszący się do księży “nałożników jawnych”.

Świadkowie różnych epok opisali wydarzenia, jakie miały miejsce w zgromadzeniach męskich i żeńskich. Powiedzieli światu prawdę, podnosząc kurtynę zakrywającą zło dziejące się w klasztorach. Podali liczne przykłady, jak często znajdowano w podziemiach klasztorów szkielety z długimi włosami i małe kosteczki, niezawodnie świadczące o morderstwach popełnionych na noworodkach i ich matkach-mniszkach.

Świat wreszcie dowiedział się, że mnich-asceta znał od dawien dawna tajną, ukrytą przed wzrokiem niepowołanych, drogę do łoża zakonnicy… Byli oni najlepszymi kochankami, zdolnymi niespotykanymi metodami zadowolić najwybredniejsze chucie kobiet. Nikt nie potrafił tak kochać i pieścić jak właśnie duchowieństwo.

Zygmunt Luksemburski (1368-1437) nalegał na soborze w Konstancji (1414-1418) na zniesienie celibatu, argumentując, iż na tysiąc księży, można znaleźć ledwie jednego, który stosuje się do jego wymagań, a i to na dodatek z powodu przyrodzonej impotencji. Reszta kleru, jego zdaniem, prowadzi życie pełne wyuzdania i rozpusty, a poza tym, “są złodziejami małżeńskiej wierności.”

Papież Jan XXIII (Baltazar Cossa: 1410-1415 nie mylić z papieżem o tym samym imieniu i numerze identyfikacyjnym, Angelo Giuseppe Roncali: 1958-1963), zanim zasiadł na Stolicy Piotrowej, zajmował się rabunkami i mordowaniem ludzi.

Oskarżano go o kazirodztwo, cudzołóstwo i sodomię. Uwiódł 300 dziewic, a niektóre z nich w nagrodę mianował przeoryszami najbogatszych klasztorów. Jego osobisty sekretarz, opowiadał o nim, że w Bolonii utrzymywał harem, złożony z 200 młodych dziewcząt. Należy przyznać, że Jan XXIII żył w zgodzie z naturą ludzka, jakkolwiek nieco wybujałą.

Kardynał Boroniusz w X wieku pisał o papieskim dworze:

– Jakżeż wyglądał rzymski Kościół w tych czasach – jaki ohydny! Tylko wszechwładne kurtyzany rządzą w Rzymie! One to nadają, zmieniają i odbierają biskupstwa, a wstyd mówić, one to sadzają na tronie św. Piotra swych kochanków, fałszywych papieży…

O papieżu Janie XII (955-964) kremoński biskup, Luitprand opowiadał: “…żadna kobieta nie miała odwagi pokazać się na ulicach Rzymu, ponieważ Jan gwałcił wszystko: dziewczęta, mężatki i wdowy, nawet na grobach świętych apostołów.”

Oskarżano go także o wykastrowanie pewnego kardynała… Jan XII zakończył życie bardzo romantycznie, jak w najlepszym melodramacie: uwiódł mianowicie żonę jednemu z bardziej pobożnych a zarazem krewkich Rzymian, a ten przydybawszy swoją żonę w objęciach Namiestnika Chrystusa, tak go obił, że papież zmarł w kilka dni później wskutek zadanych ran.

Biskup Ranulph z Durham żyje jak sułtan. Nagie dziewczęta usługują mu do stołu, a kuzynka biskupa dzieli łoże z papieskim legatem. Biskup Henryk z Luttich miał kochankę w osobie przełożonej klasztoru, oraz harem, w którym spłodził 14 synów. Biskup z Tarentu będąc legatem papieskim w Szwajcarii, pisał, że zakonnice pozwalały sobie tam na wszystko, a jedynie zajście w ciążę karane było ciemnicą. Natomiast nic nie wspomina o dzieciach zakonnic.

Biskup bazylejski, Henryk, pozostawił po sobie 20 dzieci, a jego imiennik, biskup z Leodium, za niemoralne prowadzenie się, wykluczony został ze stanu duchownego. Jednakże nie tak łatwo dał się spławić z posady biskupa… Zamordował następcę, a po swojej śmierci zostawia 61 sierot. Zakonnice w Bamberii musiały zarabiać na chleb płatną miłością z powodu skąpstwa matki przełożonej. Przeorysza klasztoru Corella w Navarze, miała kilkoro dzieci z prowincjałem karmelitów bosych, któremu dała później za kochankę swoją siostrzenicę, “iżby czyn ten miał większą zasługę w oczach Boga.”

Widziano zakonnice i mnichów przy połogach innych mniszek których nowo narodzone niemowlęta natychmiast duszono, a czyniono to wszystko pośród “postów i tysiąca innych oznak świątobliwej pobożności.”

W 1420 r. kanclerz uniwersytetu paryskiego, ganił rozwiązłość i rozpustę kleru…

– Klasztory, zamieszkałe stale przez mnichów, przedstawiają się jako kramy handlujące; klasztory zaś zakonnic, są domami nierządu. Katedry zaś jaskiniami złodziei i zbójców. Pod imieniem służących i krewnych, księża utrzymują nałożnice. Różnorodne obrazki, rozpowszechniane masami, wnoszą do ludu bałwochwalstwo. Nieskończona ilość różnych zakonów religijnych nie może nie wywołać różnych nadużyć i zamieszek w kraju.

Kler był tak doskonałym materiałem rozrodczym, a przy tym niebywale płodnym, iż w niektórych miastach, na skutek aktywności rzymskiego duchowieństwa, liczba nieślubnych dzieci przekraczała ilość zrodzonych z prawowitych związków. Nie wiemy np. ile kobiet musiał uszczęśliwić biskup Liege, Henryk III, który był spłodził 65 bękartów-owieczek dla swojej owczarni.

W niektórych parafiach Hiszpanii, Szwajcarii, Niemiec, Francji i innych państwach a także w Polsce, domagano się, aby księża mogli legalnie żyć w konkubinacie, co miało zapobiec deprawowaniu mężatek i dziewic.

Nic tak nie przyczyniło się do nierządu kleru, jak właśnie celibat. Ostatecznie zaprowadził go w Kościele papież Grzegorz VII (1073-1085), w 1076 r. Ale już w 1209 r. koncylium w Avinion musiało przyznać, że laicy pod względem nierządu są daleko w tyle za duchowieństwem, a ono samo zepsuło społeczeństwo.

Koncylium paryskie w 1212 r. zarzucało mnichom, że czerpią dochody z udzielania pozwoleń na rozpustę. Św. Bonawentura (wł. Johannes Fidanza 1221-1274) tak charakteryzuje moralność kleru w swoich czasach:

– Większość wikariuszy jest tak zepsuta, iż uczciwa kobieta boi się skompromitować, spowiada się sama. Stwierdzamy, że znaczna większość kleru składa się z notorycznych rozpustników, mających utrzymanki czy to u siebie (w domu), czy też poza domem, i którzy utrzymują jawne stosunki z licznymi kobietami.

Alvarez Palayo, spowiednik papieża Jana XXII (1316-1334) poświadcza, że w Hiszpanii jest nieco więcej dzieci laików, niż dzieci duchowieństwa, oraz, że bardzo często się zdarza, że księża uprawiają rozpustę z kobietami oczekującymi na spowiedź.

Rektor Akademii Paryskiej, Mikołaj de Clemengis w swoim dziele z 1414 r. stwierdza, że klasztory żeńskie to lupanary. Medycy wieku XIII będący duchownymi i świeckimi jako lekarstwo na niektóre przypadłości zalecali rozpustę, niezbędną dla zdrowia…

Wspomniane koncylium paryskie z 1212 r. ujawniło, że biskupi pobierali stosowną opłatę od podległych sobie księży za pozwolenie utrzymywania konkubin.

Kanclerz praskiego uniwersytetu także opowiadał się wówczas za konkubinatem, ponieważ – jak twierdził – “ksiądz, który ma utrzymankę, szanuje przynajmniej honor żon i córek parafian.”

Cytowany Mikołaj de Clemengis pisał:

– …laicy tak są przekonani o niepowściągliwości księży, iż w większości parafianie odrzucają każdego księdza, który nie ma utrzymanki. Widzą oni w tym (parafianie) pewność co do własnych żon, które mimo to, nie są poza niebezpieczeństwem.

Starożytny Rzym był świadkiem obchodów świąt zwanych “liberalia”, których cechą była orgiastyczność. Sporych rozmiarów posąg fallicznych kształtów był w czasie obrzędów ozdabiany kwiatami przez kobiety z najwyższych sfer miejscowego społeczeństwa. Z kolei podczas święta ku czci Venus obchodzonego w sierpniu, procesja niosła do świątyni fallusa, którego kobiety uczestniczące w pochodzie, składały “na żywocie” bogini.

Także w Rzymie nierządnice produkowały się w świątyniach, w których świadczyły wiadome usługi, a określoną prowizję składały na ołtarzu.

Reputacja Stolicy Piotrowej bywała w różnych okresach na skraju bankructwa. Moralne zdziczenie rzymskiego kleru skłoniło w 1492 r. kardynała de Carvajola, do nazwania w czasie konklawe zepsutej części duchowieństwa, “kurwą babilońską.”

Polska obyczajowość podbudowana wartościami chrześcijańskimi w niczym nie odbiegała od tej papiesko-katolickiej normy. Kwiatem oraz ozdobą polskiego kurestwa, była Ewa Pierdolonka z Kunowa. (“meretrix Heva dicta Pierdolonka”), etatowa miejska nierządnica…

I dzisiaj ten sam Kościół, skrywając przed oczami świata swoje podłe tajemnice, strojąc się w szaty strażników moralności, odmierza w centymetrach obfitość dekoltu. Przyzwoitość mierzona jest odległością trzymanej przez mężczyznę ręki na ciele partnerki w czasie tańca. Duchowieństwo zazdrośnie strzeże, czy aby ta dłoń nie jest nazbyt blisko intymnej części ciała. Moralność rzymskiego wyznania to także długość spódniczki noszonej przez kobietę, która nie wstydzi się swoich nóg, które, jak i niewiasta, są na “obraz i podobieństwo Boże.”

W swoich „Pamiętnikach” J.U. Niemcewicz wspomina rzymskiego księdza, który miał czuły romans erotyczny z krową:

– Druga sprawa nie powinna była nigdy przechodzić przez sąd publiczny. Oskarżony został niejaki xsiądz Ogonowski o obcowanie z krową; stąd rumor niezmierny. Całe duchowieństwo z Massalskim biskupem na czele powstało, przecząc, że sąd cywilny nie powinien sądzić duchownego. Przyjechał do Wilna nuncjusz papieski Saluzzi, ofiarując medytację swoją; po wielu zachodach, lubo podług statutu, sodomja powinna być śmiercią karana, xsiądz Ogonowski na więzienie został skazany.

Jak widać, te nadprzyrodzone skłonności kleru, nie są plagą czasów współczesnych.

A jak to mówi ewangelia o tej belce w oku…?

Autor: Bogdan Motyl

PRZYPIS:

1. Dwukrotnie zasiadał na apostolskim stolcu:1032-1044 oraz w roku 1045.

„Klasztory całej zachodniej Europy usiane były w piwnicach szkieletami noworodków, urodzonych przez zakonnice a spłodzonych przez księży i zakonników.
Wystarczy zapoznać się z ‚Kryminalną historią chrześcijaństwa’ autorstwa Karlheinza Deschnera! Otwórzcie wreszcie oczy na brudy KK!”

Na plebanii urodziło się martwe dziecko księdza :
http://wiadomosci.wp.pl/drukuj.html?wid=14759585

Wiedźma

Świętomira wiedzę o Bogach, o Nawii, o duchach Przyrody, o duchach Przodków, o ziołach, leczeniu i zaklęciach otrzymała od babki. Jej matka Miłosława już nie żyła. Miłosława nie chciała uczyć się od swej matki, babki Świętomiry, wiedzy przechowywanej przez wiedźmy – strażniczki wiary, wiedzy i tradycji Praojców. Miłosława bała się ludzi w habitach. Od kilku pokoleń już, od czasu okrutnego stłumienia pamiętnego buntu przeciwko nowej, obcej i niechcianej wierze pod wodzą księcia Bolesława, ludzie w habitach i sutannach wszędzie węszyli i tropili pogańskie tradycje Słowian. Krótko po tym, gdy Miłosława odmówiła matce kontynuowania jej wiedźmińskiej tradycji, zaczęła szwankować na zdrowiu. Jakiś czas później zmarła.

Świętomira także bała się złych ludzi w habitach. Intuicyjnie czuła ich mściwość i nienawiść do pogaństwa, do wołchwów i wiedźm. Ale bała się też zemrzeć jak matka. Nie odmówiła więc babce przejęcia prastarej wiedzy.

Świętomira, choć była młodą dziewczyną, bardzo szybko stała się niezwykle uczoną i mądrą wiedźmą. Niestety jej przywiązanie do tradycji Praojców przyniosło jej zgubę. Młody zalotnik, świeżo nawrócony katolik, odrzucony przez nią (dziewczyna wyszłaby za niego, gdyby powrócił on do wiary Przodków) doniósł na nią miejscowemu opatowi.
Dziewczynę zaciągnięto siłą do klasztoru i umieszczono w lochu. Na jej nieszczęście w ogrodzie za jej chatą znaleziono niewielki, ukryty chram z figurkami słowiańskich bogów, a w chacie talizmany i zioła.

Następnego dnia  w refektarzu zgromadziła się starszyzna klasztorna. Na rozkaz przeora wprowadzono skrępowaną Świętomirę. Przywiązano ją do filara na środku refektarza. W obawie przed ukrytym w jej ubraniu diabłem zerwano z niej odzież.

Świętomira była młodą, prześliczną, zgrabną i ponętną dziewczyną. Tryskała zdrowiem i kobiecością. To ją zgubiło. Zgromadzeni mnisi na widok prześlicznej nagości zapałali do dziewczyny nieokiełzaną żądzą zaspokojenia zakazanych chuci.
Świętomira będąca oświeconą wiedźmą czytała w ich myślach i w ich twarzach –  widziała w ich oczach lubieżność i żądzę jej ciała.

Po kilku zdawkowych pytaniach odprowadzono ją nagą do lochu. Przykuto ją do ściany i zakneblowano jej usta. Rzekomo po to, aby nie bluźniła abrahamowemu Bogu. Do jej lochu wszedł przeor. Pozostałym mnichom oświadczył, że idzie spróbować “czarownicę” nawrócić.

Pod drzwiami lochu ustawiła się kolejka klasztornych dostojników. Po jakimś czasie przeor wyszedł z lochu. Po nim wszedł “nawracać” dziewczynkę kolejny klasztorny dostojnik. Parę godzin znosiła  Świętomira to “nawracanie”. Wieczorem i przez kilka następnych dni “nawracali” ją dostojnicy klasztorni jeszcze wielokrotnie.

Po kilku dniach, gdy lubieżność i żądze zakonnych braci nieco opadły, wpadli oni w panikę. Jeśli zgłoszą przypadek wiedźmy przełożonym spoza klasztoru, być może wyjdzie na jaw ich metoda nawracania.
Nie było wyjścia. Klasztorny parobek musiał dziewczynę udusić.
Jej ciało spalono za klasztorem.
Spalono też chatę i chram wiedźmy.


Nowa, jedynie prawdziwa wiara umocniła jej panowanie w kolejnej słowiańskiej, polskiej wsi…

opolczyk

PS

Po spaleniu ciała Świętomiry przez długie miesiące bracia zakonni gorliwiej niż wcześniej pościli, umartwiali się, biczowali i żałowali za grzech nieczystości, jakiemu dali się skusić.

Ale po nocach do końca życia wciąż śniła się im przepiękna naga wiedźma. Często widzieli ją jako uciekającą przed nimi  na miotle czarownicę.

Takich wydarzeń katoliccy kronikarze nigdy nie odnotowywali w ich annałach. Choć było ich znacznie więcej, niż chciałoby się w to wierzyć.
Ta zbrodnicza religia wyrosła na krwi, gwałtach i przemocy.

Baba Jaga

W mitologii słowiańskiej zła czarownica, zazwyczaj przedstawiana jako stara kobieta żyjąca samotnie z kotem w lesie. Domek Baby Jagi może być z piernika albo stoi na kurzej stopce. Zwabia do siebie dzieci zagubione w lesie, by potem je zjeść. Domek Baby Jagi otacza płot dekorowany czaszkami ludzkimi.

Baba Jaga potrafi latać na piecu, na moździerzu i na miotle lub na kotle. Wtedy używa miotły, żeby zatrzeć swój ślad. Kot strzeże jej chaty i jest jej doradcą. Także płot dookoła chaty jest magiczny i strzeże domu. Baba Jaga rozumie mowę zwierząt, zna się na ziołach. Lubi rzucać uroki i szkodzić ludziom, ale czasami pomaga w trudnych sytuacjach i ma dobrą radę dla wszystkich, którzy wiedzą czego chcą.

Baba Jaga nie jest dokładnie identyczna z europejską czarownicą, zwłaszcza z bajki o Jasiu i Małgosi przekazanej przez Braci Grimm. Baba Jaga jest przedstawiona w bajce “Piękna Wasylisa” lub “Dzielna Wasylisa i Baba Jaga”. Jej główną postacią jest młoda dziewczyna która chce od Baby Jagi (jako bogini) dostać ogień dla siebie i rodziny. W mitologii węgierskiej Baba Jaga była dobrym Elfem ale potem w wyniku chrystianizacji zmieniła się w czarownicę.

Przysłowie ludowe brzmi tak: “Słońce świeci a deszcz pada, Baba Jaga dzieci zjada.”

Autor: Aleksandra Szyngwelska

Baba Jaga, zła starucha? Bzdura!

“Joga oznacza połączenie – człowieka, przyrody, boga,
w staropolskim było natomiast słowo jug co oznaczało “łączyć”,
we współczesnym języku pozostała nam chyba z tego tylko baba jaga,
leśna pustelniczka oddająca się praktykom jogi?”

“Klechy katolickie to tak wynaturzyły. To jest opiekunka pewnego konkretnego świata astralnego.” “Baba Joga” , Baba – oznacza “Bogini” – każdy kto zaczyna wędrówkę do światów Nawii i Prawii ją spotyka – ona prowadzi wędrowców, pomaga. Wszystko to jest w staroruskich bajkach.”

“Innym aspektem mitologicznym, na który zwraca uwagę Składankowa, jest interpretacja postaci Baby Jagi, jako istoty boskiej. Badaczka ta identyfikuje tą postać ze słowiańską boginią śmierci [Jaga = Jędza, tj. choroba; por. w języku staro-cerkiewno-słowiańskim jęзa = choroba, postacią smoczą (pożerającą!), ale też z istotą pomagającą w przejściu ze stanu śmierci do ponownego narodzenia. Byłaby więc Baba Jaga swoistą „matką inicjacyjną”, której aspekt groźny i destrukcyjny związany jest z aspektem rytualnej śmierci, natomiast aspekt twórczy, związany jest z faktem ponownych narodzin.”
http://zalmoxis-mitologiaiantropologia.blogspot.com/2010/08/basn-o-trzech-braciach.html

https://slowianin.wordpress.com/2012/06/29/duchowosc-slowian-kazimierz-moszynski-1887-1959-mezamir-snowid/

“Baba Jaga to potężna postać, zepchnięta na bok w strefę demoniczną,
ale uważam, że to wielka inicjatorka, fascynująca i przerażająca.
Zygmunt Krzak pisze wprost, że jest Ona reliktem kultów matriarchalnych.”
Autor: Mezamir Snowid

„Według profesora Zygmunta Krzaka z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk chodzi tu o zohydzoną postać dawnej bogini, charakterystykę stworzoną przez męskie elity religijne i świeckie, zwalczające religię matriarchalną.”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Baba_Jaga

  • Zalecana literatura: dzieło literatury światowej dwóch zakonników dominikanów – Jakuba Sprengera i Heinricha Kramera “Malleus Maleficiarum” (Młot na czarownice) – podręcznik dla łowców czarownic.
  • Malleus Maleficarum

    Książka zawiera instrukcje jak należy oskarżać czarownice, jednak kiedy została przedłożona do akceptacji ówczesnemu cenzorowi, większość profesorów odżegnała się od jej treści. Niezrażeni tym faktem Kramer i Sprenger, sfałszowali akceptację cenzorów. Fałszerstwo zostało odkryte dopiero w 1898 r.

    Histeria wzbudzona przez Kramera i Sprengera zaczęła się rozprzestrzeniać. Przez prawie 300 lat szalały ognie oskarżeń, gatunek ludzki oszalał. Mieszkańcy całych wiosek, w których istniało podejrzenie że mieszka tam jedna lub dwie czarownice byli prowadzeni na śmierć z okrzykiem: ”zniszczyć ich wszystkich, Bóg będzie wiedział kto jest jego sługą”. W 1586 r arcybiskup Treves uznał, że miejscowe czarownice są przyczyna ostatniej surowej zimy. Poddając je częstym torturom, uzyskano ich ”spowiedź” i na tej podstawie oraz dzięki oszczerstwom arcybiskupa, oskarżeniom o ingerowanie w prawa natury, 120 kobiet i mężczyzn spalono na stosie żywcem.

    Orientacyjna liczba zabitych w Europie z powodu oskarżeń o czary to 9 mln.

    Zobacz też: Inkwizycja w Meksyku

    Duszę Polakom zrabowali i podmienili jezuici i ogłupieni nimi fanatycy na fali kontrreformacji. To oni zrobili z Polaka katolaka – czyli katoliko-Polaka. Katolak to ten, który zaparł się, wyrzekł, zdradził i zwalcza własnych bogów i własną religię. A wręcz nią gardzi.

    Fanatyzm kilku procent mieszkańców Rz’plitej, czyli skatoliczonej pod wpływem jezuitów na fali kontrreformacji szlachty i ich walka o supremację katolicyzmu w państwie doprowadziły Rz’plitą w XVIII wieku do upadku.
    https://slowianin.wordpress.com/2012/05/27/co-nam-dala-konstytucja-3-maja/

    Aby nie zarzucano mi, że atakuję tylko katolików polecam książkę mówiącą o tym, że protestanci spalili na stosach więcej “czarownic” niż ich konkurencyjna sekta watykańska.
    http://www.odk.pl/historia-czarow-i-czarownic,16894.html
    Także prawosławie nie jest bez skazy.
    Dla patriarchy Aleksjeja II poganie to terroryści i ekstremiści.
    http://www.ekumenizm.pl/article.php?story=20041112141615779&mode=print
    http://gniazdo.rodzimowiercy.pl/tekst.php?tekstid=684
    Na wyspie Chortyca w Zaporożu nieznani sprawcy zdewastowali trzy neopogańskie sanktuaria i zniszczyli rzeźby słowiańskich bóstw.
    http://zik.ua/pl/print/2010/09/07/243684
    Chrześcijański łańcuszek szkalujący buddyzm.
    http://forum.e-budda.pl/viewtopic.php?f=27&t=9410

    Kategorie:Historia, Polityka, Religia, Seks, Słowianie, Uncategorized Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
    1. 2012-07-25 o 3:00 PM

      Starsza pani rozniosła w puch Radio Maryja !

      Nie było wycieczek słownych ani inwektyw, tylko rzeczowa polemika, argumenty i miażdżąca siła faktów. Spór między słuchaczką, panią Małgorzatą a Radiem Maryja, ideologiem stacji ks. prof. Czesławem Bartnikiem i ojcem Waldemarem Gonczarukiem dotyczył historii. A właściwie oceny historii i wzajemnych relacji między Polakami a Rusinami, Ukraińcami, Litwinami i Rosjanami.

      Bartnik i Radio Maryja przedstawiają słuchaczom dzieje Polski jako pasmo wielkich, mądrych i szlachetnych czynów, także tych wobec naszych wschodnich sąsiadów. Nie dostrzegają mrocznych kart historii Rzeczypospolitej i tego, czego powinniśmy się wstydzić. Postanowiła więc o tym przypomnieć na antenie pani Małgorzata, która zadzwoniła do studia.

      – Zabrałam głos w pełnej świadomości, z prośbą o to, żeby Polacy zainteresowali się swoją historią. Bo jej nie znają i uważają, że to była wspaniała historia, a ona była daleka od wspaniałości – oznajmiła. – Chociażby te 600 lat, w których wszyscy, łącznie z Kościołem, wykorzystywali pracę żywą ludzi, przykutych do ziemi.

      Wystąpienie kobiety najpierw próbował przerwać, a później zagadać redemptorysta ojciec Piotr Gonczaruk.

      –  Pani Małgorzato, pani jest historykiem i … – wtrącił w pewnym momencie.

      – Nie, ja nie jestem historykiem – przerwała mu słuchaczka.  – Ja jestem tylko człowiekiem, którego rodzina 80 lat spędziła na katorgach! Za Polskę. Jestem Polką, która kocha Polskę i kocha prawdę o Polsce. I tę dobra i tę złą. Żadnej się nie wstydzę, tylko uważam, że powinniśmy mówić prawdę, bo tylko ona nas wyzwoli.

      Co na to zakonnik? Dla łatwiejszego zrozumienia jego wywodów, pozwoliłem sobie wybrać fragment i go nieco skrócić. Zapewniam, że całość brzmi mniej zrozumiale. Rzecz sprowadza się do stwierdzenia: po co przywoływać bolesne prawdy z historii? Lepiej je omijać.

      O. Waldemar Gonczaruk do słuchaczki:
      – Sama pani mówiła o prawdzie, która z natury swojej rodzi piękno i jest pięknem. I my mówiąc o pewnych ułomnościach w naszych zachowaniach  raczej staramy się budować naszą przyszłość na dobru, na pozytywnych doświadczeniach, widząc pewne zachowania negatywne, złe. Ale skoro one były złe, a człowiek jest istotą rozumną, musi tych błędów unikać. I to, co pani zauważa, pewne fakty z historii, które były bardzo bolesne – musimy o nich wiedzieć. Ale po co? Żeby je powielać? Czy też żeby te bolesne prawdy i fakty omijać?

      Oto fragmenty rozmowy, bez skrótów:

      Pani Małgorzata: – Zabrałam głos w pełnej świadomości, z prośbą o to, żeby Polacy zainteresowali się swoją historią. Bo jej nie znają i uważają, że to była wspaniała historia, a ona była daleka od wspaniałości. Chociażby te 600 lat, w których wszyscy, łącznie z Kościołem, wykorzystywali pracę żywą ludzi, przykutych do ziemi.

      O. Waldemar Gonczaruk: – Pani Małgorzato, muszę zareagować na pewne sformułowania. Sama pani mówiła o prawdzie, która z natury swojej rodzi piękno i jest pięknem. I my mówiąc o pewnych ułomnościach w zachowaniach naszych ludzkich, zresztą ksiądz profesor (Czesław Bartnik) też do tego nawiązywał, raczej staramy się budować naszą przyszłość na dobru, na pozytywnych doświadczeniach widząc pewne zachowania negatywne, złe.
      Ale skoro one były złe, a człowiek jest istotą rozumną, potrafi przeprowadzać analizy, doszukiwać się nie tylko błędu, ale źródeł tegoż błędu w naszych zachowaniu indywidualnym jak i w skali społecznej, musi tych błędów unikać. I to, co pani zauważa, pewne fakty z historii, które były bardzo bolesne – musimy o nich wiedzieć. Ale po co? Żeby je powielać? Czy też żeby te bolesne prawdy i fakty omijać?

      Pani Małgorzata: – Nie, my musimy je poznać, bo tylko przez poznanie zła można je zniszczyć – oświadczyła słuchaczka.

      O. Waldemar: – I tutaj jest różnica między nami. Fascynacją dobrem i tworzeniem struktur dobra i cywilizacji o której mówił Karol Wojtyła, Jan Paweł II, możemy zło zdeptać i zniszczyć.

      Pani Małgorzata: – Nie. Nie zdepczemy i nie zniszczymy …

      O. Waldemar: – I tutaj będziemy się różnić w nieskończoność, dlatego myślę, że możemy się również i pożegnać.

      Pani Małgorzata: –    Jeszcze proszę o jedno zdanie. Nie można stwarzać sytuacji, którą ja słyszę wkoło, od ludzi, tzw. wierzących, włącznie z fałszem, jak dalece idącym.
      Jak to Ukraińcy „mordowali” w Powstaniu Warszawskim Polaków, mimo że historycy powiedzieli, że Ukraińców tu nie było. To „mordowali”. Bo przecież RONA to „ukraińska” organizacja! RONA to jest Rossijska Narodnaja Oswabaditielnaja Armia, z Kamińskim Bronisławem na czele. Szerzy się fałsze, mówi się fałsze i mówi się, że tylko jednostronnie nas rżnęli. Ale to co myśmy robili – cisza! Dlatego bez powiedzenia sobie prawdy nie zyskamy nigdy nic! To jest moje przekonanie i to przekonanie składam jako ostatnią moją wypowiedź w Radio Maryja. Ostatnią!
      (RM, piątek 26.01.10, godz. 01.21)

      A tu kolejne fragmenty rozmowy słuchaczki z redemptorystą:

      – Nie, ja nie jestem historykiem. Ja jestem tylko człowiekiem, którego rodzina 80 lat spędziła na katorgach! Za Polskę. Jestem Polką, która kocha Polskę i kocha prawdę o Polsce! I tę dobrą i tę złą, żadnej się nie wstydzę, tylko uważam, że powinniśmy mówić prawdę, bo tylko ona nas wyzwoli.
      (RM, piątek 26.01.10, godz. 01.19)

      Pani Małgorzata: – Mówię o wypowiedzi księdza Bartnika, który mówi wyraźnie o tym, jak to nam się przypisuje bardzo dziwne rzeczy, m.in. to, że myśmy zachowywali się tak czy inaczej wobec Ukraińców, wobec innowierców …
      O. Waldemar: –  Sama pani powiedziała, wskazując na artykuł księdza profesora, że ksiądz profesor mówi, że nam się przypisuje
      Pani Małgorzata: – Ale to przypisywanie nie jest niesłuszne! Od tego się zaczyna, ja w to uderzam!
      (RM, piątek 26.01.10, godz. 01.19)

      The Best of Głos Rydzyka

      Lubię

      • Ktoś
        2012-08-27 o 3:39 AM

        Moja nauczycielka od polskiego z podstawówki którą jako dziecko z rodziną wypędzono po Powstaniu z Warszawy także sama o tym wspomniała. Że byli i że przodowali w bestialstwie, złodziejstwie a czego ukraść nie mogli niszczyli. Z zemsty, zawiści i dla zwykłego niszczenia tego co POLSKIE.

        Lubię

    2. Dobrosława
      2012-07-27 o 1:08 PM

      Kościół Katolicki podzielił nas Słowian. KK zakłamuje historię dla własnych korzyści. Katokościół przestanie istnieć jak słowiańskie narody zjednoczą się. Także podżeganie (najwięcej tego się słyszy w Radio MAryja) do nienawiści w stosunku do Rosjan, Ukraińców czy Białorusinów, to czysta polityka KK- jest im to na rękę.

      Post „Kurewski Kościół” bardzo mnie zaciekawił, świetne!

      Lubię

    3. 2012-08-05 o 10:00 PM

      Barbara Zdunk – ostatnia czarownica Europy ?

      W niedzielę 21 sierpnia 2011 r. w warmińskim Reszlu odbędzie się inscenizacja ukazującą proces i spalenie ostatniej w Europie czarownicy, Barbary Zdunk. Jest to reklamowane jako „warmińskie Salem”, upamiętniające 200-lecie owego mordu sądowego. Minister Radziszewska wcześniej apelowała, by zrezygnować z tej uroczystości, wyrażając „głębokie zaniepokojenie przesłaniem, które niesie ta inscenizacja”, oraz zwróciła uwagę na „związek między paleniem kobiet w średniowieczu z uprzedzeniami i dyskryminacja kobiet”.

      Nieszczere słowa pani minister wskazują na kilka rzeczy: nie ma pojęcia czym były procesy czarownic i kiedy się rozgrywały, nie rozumie co znaczy dyskryminacja, oraz, że została ona (zapewne) przez kogoś zobligowana do takiej reakcji. Już wcześniej pani Radziszewska udowodniła, że nie nadaje się do swojej pracy i tytuł pełnomocnika rządu ds. równego traktowania jest w jej przypadku kpiną.

      Czy Barbara Zdunk była naprawdę ostatnią czarownicą spaloną na stosie w Europie? To tak naprawdę nie jest do końca rozstrzygnięte. Historycy utrzymują, że została ona skazana za podpalenie, nie zaś za czary. Jednak to nie jest nic niezwykłego, bo inna czarownica (przez niektórych uznawana też za ostatnią – Anna Goldi, stracona w 1782 w szwajcarskim kantonie Glarus), została skazana za otrucie, jednak nikt nie wątpi, że była przez sędziów uznana za czarownicę. Czarnoksięstwo według wielu ówczesnych kodeksów karnych nie było karane. Zatem by zabić czarownicę oficjalnie szukano innego powodu. Stwarzało to oczywiście pewne niebezpieczeństwo dla oprawców, dlatego sądowi mordercy bali się używać wprost dawnej terminologii.

      Nie tylko się bali, ale też usiłowali zabić wszelką pamięć po takich procesach. Gdy po śmierci Anny Goldi jeden z ówczesnych dziennikarzy, Heinrich Ludwig Lehman opisał przebieg owego procesu, rada kantonu urządziła na niego prawdziwą nagonkę (stawiając go nawet przed sądem), usilnie próbując się dowiedzieć, kto zdradził mu te informacje. A przecież działo się to w roku 1783, zaledwie rok po procesie! Owi fanatycy i mordercy ze wszystkich sił starali się zatrzeć ślady po swoich odrażających czynach.

      Kilka innych faktów także przemawia za uznaniem Barbary Zdunk za czarownicę. Została spalona na stosie, co w owych czasach było już czymś niezwykłym. Najprawdopodobniej była ona umysłowa chora – prześladowanie osób chorych było czymś normalnym podczas polowań. W religijnej mentalności choroby psychiczne były przecież opętaniem. Anna Maria Szwagel, ostatnia czarownica w Niemczech (zamordowania w 1775 roku), także była umysłowo chora i trafiła na tortury w wyniku swego niezwykłego zachowania. Innym ważnym elementem jest także to, że Barbara Zdunk była dość swobodna (jawnie!) obyczajowo, co musiało wówczas szokować. Przez pewien czas była mężatką (mąż ją opuścił), później zaś wdawała się w liczne romanse, co zaowocowało nieślubnymi dziećmi. Jest to kolejna cecha polowań – od czasu „Młota na czarownice”, który był wręcz przesiąknięty nienawiścią do kobiecego erotyzmu, wszystkie czarownice określano jako rozwiązłe.

      Barbara została uwięziona i w więzieniu okrutnie traktowana. Była nie tylko bita, ale też regularnie gwałcona. I to kolejny wspólny element – jeden z najsławniejszych łowców czarownic, Nicolas Remy (twórca odrażającej Demonolatrii) uważał, że czarownice nawet w więzieniach obcują cieleśnie z szatanem. Ów psychopata zauważył, że często czarownice, nawet dzieci, znajdowane są w celi ze śladami zadanego gwałtu. Pyta więc, kto to uczynił – kat, dozorca, czy przesłuchujący? Nie, żaden z nich. Łowca był absolutnie pewny, że spółkowała ona z szatanem … Tego typu brednie, wsparte tzw. autorytetami, przenikały do powszechnej świadomości i sprawiały, że śmierć była dla wielu kobiet wręcz wybawieniem od niekończących się cierpień. Warunki w więzieniach były zwyczajowo okrutne, jednak oskarżonym o czary odmawiano resztek człowieczeństwa.

      Barbara Zdunk spędziła w więzieniu cztery lata, rodząc jeszcze dwójkę dzieci. Strażnicy więzienni zrobili sobie tam burdel, sprzedając jej ciało każdemu, kto chciał płacić. Jedno z jej dzieci zmarło, przez co została oskarżona jeszcze o dzieciobójstwo … Przed spaleniem litościwie ją uduszono (podobno).

      Jak wspominałem, nie ma ostatecznych dowodów na to, że Barbara Zdunk była naprawdę ostatnią zamordowaną czarownicą Europy, są jedynie tego przesłanki (dość mocne). Akta sądowe podobno zaginęły, co jest (o ironio) kolejną wspólną cechą wszystkich takich procesów. Wielokrotnie owe dokumenty palono na stosie razem z ofiarą, ukrywano lub zwyczajnie usuwano i niszczono kompromitujące fragmenty (jak w przypadku wspomnianej Anny Goldi).

      Tu pojawia się promyk nadziei, bo dokumenty w sprawie Barbary zostały jednak odnalezione (wspominają o tym autorzy artykułu w lipcowym numerze Focus-Historia). Są oczywiście mocno zniszczone, nie wiadomo też czy kompletne, ale może dowiemy się w końcu całej prawdy.

      Nawet jeżeli władze Reszla widzą we wspomnieniu tej tragedii jedynie szansę na wypromowanie swojego miasteczka, to jest to godne pochwały, ponieważ przy okazji nie pozwolą na zniszczenie pamięci po tych strasznych wydarzeniach. Sama pani minister Radziszewska otrzymała zaproszenie do udziału w tym widowisku.

      Proces Barbary Zdunk – spektakl / Reszel – miasteczko na Warmii :
      http://www.reszel.pl/Proces-Barbary-Zdunk-spektakl,28,1679.html

      Autor :
      http://ryuuk.salon24.pl/

      Lubię

      • perunchmura
        2012-08-26 o 8:41 PM

        Właśnie, w książkach pt. „Kultura bez dziejów” oraz „Na pohybel katolictwu – Zadruga” Antoniego Wacyka czytałem, że „Zgodne z chrześcijaństwem było czerpanie zysków z prostytucji. W okresie Soboru Trydenckiego, w roku 1552, było w Rzymie 24 000 (dwadzieścia cztery tysiące) prostytutek, opodatkowanych na rzecz skarbu papieskiego”. Temat orgii seksualnych urządzanych w Watykanie jest bardzo ciekawy, chociaż chyba dla skatoliczonego motłochu wciąż nie całkiem do przyjęcia. Oni słyszą, ale nie słuchają, patrzą ale nie widzą…
        Wszystko interpretują w sposób dla nich wygodny…

        Pozdrawiam.

        Lubię

      • 2012-10-24 o 6:00 AM

        Taniec , walki i palenie czarownic –
        Rusza renesansowy jarmark :

        http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/2029020,35771,12044923.html

        Lubię

    4. 2012-08-26 o 7:00 PM

      Nierządnice Ziemi Świętej

      Zapewne wielu to zaskoczy, ale od czasu Imperium Rzymskiego poprzez średniowiecze, w Europie poza pewnymi przypadkami (jak np. opryszczka genitaliów), niemal nie istniały choroby weneryczne! Syfilis był prezentem z Ameryki, zapewne w zamian za ospę, odrę i grypę. Jednak jeszcze wcześniej prawdziwą inwazję chorób wenerycznych urządzili krzyżowcy wracający do Europy z wypraw do Ziemi Świętej.

      To nic nowego. Zawsze podróżujące daleko armie wlokły ze sobą całe tabory panien lekkich obyczajów, które świadczą wojownikom wszelkie usługi. Że był to niezwykle ważny element wojskowości najlepiej świadczy fakt obciążania niektórych oficerów odpowiedzialnością za liczbę tego specyficznego personelu i jakość świadczonych przez nie usług (ciekawa fucha).

      Jednak w przypadku krucjat do Ziemi Świętej, oprócz tradycyjnie towarzyszącego wojsku personelu, doszło niemal do wypraw, ale podjętych już przez same prostytutki. W końcu całe armie młodych i silnych mężczyzn opuszczały Europę i ruszały w ryzykowne i uciążliwe pielgrzymki do Ziemi, która uchodziła za bajecznie bogatą. Nie ma zatem powodów do zdziwienia, że także nierządnice ruszyły na swoją własną pielgrzymkę – podobno całe statki wyładowane paniami lekkich obyczajów płynęły do Outremer, oczekując z nadzieją poprawy swego losu.

      Warto przytoczyć słowa jednego z arabskich kronikarzy, Imad ad-Dina, który był niewątpliwie świadkiem jednego takiego lądowania i efektów owej erotycznej „krucjaty”, czemu dał wyraz w pięknych słowach:

      „Do Ziemi Świętej przybyło statkiem trzy setki młodych, pięknych i wdzięcznych Frankonek … by umilać los oddalonych, nieustannie płonące żądzą stosunków cielesnych … Wszystkie były zawodowymi ladacznicami, na równi brały i dawały, dumnie obnoszące się po mieście, bezczelne i nieustępliwe, kochające i namiętne, o zmysłowych głosach i bujnych biodrach … Każda wyginała się jak młoda palma, drżała jak delikatna gałązka … Przybyły, by poświęcić się nabożnemu dziełu i uznały, że ten sposób będzie się podobał Bogu … To, co miały między udami, oddawały jak świętość; były jednak do gruntu zepsute … Uprawiały swą profesję, cerując wciąż na nowo swe dziewicze wianki … Gdy już dobiły targu, opuszczały zasłony namiotu i rozluźniały gorset … wkładały strzały do kołczanów, miecze do pochew, kierowały strumienie ku rozlewiskom … One uważały, że są to nabożne uczynki ponad wszelką wątpliwość. Przygotowywały wino i grzesznym spojrzeniem napraszały się, by skorzystać z ich usług” – „Najstarszy zawód świata” Marek Karpiński.

      Nie znaczyło to oczywiście, że na tym terenie wcześniej nie spotykało się prostytutek. Oczywiście Arabowie (ale też Żydzi, Turcy, także chrześcijanie innych obrządków) również korzystali z takich usług. Jednak niewątpliwie autora przytoczonych wyżej słów, prócz widocznej etnicznej fascynacji, zadziwiła otwartość z jaką te panie oddawały się swej pracy.

      Ale jak już dawniej pisałem, Ziemia Święta była okrutna pod względem zdrowotnym. W tym regionie roiło się od całego szeregu paskudnych chorób. Przybysze z Europy przywieźli ze sobą swoje chrześcijańskie poglądy na higienę, co szybko spowodowało wręcz masowe epidemie, także chorób wenerycznych.

      Autochtoni bardzo dbali o czystość, a poziom ich medycyny był znacznie wyższy od europejskiego. Starali się unikać przypadkowych stosunków, nawet swoje prostytutki poddawali kontrolom lekarskim! Krzyżowcy dość opornie przejmowali ich zwyczaje i często zamiast używać ich prezerwatyw (zwanych arabskimi czapeczkami) woleli puszczać sobie krew i tatuować na czołach krzyże, które rzekomo chroniły ich przed złymi mocami i chorobami …

      Ale choroby nie bały się tatuaży i zabijały krzyżowców skuteczniej niż tureckie strzały i mameluckie szable. W armii Ryszarda Lwie Serce niemal zawsze połowa rycerzy była niezdatna do walki. Andrzej Michałek pisał o co najmniej 1/3 strat wśród krzyżowców wywołanych tylko samymi chorobami.

      A było w czym wybierać. Chamsin – wiejący okresowo wiatr, zapierający dech tumanami pyłu, powodował często upośledzające choroby oczu. Malaria, wszelkie odmiany tyfusu i dyzenteria, dur brzuszny, cholera i dżuma, gruźlica (największy z zabójców) i w końcu koszmarny trąd, zbierały straszliwe żniwo wśród europejczyków o niskim poziomie higieny.

      Oczywiście w takim towarzystwie weneryczne przypadłości mogą wydawać się nieszkodliwe, jednak tak nie było. Choroby, które krzyżowcy przywlekli wracając do Europy, zabiły w następnych wiekach masę ludzi.

      To zresztą nic dziwnego, armie wszystkich krajów i czasów zawsze rozprzestrzeniały choroby – towarzyszące im damy świadczyły usługi także cywilom, a sami żołnierze nader chętnie spełniali jeden ze swoich ulubionych obowiązków, czyli gwałcenie. W ten właśnie sposób, w rekordowo krótkim czasie rozniesiono po Europie przywleczony z Ameryki syfilis.

      Król Ludwik IX Święty, uczestnik dwóch ostatnich krucjat, wiele nauczył się w czasie swojego pobytu w Ziemi Świętej i prostytutki we Francji nakazał poddawać kontroli sanitarnej i lekarskiej, koszty których były pokrywane z podatków, jakie płaciły domy publiczne.

      Jenak Ludwik był rozsądnym władcą. W Rzymie natomiast nie nauczono się niczego – co prawda sama prostytucja była także opodatkowywana przez papieży (taki Sykstus IV nawet wielki burdel zbuduje i wydzierżawi), jednak o jakiejkolwiek kontroli medycznej nie słyszano i nie chciano słyszeć. Podczas lat jubileuszowych, gdy do Rzymu zjeżdżała ogromna ilość pielgrzymów, zazwyczaj kończyło się to straszliwymi epidemiami. Może w to ciężko uwierzyć, ale lata jubileusze były zawsze początkiem fali chorób wenerycznych, których epidemie w krótkim czasie obiegały świat. Tacy papieże jak Juliusz II sami ciężko chorowali na syfilis.

      Do Polski ta urocza choroba trafiła w 1495 roku, przywieziona przez damę, która wracała z pielgrzymki do Rzymu (jakżeby inaczej). Wystarczyło kilka lat a chorowała na nią połowa dworu. Rosjanie nazywali wtedy syfilis „polską chorobą”).

      PS

      Tzw. pas cnoty, nie był (jak naiwnie wielu historyków twierdzi) sposobem zabezpieczenia wierności żon krzyżowców. Noszenie tego przyrządu dłużej niż kilka dni skutkowałoby otarciami, urazami i poważnymi problemami zdrowotnymi, związanymi już nie tylko z brakiem higieny, a wręcz nawarstwieniem nieczystości w tych bardzo newralgicznych miejscach. Pasy cnoty kobiety nosiły, by zabezpieczyć się przed gwałtem (czasami miały one też uniemożliwiać masturbację), który był jedną z ulubionych metod pognębienia sąsiada, a także stanowił nieodłączny element przejścia różnego rodzaju zbrojnych oddziałów.

      Za: http://ryuuk.salon24.pl/352412,nierzadnice-ziemi-swietej

      Lubię

      • Ktoś
        2012-08-27 o 3:30 AM

        „W końcu całe armie młodych i silnych mężczyzn opuszczały Europę i ruszały w ryzykowne i uciążliwe pielgrzymki” … za które mieli w monetach płacone – wojskowi najemnicy mieli zawsze wypłacony żołd a to czyniło ich bogaczami wśród reszty. A to (posiadanie pieniędzy) czyniło ich obiektem westnień głodujących kobiet w tym tych które za nimi podążały.

        Zreszta dawniej armia musiała się sama zywić, nie było aprowizacji w puszkach ciężarówkami dowożonych. Trza było sobie obiad upolować albo przyrządzić z prowadzonego czy ukradzionego żywego. Z tym się wiązał personel pomocniczy z czasem desygnowany tylko do tego celu. Wcześniej wraz z wojakami wędrowały rodziny (jeśli daleka wyprawa) by nie umarł z głodu na niej. O tym też się zapomina analizując wedrówki ludności w Europie zawsze tłumaczonej, iż ktoś kogoś WYPARŁ z miejsca zamieszkania do tułaczki zmuszając. Nie zawsze tak bywało czasem szłą armia na odsiecz wraz z własnym spichlerzem – kobietami, dobytkiem i ze zwierzętami i póżniej już po walce zostając na miejscu. Bo nie było jak, dokąd czy po co wracać.

        Lubię

    5. Ktoś
      2012-08-27 o 3:20 AM

      „Oskarżano go o kazirodztwo, cudzołóstwo i sodomię. Uwiódł 300 dziewic, a niektóre z nich w nagrodę mianował przeoryszami najbogatszych klasztorów. Jego osobisty sekretarz, opowiadał o nim, że w Bolonii utrzymywał harem, złożony z 200 młodych dziewcząt. Należy przyznać, że Jan XXIII żył w zgodzie z naturą ludzka, jakkolwiek nieco wybujałą.” – a teraz proszę sobie poczytać „Nauki Zwyczajnej Dziewczyny, Nefrytowej Dziewczyny, Niebiańskiej Dziewczyny ….” – jeden z zabytków chińskiego cesarstwa by zrozumieć, iż katole (i pozostałe jahwo-parchy) tylko doprawiając swym zezwierzęconym okrucieństwem papugowali coś czego zrozumieć nigdy nie byli w stanie. Że są tylko wynaturzeniem rozpaczliwie poszukującym sekretu na SOMĘ w tamtym chińskim dokumencie prawie wyjawionej. Wszystko co stworzył satanistyczny judaizm ze swoimi zstępnymi sektami to tylko poszukiwania przepisu na dorównanie DEVOM w mocy, mądrości i w umiłowaniu przez STWORZYCIELA czego im (DEVOM) i ich wiernym wybaczyć nie są wstanie leząc jak robactwo na ich tereny.

      Lubię

    6. Mezamir
      2012-09-10 o 12:55 PM

      „Nie chodzi o modlitwę. Chodzi o postawę wyższości jednych lub odczucie, że jest się uznawanym za gorszego po drugiej stronie.”
      http://info.wiara.pl/doc/667399.Nie-modlcie-sie-za-nas

      Ciekawy komentarz odnośnie tego tekstu :
      http://portyk.pantheion.pl/index.php?topic=268

      O obrazie uczuć religijnych i modlitwach katolików za nie-katolików :
      http://blogosfera.pantheion.pl/ermikles/2010/01/18/O_obrazie_uczuc_reli/

      Granat w usta – i po sprawie , czyli o czym marzą polscy chrześcijanie : http://blogosfera.pantheion.pl/ermikles/?p=212

      Ciekawy komentarz odnośnie tego tekstu : http://davidicke.pl/forum/nieustaj-cy-triumf-mitologii-ydowskiej-t6183.html#p81832

      Słowianin

      Lubię

    7. 2012-09-19 o 5:00 PM

      W świetle powyższych faktów ,
      poniższa wypowiedź brzmi jak czarny humor😉 :

      „O.” Rydzyk o prostytutkach :
      Psują opinię Polsce , roznoszą cały atlas chorób ! :
      http://glosrydzyka.blox.pl/2012/09/O-Rydzyk-o-prostytutkach-Psuja-opinie-Polsce.html

      PS „… lat temu mieliśmy wezwanie, by posłom, którzy głosowali za liberalizacją ustawy antyaborcyjnej ‚ogolić głowy na łyso jak prostytutkom sypiającym z Niemcami w czasie okupacji’. Później były m.in. ‚szambo’ i ‚perfumeria’ oraz ‚czarownica’ (na określenie prof. Magdaleny Środy).

      Lubię

    8. 2012-09-19 o 11:00 PM

      Uczennice zlizywały bitą śmietanę z kolan księdza !

      null

      Na szkolnym wyjeździe kilkunastoletnie dziewczynki zlizywały bitą śmietanę z kolan księdza – informuje portal telewizyjny TVL Odra.
      Na wyjeździe zorganizowanym dla uczniów Gimnazjum Salezjańskiego w Lubinie doszło do bulwersujących praktyk, które zostały uwiecznione na zdjęciach. Widać na nich wyraźnie, jak podczas otrzęsin uczennice pierwszych klas zlizują bitą śmietanę z kolan księdza. Kapłan jest jednocześnie dyrektorem placówki.

      null

      W szkole uczy się ponad 230 uczniów. Placówkę prowadzi Inspektorat Towarzystwa Salezjańskiego.

      null

      Przeciwko opublikowanemu przez TVL Odra materiałowi zaprotestowali rodzice dzieci uczęszczających do Gimnazjum Salezjanów. „Trzeba mieć dużo złej woli i negatywnego nastawienia do człowieka, by nie znając kontekstu i okoliczności w jakich zostało zrobione zdjęcie sztucznie nadmuchiwać sensację nie bacząc na to, że niszczy to dobre imię osoby, która ma wiele zasług dla młodzieży naszego miasta” – napisali w oświadczeniu. „To albo brak odrobiny wyobraźni i wrażliwości, bądź też zaplanowane prymitywne działanie mające na celu zniszczenie człowieka” – dodali. Zapowiedzieli również, że w razie braku reakcji ze strony portalu telewizyjnego rozpoczną „szeroko zakrojoną akcję obrony dobrego imienia księdza dyrektora”.

      null

      null

      null

      null

      null

      null

      null

      null

      Za: jl, TVL Odra
       

      Salezjanie otrząsają – Kocenie owiec

      W salezjańskim gimnazjum w Lubinie zorganizowano obóz integracyjny dla nowych uczniów. A w czasie jego trwania także otrzęsiny.
      Portal Miedziowe.pl donosi, że w ramach zabawy nastolatki m.in. zlizywały bitą śmietanę z… kolan księdza dyrektora szkoły. Później zdjęcia zamieszczono na portalu szkoły, a po wybuchu skandalu, natychmiast je uprzątnięto.
      Salezjanie z Dolnego Śląska zasłynęli już przed dekadą gigantyczną aferą finansową w polskim Kościele (na ponad 400 mln zł!), wyłudzając kredyty od swoich parafian i z banków.
      Jak zabawa, to zabawa!

      Za: „FiM”

      http://www.chamsko.pl/23615/ojciec_dyrektor

      Czytaj więcej: http://miziaforum.wordpress.com/2012/09/19/ksiadz-idiota-kretyn-czy-wyrachowany-szkodnik/

      Lubię

    9. 2012-10-09 o 8:00 PM

      Aborcje u księży ! Kościelne szpitale usuwają ciąże ! !

      Szok! Po ujawnieniu szeregu afer pedofilskich, mamy kolejny skandal w Kościele Katolickim. W kościelnych szpitalach, którymi zarządzają księża, dokonuje się aborcji! Na życzenie!

      Ta informacja na pewno poruszy katolików, którzy są „obrońcami życia”. W hiszpańskich szpitalach, które mają w nazwie imiona świętych, dokonuje się aborcji. Mało tego, trudno uwierzyć, by zarządzający nimi księża o niczym nie wiedzieli, bo oficjalnie rozdaje się w nich tabletki wczesnoporonne.
      O aferze doniosła dziennikarka prawicowej gazety „ABC”, która prześledziła raporty dotyczące aborcji. Na liście szpitali robiących zabiegi znalazło się kilka katolickich placówek.
      Aborcje dokonywano w Szpitalu Świętego Krzyża i Świętego Pawła oraz Szpitalu Ogólnym w Granollers, a w kilku katalońskich placówkach m.in. w Szpitalu Świętego Jana Bożego, należącym do zakonu bonifratrów, rozdawano pigułki wczesnoporonne RU-486.
      Mało tego, „obrońców życia” w Hiszpanii dobiła wiadomość, że doradzający szpitalowi bonifratrów instytut bioetyczny jezuitów oficjalnie opowiadał się za dopuszczeniem aborcji i eutanazji „w skrajnych przypadkach” – relacjonuje aferę „Rzeczpospolita”.

      Lubię

    10. 2012-11-22 o 10:41 PM

      III Rzesza Polaków ma swoich planach likwidację zażydzonego Kościoła Kat oraz 38 mln sprzedajnych katolików.

      Lubię

    11. 2013-08-20 o 12:00 AM

      http://10przykazan.wordpress.com/2013/04/06/zycie-plodowe-papieza/

      http://sekty.wordpress.com/2013/08/12/seryjni-zabojcy-a-religijny-fundamentalizm-chrzescijanski/

      Pedofilia zakonnic:
      http://inicjacja.wordpress.com/siostra-jesme-raphael/

      Publiczne domy zakonne – Zakonnice rozpustnice
      Fantazje o tym, co dzieje się za klasztornymi murami, są żywe, odkąd zaczęto takie mury stawiać. Podobno – tak mówi hierarchia – zamknięci tam ludzie tylko modlą się i pracują. Naprawdę?!
      W ciągu wieków zmieniało się to, czym zastępowano programowe ora et labora. Jeszcze w renesansie wiele zakonów, zwłaszcza tych żeńskich, przypominało raczej internaty i burdele (niektóre były całkiem sławne) niż miejsca zadumy i modlitwy. Pietro Aretino – XVI-wieczny włoski literat – pisał o sekretnym życiu mniszek (które w rzeczywistości było zupełnie jawne) i wychwalał ich umiejętności w używaniu gadżetów dziś sprzedawanych w sklepach dla dorosłych. Skończyło się to, gdy Kościół postanowił wdrożyć kontrreformację i internaty zamienił w więzienia, o których same zakonnice mówiły, że są piekłem. A jak były oczytane, to dodawały, że jest to piekło jak z Dantego… Za: tygodnik „Fakty i Mity”

      Lubię

    12. 2013-08-25 o 10:57 AM

      WSZYSTKO NA BOK – WOJNA W SYRII – ROZKAZY DO ATAKU SIŁ USA, JORDANI,IZRAELA WYDANE

      ROSJA OGŁOSIŁA ALARM WOJENNY W CAŁYCH SIŁACH ZBROJNYCH

      PUTIN SZYKUJE OŚWIADCZENIE W MEDIACH ŻE ROSJA JEST W STANIE WOJNY !!

      http://miziaforum.wordpress.com/2013/08/25/wojna-konflikt-militarny-nieuchronny-rosja-usa/

      Lubię

    13. Miro
      2014-12-24 o 3:05 PM

      Reblogged this on Wiara Przyrodzona.

      Lubię

    14. 2014-12-26 o 1:00 PM

      „Zabronić osłu kopulacji”:

      „Zboczone Centrum Nauki ‚KOPERNIK'”:

      😉

      „Deklaracja ich wiary”:

      „Parszywe sumienie Chazana”:

      Lubię

    15. 2015-03-16 o 5:27 PM

      Reblogged this on Ripsonar.

      Lubię

    1. 2012-10-16 o 5:00 PM
    2. 2013-03-27 o 2:37 AM
    3. 2013-10-31 o 9:51 AM
    4. 2014-09-11 o 3:01 AM
    5. 2014-11-26 o 6:33 PM
    6. 2015-03-14 o 1:13 AM
    7. 2015-03-27 o 12:17 PM

    Skomentuj

    Please log in using one of these methods to post your comment:

    Logo WordPress.com

    Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

    Zdjęcie z Twittera

    Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

    Facebook photo

    Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

    Google+ photo

    Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

    Connecting to %s

    %d bloggers like this: