Strona główna > Edukacja, Historia, Polityka, Uncategorized, Wiadomości > Brednie michnikowszczyzny ws. Andrzeja Szuberta / Sierpniowe rocznice , czyli chwila zadumy nad naszą historią / Mity i legendy o ” Solidarności ” – czym była i czego dokonała Solidarność / Dedykowane Obchodom Trzydziestolecia Solidarności

Brednie michnikowszczyzny ws. Andrzeja Szuberta / Sierpniowe rocznice , czyli chwila zadumy nad naszą historią / Mity i legendy o ” Solidarności ” – czym była i czego dokonała Solidarność / Dedykowane Obchodom Trzydziestolecia Solidarności

Sprawa Bożeny Szubert :

Postępowanie opolskiego sądu … :

Mosiadowe SSkórwiele boją się prawdy i Szubertów :

Uwaga na hasbarską propagandę PRP – Andrzej Szubert :

 

„Przed II wojną światową istniała w Polsce jedna z kilkunastu lóż zakonu masońskiego B’nai B’rith o nazwie: ‚Solidarność’.
Obecnie to kultowe hasło ‚Solidarność’ używane jest we wszystkich możliwych kontekstach, zwłaszcza w politycznej frazeologii Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego i śp. Lecha Kaczyńskiego – Kalksteinów.”

„Organizacja Czerwonych parła do powstania, do którego wstępem miały być urządzane manifestacje. Znając głęboką religijność ogółu, starali się Czerwoni nadać początkowo manifestacjom charakter obchodów kościelnych (p.e.1984: ta religijność nadal jest używana w ten sam sposób, była użyta przez agenturę ‚Solidarności’, z tej perspektywy to ręcznie sterowane ‚odrodzenie duchowe’ w latach 80-tych XX w. wygląda inaczej). Pierwszym takim obchodem był pogrzeb generałowej Sowińskiej, wdowy po obrońcy Woli w r. 1831. Wzięło w nim udział wiele tysięcy ludzi, pielgrzymując po pogrzebie na dawne szańce Woli. Przy udziale tysięcznych tłumów odbyły się też manifestacyjne nabożeństwa w rocznicę wybuchu powstania listopadowego, bitwy grochowskiej itp.

Żydzi a Powstanie Styczniowe i jego planowo antypolski wymiar : http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/24/zydzi-powstanie-styczniowe-antypolski-wymiar/

SOLIDARNOŚĆ TO RAK , … – Dr Marek Głogoczowski : http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/09/09/solidarnosc-to-rak-marek-glogoczowski/

ROZBIĆ CIEMNICĘ SOLIDARNOŚCI – Marek Głogoczowski ,
doktor filozofii politycznej :
http://markglogg.eu/?p=69

Skradzione przez Solidarność ( oraz Kościół ) święto ludzi pracy – 1 Maja : http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/05/01/skradzione-przez-solidarnosc-oraz-kosciol-swieto-ludzi-pracy-1maja/

Sierpniowe rocznice – Czyli chwila zadumy nad naszą historią :

Sierpień jest miesiącem szczególnie skłaniającym mnie do zadumy nad naszą historią. Dla milionów Polaków wydarzenia sierpnia 1980 to nie historia z podręcznika, a część ich własnego życia. Od tzw. “transformacji” i przekształcenia PRL w tzw. III RP sierpień 80, a więc wybuch strajku w stoczni gdańskiej i powstanie Solidarności jest uroczyście obchodzoną rocznicą legitymizujacą III RP. Przemilcza się przy tej okazji fakt, że III RP ani przez ułamek sekundy nie była państwem naprawdę suwerennym.

Transformacja była podstępnym manewrem polegającym na tym, że udający Polaków Żydzi we władzach PRL dogadali się z Żydami – doradcami Bolka w Magdalence. Postanowiono Polskę wyrwać spod wpływów sowieckich, o czym polskie żydostwo (“rządowe” i “opozycyjne”) już od dawna marzyło i wydano Polskę w ręce światowego żydostwa rządzącego w USA, Unii i NATO.

USA rządzona jest przez żydowską lichwę i judeocentryków (kompleks jot). Jest narzędziem żydowskim do narzucenia światu dyktatorskiego rządu znanego pod nazwą NWO.
http://piotrbein.wordpress.com/2010/04/22/judeocentrycy-i-masowe-zbrodnie/
http://dariuszratajczak.blogspot.com/2009/01/amerykaska-pita-kolumna.html
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/05/20/usa-pod-okupacja-zydowska-henryk-pajak/

Kierowane przez USA NATO jest zbrodniczą instytucją realizującą plany osiągnięcia militarnej absolutnej dominacji nad światem przez USA, czyli przez rządzących w USA Żydów i ich agentów. Otwarcie o tym mówią plany wpływowych neokonserwatystów z PNAC, wśród których kluczowe role odgrywają syjoniści.
http://pl.wikipedia.org/wiki/PNAC


Faszystoidalna Unia Europejska jest jedynie etapem na drodze do NWO. Kiedyś przekształcona zostanie w jedną z prowincji światowego, rządzonego przez Żydów po dyktatorsku państwa.

W Polsce od czasu transformacji bez przerwy u władzy są agenci Unii, USA, Izraela i NATO. Społeczeństwo ani przez moment nie było rzeczywistym suwerenem w państwie. Polacy są bez przerwy okłamywani i ogłupiani przez kontrolowane przez Żydów media. Prawdziwa wolność słowa jest fikcją. Tak samo fikcją są tzw. “wolne wybory” i “wolna gospodarka”. Inscenizowano wprawdzie i inscenizuje się w III RP ku uciesze gawiedzi “wolne wybory”, w których mamy do wyboru pomiędzy przeróżnymi agentami obcych, niepolskich interesów. Tylko na krótko w koalicji z agenturalnym PiS-em współudział we władzy miały nieagenturalne Samoobrona i LPR. Intrygi głównego koalicjanta (PiS) wspomaganego przez PO i będące w obcych rękach media skutecznie wypchnęły te partie na margines “wykluczonych”. Kandydaci nieagenturalni, nie mający partyjnego zaplecza ani dojścia do mediów, z góry skazani są na porażkę. “Wolną gospodarkę” i finanse, już u zarania III RP, napadem rabunkowym na portfele Polaków zwanym planem (Żyda) Balcerowicza oddano w łapska obcego, głównie żydowskiego kapitału i banków. Wyprzedaż za bezcen, a raczej szabrowanie przez obcych (głównie żydostwo) polskiego majątku trwa nadal. Także majątku znajdującego się w rękach udających Polaków i mieszkających w Polsce Żydów nie można nazywać majątkiem polskim.

W tym roku obchody okrągłej rocznicy 30-lecia powstania Solidarności nie będą się propagandowo różniły od obchodów w latach poprzednich. Media będą nas przekonywać, że Polska jest wolna i suwerenna i że jest ona ziszczeniem marzeń Polaków i zrealizowaniem ideałów Solidarności.

Prawdy o Solidarności z gazet i z telewizorni niestety się nie dowiemy.

Strajki roku 1980 były inspirowane przez chcącą usunąć Gierka partyjną konkurencyjną frakcję. Do przewrotów gabinetowych w PRL zawsze wykorzystywano wyprowadzanych na ulicę lub pchanych do strajku ludzi. Tym razem partyjna (żydowska) frakcja przedobrzyła. Strajki wymknęły się spod kontroli. Próba kontroli Związku przez agenturę SB z jednej, a żydowską KOR z drugiej strony także się nie powiodła. Solidarność została zdominowana przez patriotyczny i propolski nurt. Niestety tym samym podpisała Solidarność wyrok na samą siebie.

Ważne jest w tym miejscu podkreślenie faktu, że Solidarność nie została zniszczona 13 grudnia 1981. Wprawdzie zepchnięto ją wtedy poza margines legalności, ale była ona nadal wyrazicielką woli szerokich warstw społeczeństwa bycia podmiotem i suwerenem we własnym kraju.

Solidarność zwasalizowano i pokonano w Magdalence i przy Okrągłym Stole. Od tego czasu brała ona i bierze nadal udział w historycznym oszustwie. Sama przez to stała się (choć dużo mniej ważnym i wpływowym niż w latach 80/81) elementem okupacji kraju przez obcą agenturę. Bierze też dzisiejsza Solidarność udział w ogłupianiu społeczeństwa. Może ona wprawdzie strajkować, a nawet protestuje przeciwko wielu decyzjom rządowym. Uczestniczy jednak ona w fałszowaniu naszej codzienności udając, że wierzy w to, iż Polska jest krajem wolnym, suwerennym i demokratycznym – i że wolność i suwerenność jej właśnie zawdzięczamy.

A prawda jest taka, że wykrystalizowane w czasie pamiętnych 16-tu miesięcy istnienia “pierwszej” Solidarności ideały i cele nadal czekają na ich realizację. Polska nadal bowiem jest państwem zniewolonym, niesuwerennym, rządzonym przez agentów obcych, niepolskich interesów. A społeczeństwo nadal jest przedmiotem manipulacji a nie suwerenem we własnym kraju.

Jak to się stało, że Polacy w swej masie są tak zaślepieni, że nie widzą tego, co z naszym państwem i narodem się dzieje?

Odpowiedź nie jest łatwa, a szukać jej należy w naszej historii i sumujących się na przestrzeni wielu wieków i prowadzących do katastrofalnego stanu obecnego różnych czynników.

Poza dynastią piastowską i kilku polskimi monarchami elekcyjnymi na przestrzeni wieków Rzeczpospolitą rządzili obcy monarchowie. Nie zawsze dbali oni o polskie interesy. Nie chodzi tutaj nawet o wybitnie szkodliwe dla Polski rządy szwedzkich Wazów czy saksońskich Wettynów, którzy wykorzystywali Polskę do prywatnych wojen dynastycznych czy wojen wewnątrz-niemieckich. Nawet Władysław Jagiełło, Litwin, zwycięzca spod Grunwaldu, celowo po zwycięskiej bitwie nie zdobył Malborka i nie zniszczył zakonu krzyżackiego. Litwa była dla Polski wówczas koniecznym “partnerem strategicznym” wobec potężnego zakonu. Likwidacja zakonu czyniłaby sojusz z Litwą dla Polski zbędny, a Litwę mogłaby przeobrazić z sojusznika, w następny “kąsek” do połknięcia.

Ale i królowie etnicznie polscy też nie zawsze stawali na wysokości zadania. Wiktorii wiedeńskiej nie wykorzystał Sobieski do wzmocnienia Polski na arenie międzynarodowej. Korybut Wiśniowiecki był władcą szkodliwym i nieudolnym, a mason Poniatowski zakończył karierę ostatniego króla Polski jako utrzymanek carycy ze stałą pensją otrzymywaną z Petersburga.

Znacznie więcej szkód niż obcy monarchowie i nieudolni polscy królowie wyrządziła Polsce szlachta i magnateria. Wyłoniona ze stanu rycerskiego, przeistoczyła się duża część szlachty w stan warcholski. Prywata, obrona własnych przywilejów i supremacji w polityce państwa, walka do końca o liberum veto, o prawo do sejmikowania, to główne cechy szerokich rzesz szlachty. Wprawdzie w chwilach zagrożenia potrafiła szlachta łapać za broń i iść do bitwy, ale natychmiast po tym powracała do warcholenia, rokoszy i obrony “złotej wolności szlacheckiej”. Jeszcze gorsza okazała się sprzedajna magnateria. Głównym jej celem było niedopuszczenie do wzmocnienia władzy królewskiej i blokada przeprowadzenia koniecznych reform Rzeczypospolitej. Zazdrośnie pilnowała magnateria (i szlachta), aby nikt z polskich “konkurentów” politycznych nie zdobył przewagi nad pozostałymi. Wykorzystywali to w sposób bezwzględny obcy.

Do osłabienia i ostatecznie do upadku Rzeczypospolitej przyczynił się też wróg wewnętrzny – Żydzi. Katastrofalny dla Polski, odczuwany do dzisiaj, był układ szlachta – Żydzi – chłopi.

Szlachta obawiała się powstania polskiej warstwy narodowego, zamożnego mieszczaństwa, jako ewentualnego konkurenta mogącego zagrozić politycznej supremacji szlachty. Dlatego sprawy finansów, bankowości, handlu a także i rzemiosła oddała szlachta w ręce Żydów. Powodowana chciwością lub brakiem gotówki wprowadziła też szlachta tzw. arendę, czyli wydzierżawianie Żydom młynów, karczm a nawet całych wiosek. Żyd płacił gotówką za dzierżawę – a potem ile z niej wycisnął – to było jego. Efektem tego było bogacenie się Żydów a ubożenie polskich chłopów.

O rozpijaniu Polaków przez Żydów pisał już ks. Stanisław Staszic. Ostrzegał rodaków przed żydowskim zagrożeniem pisząc:
Żydzi po całej Polsce rozsypani, wszędzie z swym duchem wyłączności z naszym ludem pomieszani, nie tylko zaplugawią cały naród, zaplugawią cały kraj, a zmieniając go w kraj żydowski, wystawią w Europie na pośmiewisko i wzgardę.”

Zdaniem księdza Staszica celem Żydów było zniszczenie Polski.
Być może szkodliwość katolicyzmu Staszic też zauważył a jedynie nie odważył się powiedzieć tego na głos. Faktem jest jednak, że ostatnie 20 lat życia nie nosił on sutanny i nie funkcjonował jako katolicki ksiądz.

Żydzi wprowadzali nawet przy okazji arendy szlacheckich majątków przymus picia miesięcznie określonej ilości wódki przez chłopów pańszczyźnianych w obrębie ich arendy. Spotyka się opinie, że zabory i mocne ukrócenie tego procederu przez władze zaborcze uratowały polską wieś od całkowitej degeneracji i rozpicia. Choć i w czasie zaborów żydowscy arendarze rozpijali chłopów. “Rzeź galicyjska” z 1846 roku była ich dziełem. Zubożała szlachta zaczęła się imać obcych wcześniej dla ich stanu zajęć jak prowadzenie tartaków czy młynów. Żydzi poczuli się zagrożeni szlachecką konkurencją i napuścili na szlachtę pijanych chłopów.

Okres zaborów mógł być wykorzystany do “otrzeźwienia” szlachty, jak i do rzetelnej analizy przyczyn upadku Rzeczypospolitej. Tak się jednak nie stało. Szlachta pragnęła w dużej mierze powrotu do status quo ante. Dodatkową tragedią dla Polski były wtedy dwa powstania – listopadowe i styczniowe.

Do powstań tych Polaków popchnięto. Zwłaszcza w przypadku wybuchu powstania styczniowego widać wyraźnie rękę masonów i Żydów. Ale i powstanie listopadowe też nie było czysto polską inicjatywą. Szansy na zwycięstwo nie było przez ani jeden moment. Przyniosło natomiast to powstanie dotkliwe straty. 40 tys. zabitych i rannych, negatywne skutki polityczne, gospodarcze, demograficzne i kulturalne.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_listopadowe#Skutki

Dziwić może zaślepienie szlachty rozżalonej bierną postawą chłopstwa wobec powstania. Jeden z powstańczych wierszyków mówi: “chłop nas zdradził…”. Władze powstania były przeciwne uwłaszczeniu chłopów, zniesieniu pańszczyzny a zwłaszcza uznaniu chłopów za równoprawnych współobywateli. A jednak oczekiwali oni, że chłopstwo pójdzie walczyć o wolność uciskającej go szlachty.

Powstanie Styczniowe było wyraźnie inspirowane przez masonerię i Żydów. W roku poprzedzającym wybuch powstania Żydzi otrzymali prawo nabywania majątków ziemskich. Rok po powstaniu w ich rękach było już blisko 3 tys. z ok. 4250 skonfiskowanych przez Rosję za udział w powstaniu majątków.
http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_47.html

Straty demograficzne spowodowane powstaniem styczniowym, a więc zabici, ranni, zesłani na Sybir i uciekinierzy na emigrację przekroczyły straty powstania listopadowego. Był to kolejny upust krwi warstwy wykształconej, tej – co miała przewodzić narodowi, gdy tylko nadarzy się szansa na odzyskanie suwerenności. Podobnie jak w poprzednim powstaniu, wbrew opiniom niektórych nawiedzonych historyków, szansy na zwycięstwo, czy choćby na poprawę losu Polaków w zaborze rosyjskim nie było. Powstanie miało skutki wręcz odwrotne. Obok zniszczeń wojennych miały miejsce surowe represje, nasilenie rusyfikacji i pogorszenie warunków życia Polaków.

Pomijam tutaj wcześniejszy bezsens poparcia przez Polaków Napoleona, który wyssał z Polski pieniądze i wygubił tysiące polskich żołnierzy. Tylko ślepiec mógł wierzyć, że Francja w pojedynkę pokona Rosję, Prusy i Austrię, mając za plecami wrogą Anglię i Hiszpanię. Powstania, do których popychano Polaków, przyniosły nam tylko i wyłącznie szkody. Iluż młodych, wykształconych i kochających Polskę szlachciców wysłano pod nóż, na rzeź? A mogli przecież żyć, założyć rodziny, wychować wykształcone pokolenie następców, którzy w sprzyjających warunkach mogliby odbudować Polskę.

Aż wreszcie przyszła ta chwila i Polska powróciła na mapy Europy. Od samego początku odczuwało się brak szerokich warstw ludzi wykształconych i mądrych. W sumie do władzy doszli ludzie nieodpowiedzialni. Funkcję naczelnika państwa przejął nazywany tu i tam litewskim przybłędą lewicowy terrorysta Piłsudski. Informacje, że był wcześniej agentem Austrii (a może i Niemiec) są uzasadnione.

Szlachtowanie generała Zagórskiego :

Artykuł ten, autorstwa zamordowanego polskiego historyka, dr-a Dariusza Ratajczaka, rzuca wiele światła na tajemnicę “zaginięcia” generała Zagórskiego. Zarazem będzie on pierwszym z całego szeregu artykułów, przypominających osobę dr-a Ratajczaka. – admin portalu ‚Dziennik gajowego Maruchy’

Motto: Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.
Józef Beck, Sejm RP, 5 maja 1939

Zdaję sobie sprawę, że wyrażanie negatywnych opinii o Józefie Piłsudskim w sierpniu ( rocznica Bitwy Warszawskiej) i listopadzie ( rocznica 1918 r.) uważane jest za wysoce niestosowne (już na pewno w kręgach miłościwie nam panującej neo-piłsudczyzny, czyli V Brygady). Postanowiłem przeto w tzw. międzyczasie przypomnieć, a nawet skomentować słynną – dzisiaj wstydliwie chowaną pod sukno – sprawę generała Włodzimierza Zagórskiego.

Przed wybuchem I wojny światowej Zagórski był prominentnym oficerem II Oddziału Sztabu Generalnego w Wiedniu. Odpowiadał za kierunek rosyjski, to znaczy podlegały mu odpowiednie wysunięte ekspozytury wywiadowcze (Hauptkundschaftstellen) w Krakowie, Przemyślu oraz Lwowie, które z kolei zatrudniały sieć agentów, w tym samego Piłsudskiego.

Ja wiem, nawet dzisiejsi apologeci marszałka (vide: dr Ryszard Świętek – “Lodowa ściana”) , idąc zresztą – bo inaczej nie można – śladem autorów PRL-owskich (Zbigniew Cieślikowski, Jerzy Rawicz) i emigracyjnych (Jędrzej Giertych), potwierdzają fakt współpracy tegoż z wywiadem wojskowym Austro-Węgier ( w tym branie pieniędzy), ale rozgrzeszają takie praktyki, gdyż służyć miały one walce o niepodległą Polskę.
Zapominają wszelako, że jak napisał prof. Maciej Giertych: Wywiady płacą agentom, bo są im przydatne ich usługi. Gdyby nie były przydatne – nie płaciłyby (Opoka, nr 25, luty 1998). Co więcej, płacą, a czasami, w ramach handelku, wymieniają się informacjami z wywiadami nawet wrogich państw. Nie dałbym głowy, że Austriacy incydentalnie podrzucali Rosjanom jakieś papiery dotyczące np. warszawskich struktur PPS. Strasznie śmierdząca sprawa, ale kto raz z wywiadem zaczyna, ten w g**** wchodzi.

Zagórski osobiście poznał Piłsudskiego dopiero po wybuchu wojny, gdy został z ramienia Austriaków szefem sztabu Komendy Legionów, czyli de facto przełożonym skromnego brygadiera. Panowie znienawidzili się. Uczucie to przeniosło się na I połowę lat dwudziestych z jednego podstawowego powodu: Zagórski nie wyzbył się pamięci, jak inni polscy oficerowie z dawnej armii austro-węgierskiej. Wiedział o Piłsudskim dużo, za dużo, a Marszałek – o czym milczą jego wielbiciele, chciał o niekoniecznie chlubnej przeszłości zapomnieć. Dlatego już jesienią 1925 r. mobilizuje przeciwko utalentowanemu organizatorowi polskiego lotnictwa opinię publiczną, wikłającą go w aferę Frankopolu (kompletna, ale nośna społecznie bzdura), czy oskarżającą o brak patriotyzmu w latach Wielkiej Wojny. W tym wypadku ogarem okazał się, podług celnego określenia Stanisława Cata-Mackiewicza, nieuk o psychologii łobuza, frazes pozbawiony wszelkiej treści, czyli Wojciech Stpiczyński – nie bez kozery twórca nic nie znaczącego hasła sanacja. Oczywiście nienawiść wzrośnie, gdy w maju 1926 r. Zagórski- szef Departamentu Lotnictwa – stanie po stronie prawowitych władz Rzeczypospolitej, broniąc Warszawy przed rebeliantami.

Zagórski został aresztowany przez zwycięskich buntowników w Wilanowie w dniu 16 maja 1926 r. Po kilku dniach, wraz z innymi generałami (m.in. właściwym zwycięzcą Bitwy Warszawskiej- Tadeuszem Rozwadowskim) przewieziono go do więzienia na wileńskim przedmieściu Antokol. Siedział tam do sierpnia roku następnego. To wiemy na pewno.

Gdzie jest generał? (wersja reżimowa)

Podług oficjalnej wersji Zagórskiego zwolniono z aresztu w Wilnie 6 sierpnia 1927 r. Generał w towarzystwie żandarmów przyjechał pociągiem do Warszawy i prosto z dworca kazał się zawieść autem do… Łaźni Fajansa na Krakowskim Przedmieściu. Pożegnał się z obstawą i … wyparował – najpewniej uciekł, czyli zdezerterował z wojska. Później uzupełniano ją o inne elementy, np. oświadczenie niejakiego Dawida Erdkracha (homoseksualisty, oszusta i podwójnego szpiega; już nie wiadomo od kogo dostał czapę podczas II wojny światowej), że ten widywał go dość często w wiedeńskich kawiarniach. Sanacyjna propaganda nie popisała się: wszystko to było prymitywne, naciągane i nielogiczne.

Gdzie jest generał? (wersja nieoficjalna)

Przedstawiona poniżej wersja generalnie, przynajmniej w moim odczuciu, odpowiada prawdzie. Rzecz jasna pewnych szczegółów nie da się już jednoznacznie ustalić. Podaję ją w oparciu o źródło, które ujawnię każdemu, kto o to poprosi. A zatem, co się stało z nieszczęsnym generałem?

Przede wszystkim powróćmy do antokolskiego więzienia. W przeciwieństwie do innych uwięzionych generałów przechodzących rodzaj załamania psychicznego lub też podupadających gwałtownie na zdrowiu (Rozwadowski), Zagórski jest w dobrej formie. Odgraża się, że ujawni kompromitujące papiery z przeszłości, że jego uwięzienie to skandal itd. Słowem – nie daje się zmiękczyć. W nocy z 5/6 sierpnia , na podstawie pisemnego rozkazu, zabierają go z kazamatów kapitanowie Miładowski i Myśliszewski (w asyście żandarmów). Wcześniej ubierają w cywilne ubranie, w tym umyślnie za duży kapelusz. Wszyscy podążają na dworzec. Zagórski podróżuje do Warszawy w szczelnie zasłoniętym przedziale pociągu. W stolicy na peronie dodatkowo czekają (w cywilu!) kapitanowie Płaskowski, były szef Oddziału II z D.O.K. Grodno, Włoskowicz oraz organizator ówczesnego „Strzelca”, słynny Łokietek. Dworzec pustoszeje, piłsudczycy prowadzą generała do czekających w pobliżu aut. Jedno z nich miało numer rejestracyjny W-6141. Zapisał go jakiś kolejarz.

Początkowo uwolnionego więźnia zawieziono do Walerego Sławka na ulicę Chopina 1. Zagórski znał przyszłego prezesa BBWR z działalności szpiegowskiej na rzecz Austro-Węgier pod pseudonimem Stefan Pierwszy (Stefanem Drugim był sam Piłsudski: panowie brali pieniądze w HK-Stelle Krakau), miał odpowiednie raporty, kwity itd. Teraz Sławek zaklina go, by je wydał, a Piłsudski wszystko wybaczy. Generał w ostrych słowach odmawia. Wtedy Sławek przekazuje ofiarę osławionemu majorowi Zygmuntowi Wendzie (wtedy szefowi ochrony Piłsudskiego, po wybuchu wojny kierownikowi Obozu Zjednoczenia Narodowego) – dla zmiękczenia uporu. Ten przewozi nieszczęśnika do lokalu Strzelca przy ulicy Dobrej 2.

Na Dobrej oprawcy związują Zagórskiemu ręce na plecach, obrzucają wyzwiskami, biją po twarzy, kopią i okładają szablami – zrazu płazem. Generał nie chce współpracować, zatem przypalają mu skórę papierosami, cygarami oraz kłują sztychem szabli. W torturowaniu Zagórskiego uczestniczyli (trudno ustalić, kto biernie, a kto czynnie): ppłk. Piątkowski i Józef Beck, major Wenda, kapitanowie Kowalski, Miładowski, Myśliszewski, Płaskowski oraz Łokietek. Na pewno, wbrew pogłoskom, wśród egzekutorów nie było Bolesława Wieniawy- Długoszowskiego. Można mu wierzyć na słowo – niekoniecznie trzeźwe. To był wprawdzie człowiek nie pozbawiony wad, ale niezdolny do takiego świństwa.

Zagórskiego dręczono w ten sposób przez kilka dni. Podczas jednej z tych szczególnych sesji generałowi udało się uwolnić i zdzielić krzesłem dwóch oprawców (trafili do szpitala). Wersja, tym razem niepotwierdzona, głosi, że w wynikłym zamieszaniu ofiara podbiegła do samego Piłsudskiego (a dyktator dyskretnie nocą odwiedził lub odwiedzał lokal Strzelca), policzkując go. Wtedy miał paść rozkaz: skończyć z nim… niech zabierze swą tajemnicę do grobu.

Jak było w tym konkretnym momencie – trudno powiedzieć, faktem natomiast jest, że śmierć Zagórskiego była straszna, rzeźnicza. Były dowódca lotnictwa został dosłownie rozsiekany szablami – do tego stopnia, iż ręce, którymi zasłaniał głowę wisiały na rękawach. Konającego dobił z pistoletu – strzał w tył głowy- major Wenda? Beck? Któryś z kapitanów? Zmasakrowane zwłoki najpierw przewieziono do Fortu Legionów przy szosie Grójeckiej, a następnej nocy do Wilanowa, gdzie zaszyte w worek obciążony kamieniami rzucono do Wisły.

W ten nieskomplikowany sposób uratowano honor ludzi walczących o wyśnioną, niepodległą Ojczyznę

Dariusz Ratajczak

Jego racją stanu była antyrosyjskość. Za to był krytykowany w czasach PRL i za to jest gloryfikowany w tzw. III RP. Zachodnią granicą odrodzonej Rzeczypospolitej Piłsudski się nie interesował. Natomiast na wschodzie pragnął wyrwać jak najwięcej terenów od rządzonej przez żydobolszewię Rosji, przemianowanej w 1922 roku na ZSRR. Powstaniom śląskim Piłsudski nie pomógł. Zignorował też powstanie wielkopolskie. Choć akurat zachodnie tereny były kluczowe dla polskiej gospodarki ze względu na infrastrukturę i istniejący tam już przemysł. Litewski przybłęda wolał walczyć jednak o tereny zacofane i zaludnione miejscami w przeważającej większości przez etnicznych nie-Polaków.

Czyż to nie dziwne, że tak mało znamy i czcimy pamięć powstania wielkopolskiego z roku 1918? A przecież było to jedno z dwóch powstań polskich zakończonych pełnym sukcesem. Pierwszym było wcześniejsze o ponad wiek…powstanie wielkopolskie z roku 1806. Co najważniejsze, powstanie wielkopolskie z 1918 r. wybuchło z inicjatywy Polaków. Nikt ich w tym wypadku nie podpuścił do walki z góry skazanej na klęskę. Mimo braku pomocy ze strony władz II RP powstańcy wygrali.

Czyżby dlatego, że powstanie wielkopolskie było zwycięskie i wywołane wolą samych Polaków a nie inspirowane przez naszych wrogów posyłających nas na rzeź, powstaniem tym tak mało interesowały się i interesują kolejne władze w II RP, w PRL i w tzw. III RP? Abyśmy nie nauczyli się od poznaniaków, jak walczyć i wygrywać? I jak nie dać sobą manipulować obcym?

20-to lecie międzywojenne było przy wszystkich jego mankamentach ostatnim okresem Polski suwerennej. Od 1939 roku Polski albo nie było wcale, albo była wasalem obcych.

II wojna światowa wyniszczyła powoli odradzającą się w czasach II RP inteligencję. Po zamachu majowym Piłsudskiego także i na tym polu było nie najlepiej. Jego dyktatura nie sprzyjała swobodnemu rozwojowi myśli i kultury narodowej. Natomiast doskonale miała się w czasach sanacji masoneria.
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/08/02/stanislawa-wysockiego-gorzkie-prawdy-cz-i-henryk-pajak/

Na słabość wojska w 1939 r. w dużym stopniu przyczyniła się wcześniejsza polityka Piłsudskiego. Zakochany w koniach i szabelce hamował on modernizację wojska. Dopiero po jego śmierci położono nacisk na tworzenie wojsk pancernych obok konnicy. Jednak lat straconych pod rządami Piłsudskiego na tym polu nie dało się już nadgonić.

Mimo trudności w okresie sanacji polska inteligencja powoli się wtedy odradzała. Jej kres przyszedł w 1939 roku. Zarówno narodowi socjaliści spod znaku hakenkreuza, jak i żydogruzińscy bolszewicy spod znaku sierpa i młota mordowali w pierwszej kolejności polską inteligencję. Ostateczny cios dla resztek umysłowej elity narodu dały rzeź AK w powstaniu warszawskim i terror żydowskiej UB pod nadzorem żydowskiej NKWD po wojnie. Nastąpiło wówczas to, co żydowski poeta Sandauer opisał słowami: wymordowano wybitnych Polaków i żydowską biedotę. A po wojnie na polskim tułowiu osadzono żydowską głowę.

Powstanie warszawskie ma dwa wymiary. A więc bohaterstwo i poświęcenie powstańców i części ludności cywilnej walczących w beznadziejnej walce bez żadnych szans na zwycięstwo. Nawet, gdyby cudem pokonali Niemców, po wkroczeniu Sowietów i tak poszliby pod nóż!

Innym wymiarem powstania jest postawa dowództwa AK.

Powstańców celowo posłano na rzeź. Bo jakże wytłumaczyć fakt, że rozkaz wybuchu powstania został wydany mimo znacznego uszczuplenia uzbrojenia AK tuż przed wybuchem powstania.

Nie chodzi tutaj nawet tyle o wykrycie przez Niemców niektórych magazynów broni czy też niemożność dotarcia do kilku innych magazynów. Wobec przygotowań do powstania liczył się każdy pojedynczy karabin czy pistolet. A jednak w lipcu 1944, tuż przed wybuchem powstania z Warszawy wysłano do okręgów wschodnich AK 900 pistoletów maszynowych z dużą ilością amunicji.
http://www.powstanie-warszawskie-1944.pl/uzbrojenie_AK.htm

W momencie wybuchu powstania na 36 tys. zmobilizowanych powstańców uzbrojonych było zaledwie 3,5 tysiąca. Posiadali m.in. 657 pistoletów maszynowych, z których wykorzystano ok. 300. 90 % powstańców uzbrojona była w patriotyzm, wolę walki i gołe pięści.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_warszawskie#Stan_uzbrojenia_oddzia.C5.82.C3.B3w_powsta.C5.84czych

Trudno jest inaczej określić wysyłanie przez KG AK dużej ilości uzbrojenia poza Warszawę przed samym powstaniem, niż celowe wysłanie prawie bezbronnych powstańców na śmierć.

Na likwidacji warszawskiej AK zyskała narzucona tuż po wojnie przez Stalina i NKWD żydokomuna z PPR i UB. Warszawa stanowiła centrum Państwa Podziemnego z rozległą siecią konspiracyjnych lokali, drukarni, magazynów broni, z doskonale funkcjonującą wielotysięczną armią młodych, oddanych Polsce ludzi. Gdyby nie powstanie, to właśnie żydokomuna musiałaby się z tym problemem uporać. Popchnięcie Warszawy do walki problem warszawskiej AK rozwiązano na korzyść żydokomuny niemieckimi rękami. Zyskali i Brytyjczycy. Gdyby AK przetrwała i stawiała mocny opór żydokomunie po wojnie, Brytyjczycy zmuszeni byliby ze względu na rząd londyński udawać, że stoją po jej stronie. Likwidacja warszawskiej AK, w obronie której nie musieli po wojnie występować, także i Brytyjczykom była na rękę. A walki w lasach, mordowanie AK poza Warszawą, na prowincji, łatwiej było ukryć i przemilczeć.

Na zajmowanych przez Armię Czerwoną terenach natychmiast instalowano zbrodniczy reżim żydokomuny.
http://grypa666.wordpress.com/2010/01/23/stenogram-z-tajnego-referatu-bermana-w-1945-r/

W 1956 roku Żydzi zmuszeni byli dopuścić do władzy polskiego komunistę Gomułkę, którego uwięzili w roku 1948. Walka polskiego i żydowskiego elementu w bolszewickiej partii w roku 1968 zdawała się przechylać na stronę rodzimej bolszewii. Jednak czystki i wyrzucenie z Polski mniej zakamuflowanych i drugoplanowych Żydów tylko chwilowo nieco osłabiło ich wpływy. Kontratak przypuścili oni dwa lata później doprowadzając do upadku Gomułki.

Natomiast latem 1980 zainicjowany przez żydostwo w PZPR przewrót pałacowy przeciwko Gierkowi przy pomocy wywoływanych lokalnych strajków wymknął się im spod kontroli.

Gdyby w 1944 roku tysiące młodych żołnierzy z AK nie zginęło w bezsensownym powstaniu, a założyłoby rodziny i wychowało w duchu patriotyzmu dzieci, być może doradcami komitetu strajkowego latem 1980 byliby potomkowie wymordowanych AK-owców, a nie Michniki, Kuronie, Geremki i inni żydowscy “opozycyjni” lewacy. Tak samo potomkowie poległych powstańców mogliby znaleźć się na miejscu Frasyniuków, Bujaków czy Borusewiczów.

Niestety, zabrakło ich, bo ich niedoszłych ojców i matki w młodzieńczym wieku wysłano na rzeź.

Czy kiedykolwiek dotrze do szerszej opinii publicznej w Polsce stan zażydzenia naszego kraju i jego t.zw. “elity”? Czy przestaniemy dostrzegać w krwawo tłumionych powstaniach jedynie bohaterstwo walczących o Polskę? Czy przestaniemy popychanie nas do powstań bez szans na zwycięstwo cenić jako najwyższą miarę patriotyzmu? Czy dostrzeżemy ich bezsensowność, niepowetowane straty w substancji narodowej i obcą ich inspirację? Czy dostrzeżemy, że robiono to w celu zaszkodzenia nam i narzucenia Polakom duchowego zniewolenia narodu przez niepolską elitę osadzaną sukcesywnie w miejsce mordowanej polskiej elity?

Obecna żałosna i skandaliczna walka o uhonorowanie krzyżem przed pałacem prezydenckim osoby, która w tym pałacu urządzała żydowskie harce w jarmułce, przy świecach menory i w towarzystwie rabinów, syjonistów i żydowskich masonów pokazuje degrengoladę i stan ogłupienia polskiego społeczeństwa.

Grabarza suwerenności, który na siłę robił z Polski amerykańskiego i izraelskiego wasala, odpowiedzialnego za intensyfikację zażydzania Polski uznano za godnego Wawelu.
http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/08/nie-bedziesz-mial-cudzych-bogow-przede-mna/

Choć przynajmniej, niechcący, umieszczono go w pobliżu innego wątpliwej jakości “patrioty”. Litewski przybłęda i żydowski sayan spoczęli obok siebie.

W celu odwrócenia uwagi od stanu faktycznego państwa karmi się nas ogłupiającą propagandą o zagrożeniu ze strony Rosji. Celuje w tym PiS i jego naczelny dekomunizator Macierewicz, TV Trwam i jej “ekspert” prof. Szaniawski, oraz wielu tzw. prawicowych publicystów. Wszędzie widzą oni zagrożenie Putinem, postkomuną i rosyjską razwiedką. Udają, że nie wiedzą, iż Rockefeller odwiedził Polskę w czasie prezydentury Kwaśniewskiego-Stolzmana i udzielił mu instrukcji o wadze Polski w pociągnięciu za sobą do Unii i NATO innych państw byłego bloku sowieckiego.

Tropiciele wpływów rosyjskich ślepi są na fakty oczywiste. Jak choćby takie, że w czasach prezydentury tego samego “komucha” Kwaśniewskiego i rządów “postkomuny” w latach 2002-2005 CIA bezkarnie robiła w Polsce co chciała. Symbolicznego znaczenia i dowodu w przejściu “komuchów” na służbę USA i CIA nabiera fakt urządzenia przez CIA w czasie władzy “postkomuny” tajnego i nielegalnego więzienia w Polsce. I to na dodatek w Kiejstutach, w byłym tajnym ośrodku szkolenia elitarnego wydziału wywiadu zagranicznego SB. CIA zluzowała SB i zajęła jej miejsce.

A nam wmawia się, że w Polsce dominujące wpływy ma zimny czekista Putin i jego KGB.

Andrzej Szubert

Od admina: nawet jeśli do wszystkich Polaków dotrze, jak bardzo zniewolona jest Polska i jak bardzo jest zażydzona – ilu z nich to naprawdę obejdzie? Ile procent? Dziesięć? Czy jestem zbytnim optymistą?

Mity i legendy o ” Solidarności ” – Czym była i czego dokonała Solidarność :

Nie będzie to szczegółowa historia Solidarności, jakich tysiące już spłodzono. Zajrzymy za to za kulisy, a więc tam, gdzie nie zaglądają ani historycy, ani ogromna większość publicystów.

Historii Solidarności nie da się rozpatrywać w oderwaniu od ówczesnej sytuacji na świecie. Naprzeciwko bloku sowieckiego, w którym Polska uważana była za “najweselszy barak” stał blok zachodni. ZSRR nazywana była wówczas “imperium zła”, ale tylko wtajemniczeni wiedzieli już wówczas, że prawdziwe zło zakorzeniło się na Zachodzie. Tym piekielnym złem byli Żydzi którzy zdominowali i zawładnęli niekwestionowanym liderem Zachodu – USA.
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/05/20/usa-pod-okupacja-zydowska-henryk-pajak/
http://dariuszratajczak.blogspot.com/2009/01/amerykaska-pita-kolumna.html

Zawładnęli też i kierują oni Unią Jewropejską, którą sami w ramach dążenia do NWO wymyślili i założyli. Żydostwo bowiem już od wieków realizuje ich plany zdobycia władzy nad całym światem.
http://piotrbein.wordpress.com/2010/04/22/judeocentrycy-i-masowe-zbrodnie/
http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=9&t=39&sid=7ee8a8cc99de0243d915368cfc655656

Na drodze zażydzonej USA do narzucenia światu ideologii NWO stał wówczas przede wszystkim Sojuz, który pod koniec epoki Breżniewa powoli, ekonomicznie i ideologicznie chylił się ku upadkowi. I w takim momencie na arenie dziejów pojawiła się w Polsce Solidarność.

Związek ten z konieczności był “wszystkim” – związkiem zawodowym, ruchem społecznym, a nawet partią polityczną. Wszak w PRL nawet rozdział cebuli w zakładach pracy był “polityką”. Cokolwiek więc Solidarność robiła, nieuchronnie zahaczało to o politykę. Czyż nie brzmią dzisiaj dziwnie zarzuty pod adresem obecnej Solidarności o jej “upolitycznienie”? Wszak bolszewia to samo zarzucała Solidarności 30 lat temu.
Uzasadnione jedynie są zarzuty, że dzisiejsza Solidarność popiera wyłącznie jedną partię – PiS. Bo przez to z niezależnego związku stała się ona agenturą kaczyzmu.

Solidarność – o czym wiemy dzisiaj doskonale – była od samego początku penetrowana przez rodzimą bezpiekę. Najlepszym symbolem tego jest “Bolek”. Wiadomo też dzisiaj, że na pierwszym zjeździe Solidarności w hali Oliwii znalazło się wśród delegatów kilkudziesięciu agentów SB. Ale – o czym się nie wspomina – Solidarność była od samego początku penetrowana i manipulowana także przez agenturę światowego żydostwa. Już w momencie strajków ideolodzy NWO zwietrzyli szansę na wyłom w bloku sowieckim. W czasach Edwarda Rozrzutnego wyjazdy na Zachód były prawie że na porządku dziennym. Wielu późniejszych liderów, a zwłaszcza “doradców” Związku bywało w latach 70-tych na Zachodzie. Wśród ich zachodnich znajomych (zwłaszcza dziennikarzy) aż roiło się od agentów zachodnich służb. W towarzyskich dyskusjach zachodnia agentura wpływu wpływała na poglądy ich polskich “kolegów”.
Większość z nich nawet nie miała świadomości tego, że są agenturalnie prowadzeni i wykorzystywani przez zachodnie wywiady. Byli wśród działaczy i doradców zapewne i świadomi agenci zachodnich służb, choć ci byli w mniejszości. Siłę Zachodu w szeregach Solidarności stanowili użyteczni idioci. Zachodni agenci wywiadu, zakamuflowani jako “dziennikarze” penetrowali Polskę i Solidarność też u nas, na miejscu. Dowiemy się zapewne o tym, gdy przejmiemy kiedyś zachodnie archiwa.

Jednakże przeogromna większość członków Solidarności była ludźmi, którzy po prostu chcieli coś w PRL zmienić na lepsze. Nimi nie kierowały żadne tajne służby. Przy czym nie jest prawdą powtarzany dziś slogan, jakoby Solidarność chciała kapitalizmu. Wystarczy przeczytać program uchwalony na I zjeździe Solidarności w 1981 roku, aby się o tym przekonać. Powiem więcej – program ten był programem ludzkiego socjalizmu. Od realnego socjalizmu obowiązującego wówczas w PRL różnił się tym, że chciał wyrwać bolszewii monopol na gospodarczą samowolę i samowładztwo partyjnych dyrektorów.

Solidarność w swej masie nie chciała kapitalizmu i prywatyzacji. Chciała jedynie zdecydowanego zwiększenia roli samorządów pracowniczych i związków zawodowych na decyzje gospodarcze i na kierowanie przedsiębiorstwami. Program ten był więc nie “kapitalizmem”, a drogą w stronę “dystrybutyzmu”. Mówiąc inaczej – jego zamiarem była zamiana gospodarki “państwowej” na bardziej “społeczną”.

Zdarzali się wprawdzie już wówczas w szeregach Związku ludzie zaślepieni konsumpcjonizmem zachodnim. Perorowali oni na rzecz kapitalizmu, gospodarki rynkowej i własności prywatnej. Zauroczeni wystawami sklepowymi na Zachodzie, ogłupieni świecidełkami, nie dostrzegali drugiej strony medalu zachodniego “dobrobytu”. Ekonomicznie system zachodni, z narzuconym jemu bandyckim systemem bankowym jest tak ustawiony, że musi doprowadzić prędzej czy później do bankructwa tego systemu. Bogate, obrzydliwie bogate pozostaną wyłącznie banki. Reszta będzie biedakami i bydłem roboczym. Proces ten toczy się akurat na naszych oczach.

Zachodni system deprawuje ludzi, uczy chciwości, niszczy solidarność międzyludzką. Jest systemem walki! Pomiędzy kapitalistami – nikt nie chce zbankrutować – i pomiędzy pracownikami – nikt nie chce pierwszy wylecieć na ulicę. System ten sprowadza człowieka do roli biologicznego robota, zarabiającego i wydającego pieniądze. Wmawia się ludziom, że im więcej zarabiają i wydają pieniędzy, tym bardziej są wartościowymi ludźmi. Wartości niematerialne zepchnięto na margines – liczy się stan konta.

Większość członków Solidarności instynktownie bała się kapitalizmu. Słowo “bezrobotny” działało odstraszająco. Ludzie woleli pozostać w socjalizmie, po przerobieniu go z “państwowego” na “społeczny”.

W tym miejscu pozwolę sobie na pewną dygresję. Czyż nie jest zadziwiające, że pod pewnymi ważnymi względami kapitalizm i marksowski socjalizm są jak bliźniaki?
– W jednym i drugim systemie zwykły człowiek jest niewolnikiem. W socjalizmie jest się niewolnikiem ideologii, a w kapitalizmie niewolnikiem tzw. rachunku ekonomicznego (jest on “ekonomiczny” jedynie dla kapitalistów, natomiast dla państwa i społeczeństwa jest ten rachunek ekonomiczny wybitnie szkodliwy – wyrzucanych na ulicę musi utrzymywać nadal pracujące pozostałe bydło robocze).
– W jednym i drugim systemie posiadaczem środków produkcji jest znikoma mniejszość. Na Zachodzie są to właściciele firm. W socjalizmie była to partyjna wierchuszka i jej nomenklatura. Społeczeństwo w obu systemach spełniało funkcję bydła roboczego.

Te bliźniacze podobieństwa biorą się z tej prostej przyczyny, że twórcami i socjalizmu, i dzisiejszego kapitalizmu byli Żydzi.

Największym mitem związanym z Solidarnością jest mit doprowadzenia przez Solidarność do upadku bloku sowieckiego. Nawet, jeśli Solidarność do tego się trochę przyczyniła, to nie sama od siebie, a jedynie jako narzędzie instrumentalnie wykorzystane przez światowe żydostwo. Gdyby bowiem Sowieci zdecydowali się w latach 80-tych na reformę systemu typu chińskiego – w polityce komunistyczny zamordyzm, w gospodarce wolna amerykanka – to nadal żylibyśmy w PRL, a Solidarność wciąż byłaby zdelegalizowana. Upadająca gospodarka, zacofanie technologiczne, zwłaszcza w dziedzinie militarnej spowodowało, że Sowieci zaczęli dogadywać się z USA. Bali się, że zostaną zdegradowani do “drugiej ligi”. Za kolosalnymi zbrojeniami w czasach Reagana nie byli bowiem w stanie nadążyć. Zwłaszcza w technologii satelitarnej, związanej z już wówczas zainicjowaną przez Reagana “tarczą” ochronną przed atakiem nuklearnym.

Amerykanie gotowi byli do zwolnienia zbrojeń – ale nie za darmo. Już w czasach Andropowa, byłego szefa KGB, widać było ostrożną przymiarkę do głasnosti i pierestrojki. Z kopyta ruszyły one jednak dopiero po śmierci Andropowa i jego następcy Czernienki, w czasach Gorbaczowa. Nie przypadkowo w marcu 1985 Gorbaczowa odwiedzili w Moskwie Rockefeller i Kissinger. Zaproponowali Gorbiemu geszeft: ZSRR zgodzi się na dopuszczenie opozycji w PRL do władzy, oddając Solidarności 1/3 miejsc w parlamencie, Amerykanie zwolnią tempo zbrojeń i zapomną o Afganistanie i sankcjach gospodarczych.

Gorbaczow najwidoczniej zaakceptował amerykańską (a raczej bilderbergowską) propozycję. Nie przypuszczał chyba jednak, że otworzy skrzynkę Pandory. Liberalizacja systemu sprawiła, że w całym bloku wschodnim podniosło głowy prozachodnie żydostwo, manipulując rodzącą się powoli jawną antysowiecką (dzisiaj antyrosyjską) opozycją.

W Polsce przygotowania do rozwiązania “rockefellerowskiego” trwały po marcowej wizycie bilderbergowców na Kremlu jeszcze 3 lata. Jaruzelski był temu chyba przeciwny. Jednak odwołanie doktryny Breżniewa przez Gorbaczowa postawiło Jaruzelskiego w sytuacji bez wyjścia. Straszak “bratniej pomocy”, którym paraliżowana był wcześniej opozycja przestał istnieć. Kolejny masowy wybuch mógł oznaczać dla rządzącej ekipy kompletną klęskę. Dlatego zmuszony był Jaruzelski do udziału w manewrze osadzonej po wojnie na polskim tułowiu żydowskiej głowy, polegającym na oderwaniu się od bloku sowieckiego i oddaniu Polski w łapska światowego żydostwa rządzącego w USA, NATO i Unii Europejskiej. Było to o tyle łatwe, że już wcześniej Solidarność oczyszczono z wielu nieagenturalnych wobec zachodu działaczy. Za zgodę na ten manewr otrzymał Jaruzelski gwarancję nietykalności. Wałęsę otaczała niemal w komplecie żydowska agentura Zachodu. Sprowokowano strajki w sierpniu 88 (które gasił Bolek z kolesiami), po czym generał Kiszczak zadzwonił do kaprala Wałęsy proponując rozpoczęcie dialogu. W Magdalence Żydzi z obozu władzy dogadali się z Żydami z drużyny Bolka i sfinalizowali plan Rockefellera. I to z nawiązką.

A jeszcze wcześniej, przed Magdalenką, ówczesny premier – Żyd Rakowski – wprowadził przepisy prywatyzacyjne. Powstawały złodziejskie spółki polonijne i zaczęło się uwłaszczanie nomenklatury PZPR i wyższych szarż MSW.

Ogłupiane mediami i zniechęcone latami zdelegalizowanej Solidarności społeczeństwo częściowo pozostało bierne, częściowo dało się na ten manewr nabrać. Wielu uważało, że Polska faktycznie odzyskała niepodległość. Wielu też naiwnie sądziło, że Unia i NATO będą dla nas gwarantem suwerenności. Mało kto domyślał się czyhających za Unią i NATO ideologów NWO – światowej żydowskiej lichwy i talmudystów.

Wykastrowaną Solidarność wykorzystano więc do osłabienia bloku. Reszty dokonały agentury żydostwa w samym Sojuzie i innych jego zwasalizowanych “sojuszniczych państwach”. Tam także wykorzystano nieświadomą tego manewru ludność, którą poprowadzono na barykady. ZSRR i cały jej blok rozpadły się i przestały istnieć. Przy czym Polska ani na chwilę tak naprawdę nie była suwerenna w tym sensie, że polskie społeczeństwo było podmiotem we własnym kraju. Żydowska głowa, osadzona po wojnie na polskim tułowiu, cały czas dbała o to, aby po krótkim zamęcie związanym z tzw. “transformacją” na placu boju pozostali u władzy tylko Pełniący Obowiązki Polaków agenci Zachodu.
Widać to wśród towarzystwa spotykającego się u żydowskiego bankiera, filantropa Sorosa.
http://jozefbizon.wordpress.com/2011/06/17/pis-w-fundacji-batorego-georgea-sorosa-uaktualnienie/

Tak więc to nie Solidarność rozwaliła ZSRR i nie ona doprowadziła do upadku muru berlińskiego. To była zaplanowana akcja ideologów NWO wykorzystująca gospodarczą niewydolność realnego socjalizmu. My, Solidarność, byliśmy tylko manipulowanym mięsem armatnim światowego żydostwa.

Dzisiejsza Solidarność jest tylko nieudolną atrapą tamtej, pamiętnej, historycznej Solidarności. Powinno się jej zresztą odebrać prawo do występowania pod tym szyldem. A to z tej prostej przyczyny, że jest dzisiejsza Solidarność elementem ogłupiającego i okłamującego Polaków układu rządzącej Polską Grupy Trzymającej Władzę – agentury skupionej wokół filantropa Sorosa.
Tylko bowiem ślepiec, albo agent może twierdzić, że zwasalizowana przez Unię i NATO Polska jest krajem wolnym i suwerennym. A sama walka o sprawy bytowe załóg nie uprawnia jeszcze do podszywania się pod tamtą Solidarność. Ponadto zapatrzenie się Solidarności w agenturalną wobec USA i Izraela PiS odbiera temu związkowi prawo do uważania się za związek niezależny i samorządny.

Jeszcze jedna dygresja. Nie jestem piewcą i nostalgikiem PRL. Jednak przyrównując dzisiejsze życie Polaków do życia w realnym socjalizmie (z wyjątkiem okresu stalinizmu) przynajmniej pod jednym względem PRL zdecydowanie górowało nad dzisiejszą Żydopolską. Chodzi o poczucie socjalnego bezpieczeństwa Polaków. Zjawisko bezrobocia, bezdomności i skrajnej nędzy było wówczas wyjątkiem. Dzisiaj niestety nie. Niebezpieczeństwo wyrzucenia przez właściciela kamienicy na ulicę także było niewspółmiernie niższe, niż dzisiaj. Opieka zdrowotna, aczkolwiek na niskim poziomie, była dla biednych bardziej dostępna niż obecnie. Szpitale nie bankrutowały. System oświaty też był bardziej egalitarny. Niezamożnym łatwiej było studiować, niż jest to dzisiaj.

Polecam jeszcze w tym miejscu Gajowego Maruchę –
Dedykowane Obchodom Trzydziestolecia Solidarności :

Poniższy wiersz został napisany dziesięć lat temu, lecz jest dzisiaj jeszcze bardziej aktualny. Taka niezwykła zdolność patrzenia w przyszłość charakteryzowała jedynie wielkich poetów, zaś wielcy poeci, wieszcze i wieszczyce, pojawiali się najczęściej w okresach niewoli narodu. Zaistnienie Lusi Ogińskiej to nie przypadek. Przypadków nie ma – są tylko znaki.

Biedronka

Wielu zadumanych żałobników przyszło,
aż się uginała łąka pod wieńcami!
Świerszcze smutkiem strojne grać kazały skrzypkom,
by się marsz żałobnie nosił nad chmurami.
Poprowadził kondukt kary pasikonik;
tłum owadzi ruszył tuż za karawanem,
każdy pan owadzi przybrany melonik,
a owadzie panie w atłasy odziane…

Szloch się łączy z szelestem wytwornej koronki,
gdy natrętna mucha swe żale zaczyna:
-Szkoda mi sąsiadki, poczciwej biedronki,
ale szła jej przecie już trzydziesta zima…
Chrząszcz podkręcił wąsa: – Ja ją dobrze znałem,
jeszcze w szczebrzeszyńskim… ech! Chwile prześliczne…
I czy uwierzycie? Ożenić się chciałem,
ale nie zdążyłem… Jakie to tragiczne!

Motylek Żałobnik syknął: – Panie drogi,
trochę więcej powagi nad denatki grobem,
dobre imię pan szarga w frywolnościach mnogich,
a tu trzeba na licu twardą nieść żałobę!
Wychyliła się pszczoła: – Motyl dobrze gada,
to nie bal sylwestrowy, wesoła majówka!
Odprowadzić nieboszczkę z powagą wypada,
bo to nie zwykły owad, ale Boża Krówka!

– Znalazła się święta! – osa trzęsię głową –
niech jej grają fanfary, niech ją w grobie złożą,
dla mnie ona była zawsze świętą krową,
a nie żadną tam krówką, i w dodatku bożą!

– Pilnuj swego odwłoka, żółta ladacznico!
Od nieboszczki biedronki ludzie chcieli chleba,
takiej drugiej nie znajdzie z woskowaną świcą,
wciąż po prośbie latała biedaczka do nieba!

Modliszka ze złości cała zzieleniała:
– Kłamstwo! Stara biedronka była ateistką!
Pod czarnymi kropkami czerwień ukrywała…
Ona… ona naprawdę… była… komunistką!!!
Jak podcięty gromem cały orszak stanął!
Zdeterminowany pasikonik kary
pokłonił się paniom owadzim, i panom:
– Niech ktoś inny ciągnie… ja jestem za stary! ,

Wrzask piekielny i kłótnie wśród traw się rozległy:
– Biedronka zdrajczyni! – krzyczy tłum owadzi!
Mrówki robotnice pierwsze się rozbiegły,
o nie swoją sprawę nie chciały się wadzić…
Gromy i pioruny biją z siłą nową,
choć promyki złota sypie szczodre słonko…

W polu zostawiono trumnę posierpniową…
I na cóż ci przyszło ty… boża biedronko?!

Lusia Ogińska, 11.11.2000 r

Andrzej Szubert

Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

Giewu Opole: Nawet po śmierci wyzywają od agentów SB

……………..

Odpowiedź Andrzeja Szuberta: List otwarty do Leszka Frelicha

kopia

…………………….

Andrzej Szubert: Było to tak:
GW przy wydatnej pomocy Bereszyńskiego i Ryszarda Gleicha przerobiła Gilewicza/Piasta na bohatera „S”. Wcześniej Bereszyński był po drugiej stronie barykady. Po „oświadczeniu” internowanych z Kluczborka, zmienił front i poszedł na służbę w GW. Opisałem to tutaj. Gleich, członek Zarządu Regionu „S” był „gwarantem” domniemanej uczciwości Piasta. Sprawa się rypła gdy moja żona dotarła do teczki Gleicha – TW „Renka”. Misterna konstrukcja kłamstw dwóch TW runęła – jeden TW wystawiał „gwarancję lojalności” drugiemu. No i skompromitowany został Bereszyński – samozwańcza „legenda opolskiej opozycji niepodległościowej”.
GW ruszyła do szturmu. Gleich wystąpił o odszkodowanie za areszt. Sąd w pobieżnym procesie uznał go za nie-agenta. Opisałem tę hucpę tutaj, także tutaj. W obronie Ryszarda Gleicha na łamach GW zaatakował mnie Bereszyński. W międzyczasie GW ten…

View original post 474 słowa więcej

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: