Strona główna > Edukacja, Historia, Religia, Słowianie, Uncategorized > Jestem poganinem , Słowianinem !

Jestem poganinem , Słowianinem !

“W słowiańskiej Polsce będzie miejsce i dla agnostyka, i ateisty polskiego, bo religia w naszym nowoczesnym pojęciu słowiańskim, to głównie tożsamość kulturowa i językowa, a nie koniecznie wiara w bogów, gusła i zabobony.
Nie musisz modlić się do Świętowita i składać mu ofiary. Możesz jako Słowianin uczestniczyć w świętach, które symbolizują kulturę Twoich przodków – a nie kulturę obcych biedaków i prostaków. Np. jakiś Galatów, jakiś Efezów, Filipensów, Kolesensów, tudzież jakiś Tesalonicensów.” Dr Kazimierz Dziamka
BYĆ DUMNYM POGANINEM :
„Przodkowie ze strony ojca pochodzą z terenów dzisiejszych Niemiec wschodnich (byłej NRD). Wywodzą się z Połabian w przeszłości przymusowo zgermanizowanych. W XIX wieku pradziadek (po mieczu) wyemigrował do Prus Wschodnich. Tuż po 1918 przeniósł się do odrodzonej Rzeczypospolitej (na tereny dzisiejszej Litwy). Tam jest pochowany. Za żonę wziął sobie Polkę. Szybko i łatwo się ‚spolszczył’. Dziadek też ożenił się z Polką. Po II wojnie nie chciał wyjeżdżać do Niemiec. Pochowany jest na Pomorzu (Szczecinek).
Zamierzam wyruszyć tropem przodków ‚po mieczu’. Najpierw mentalnie. Mam po prostu przeczucie, że w zamierzchłej przeszłości niektórzy z nich mogli walczyć w obronie Słowiańszczyzny. Kto wie, może mentalnie odnajdę ich ‚ślady’ prowadzące pod Przecławę? http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Przec%C5%82aw%C4%85
Być może któryś z nich bronił Dobrogoszczy i Swarożyca?
I dlatego jedno zdanie o Swarożycu w bezimiennej mogile, pod słowiańskim dębem tak na mnie podziałało…
…Potrzebuję czasu na mój osobisty powrót do pogańskich korzeni.”
Andrzej Szubert ” opolczyk „

Kazimierz Łyszczyński – męczennik za … niewiarę :

blog polski

.
…i odczuwam z tego powodu satysfakcję.

W ustach katolika termin „poganin” ma wybitnie pejoratywne zabarwienie. Dla „wierzącego” poganin to ktoś gorszy, prymitywniejszy, pozbawiony kultury, „nieucywilizowany”, nieomal dzikus.
Sam termin „poganin” powstał już na początku V wieku, krótko po tym, gdy Rzym za Teodozjusza I został ostatecznie skatoliczony, a rzymskich rodzimowierców i „heretyków” wyjęto spod prawa. Stali się oni ściganą, wywłaszczaną, a nawet bezkarnie mordowaną zwierzyną łowną. Większy opór niż mieszczanie stawiali katolicyzmowi mieszkańcy wsi (łac. pagus – wieś), przywiązani do ich wiary. Ale i z miast wielu rodzimowierców uciekało przed prześladowaniami na wieś, później w trudno dostępne góry. I to własnie w stosunku do tych, którzy nie chcieli tępo i bezrefleksyjnie wierzyć w dogmaty o nowym bogu wykuto pogardliwy termin poganin. Oznaczał on kogoś, kto w oczach fanatyka-katolika nie chciał przyjąć „jedynie prawdziwej wiary”, a wolał żyć w „błędach i bałwochwalstwie”.
Teologicznego uzasadnienia do prześladowania pogan dostarczali…

View original post 796 słów więcej

  1. Mezamir
    2012-05-31 o 8:08 AM

    „Winicjusz Kossakowski – o znaczeniu słowa “poganin”

    W chrześcijaństwie – Poganin.

    U muzułmanów – Niewierny pies.

    U judaistów – Goj-Antysemita.

    W tych trzech kulturach zakotwiczonych w mozaizmie, ideologie religijną wykorzystuje się do działań politycznych. Te trzy powyższe synonimy służą ekspansji politycznej.

    Poganin, niewierny pies i goj-antysemita w praktyce, to człowiek przeznaczony do zniewolenia lub likwidacji.

    Nie wiedzą co czynią ci, którzy swoje Towarzystwa nazywają pogańskimi.

    Jesteście patriotami pragnącymi ocalić od zapomnienia wierzenia i kulturę swoich praprzodków a do tego ma prawo każde społeczeństwo. Powinniście używać właściwego nazewnictwa. Nie było, nie ma i nie będzie religii nazywanej pogaństwem lub jego synonimami. Każdy naród wytworzył swą własna kulturę i religię. Religia jest ideologią polityczną, mającą za zadanie zapanować nad umysłami i uczuciami wiernych. Dać im etykę i prawo, tworząc w ten sposób społeczności i narody. Narody liczne, rozrośnięte, zajmujące duże przestrzenie świadczą o doskonałości religii ich przodków. Strata własnej religii na korzyść innej jest dowodem zniewolenia przez obcych.

    Słowianie, ze szczególnym uwzględnieniem Polaków, przeszli w swej historii okresy zniewolenia dążące do wynarodowienia. Szkoła chrześcijańska doprowadziła do podziału narodu na panów i poddanych niszcząc poczucie narodowe. Polski chłop spod Warszawy nie wiedział, że jest Polakiem, jak pisze Bolesław Prus. Był miejscowym katolikiem w którego chrześcijaństwo wmówiło, że „władza pochodzi od Boga”. Polski chłop w powstańcach styczniowych widział „synów diabła” przeciwstawiających się „boskiej władzy” cara. Za „Prawilne” nauczanie co piąty ksiądz dostał medal carski za „Unicztożenie buntu”. O tym cicho w „naszej” historiografii.

    Dlaczego?

    Odpowiedzcie sobie sami.

    Religia słowiańska, która w miejscowym języku nosiła miano „Sławienie Prawa”, oczywiście boskiego, miała w sobie coś, co pozwoliło Słowianom na rozrost do tego stopnia że nazwano nas Wenetami, Welietami, czyli wielkim narodem.

    Rozrost swój zawdzięczaliśmy rozwojowi gospodarczemu i umiejętności wytopu żelaza. Nasi wojowie okuci byli stalowymi płytkami, które skutecznie zabezpieczały przed ówczesną bronią. Jeszcze skuteczniejszą bronią była ideologia religijna o etyce przewyższającej nauczaną (nie mylić z praktyką) etyką chrześcijańską. Polacy nie prowadzili wojen zaborczych. Nie wyrzynali pokonanych w walce. Ludność miała jednakowe prawa i obowiązki. Pokonany napastnik po odpracowaniu zniszczeń jakich dokonał, mógł swobodnie wrócić do domu lub poślubić miejscową dziewczynę. Religia i zwyczaje były atrakcyjne dla sąsiadów, którzy w wypadku najazdów zewnętrznych chronili się w silnym państwie słowiańskim. W ten sposób, bez podboju, naród rozrastał się”.

    http://bialczynski.wordpress.com/2012/01/31/winicjusz-kossakowski-o-znaczeniu-slowa-poganin/

    Lubię

  2. 2012-05-31 o 8:45 AM

    Słowianin:

    Cieszy mnie, że przejęłaś/przejąłeś „pałeczkę”.
    Słowiańszczyzna jest w potrzebie.
    A ja rzeczywiście potrzebuję odpoczynku.
    Z całego serca życzę powodzenia.

    Sława.

    Mezamir:
    Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Dla mnie słowo poganin oznacza dzisiaj osobę, która świadomie odrzuciła wszelkie żydo-jahwizmy i „brednie objawione”. Bez względu na to, co to słowo oznacza dla jahwistów – dla mnie poganin to człowiek, który im w oczy mówi – won nad Jordan, tutaj jest ziemia słowiańska, pogańska. Jahwistów nie potrzebujemy.
    Widzisz – przez to że oni nadali słowu poganin pejoratywne i obraźliwe znaczenie, chcą nas zepchnąć do obrony, chcą, abyśmy się wstydzili tego, że jesteśmy „poganami”.
    A ja jestem dumny z tego, że jestem nie-jahwistą! Czyli po ichniemu POGANiNEM.

    Lubię

  3. Mezamir
    2012-05-31 o 1:07 PM

    Nawet jeśli poganin oznacza mieszkańca wioski to mieszkać na wsi nie oznacza być wiercą😉

    Dlaczego wolę o sobie mówić Rodzimowierca?Ponieważ rodzimość określa konkretność,np Słowiańskość a poganie to innowiercy na całym świecie.

    http://www.matras.pl/duch-poganstwa.html

    Marc Augé, wybitny etnolog francuski, w świetnej analizie w formie eseju poddaje krytycznej refleksji współczesną kulturę chrześcijańskiego monoteizmu przez pryzmat pogaństwa.

    Autor daje przenikliwy obraz założeń filozofii życia i świata ludzi, którzy praktykowali pogaństwo jako własny światopogląd, odrzucający dualizm ciała i duszy. Stawia tezę, iż świętość i boskość można czcić na wiele sposobów, a zbiorcza etykieta ‚pogaństwa” dla różnych systemów wierzeniowych więcej zaciemnia niż rozjaśnia.

    Książka jest adresowana nie tylko do antropologów kultury i etnologów, ale także kulturoznawców, religioznawców, socjologów, filozofów oraz do wszystkich tych, którzy są miłośnikami dobrego eseju naukowego.
    http://gniazdo.rodzimowiercy.pl/tekst.php?tekstid=1347

    Przy okazji trafiłem na taką książkę
    http://www.matras.pl/morfologia-bajki-magicznej.html?utm_source=tpl_product2&utm_medium=quartic

    Czytał ktoś?

    Lubię

  4. 2012-06-24 o 6:45 AM

    Komentarze : ” opolczyk ” – NowyEkran.pl :
    http://www.nowyekran.pl/comments/5679,opolczyk

     
    Ewa Frączek – Jak krzyż zastąpił Peruna? (z komentarzem opolczyka): http://odkrywcy.pl/kat,122994,title,Jak-krzyz-zastapil-Peruna,wid,14547890,wiadomosc.html?smg4sticaid=6eaf6#51413369

    „Wieczorem wrzuciłem tam jeszcze jeden komentarz. Jako pierwszy zresztą. Ale nie ukazał się. Napisałem go ponownie.
    Oto jego treść:

    Wcięło mój pierwszy komentarz, piszę więc ponownie.
    Do autorki tekstu.
    Pani Ewo – proszę więcej szacunku wykazać dla naszej słowiańskiej tradycji. Nasi praprzodkowie – i my, poganie rodzimowiercy – mamy bogów a nie “bożków”. Swarożyc, Swaróg, Świętowit, Trygław czy Mokosz są bogami a nie “bożkami”. Bożkiem jest biblijny hebrajsko-chrześcijański, plemienny Jahwe, atrapa boga.
    Jeśli my sami nie będziemy szanowali naszych bogów, to kto uczyni to za nas?

    http://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/14/moj-ulubiony-bog-slowianski-swarozyc/
    http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/15/o-slawianszczyznie-przed-chrzescijanstwem-2/

    Ten komentarz pokazał się wieczorem, ale dzisiaj rano już go nie było.” opolczyk

    Lubię

  5. Europa
    2012-09-22 o 4:00 PM

    Pojawiły się naukowe dowody potwierdzające ,
    że człowiek jest hybrydą :

    Jeśli chodzi o naukę o pochodzeniu człowieka mówiąc obrazowo wciąż macamy ścianę w ciemnym pokoju. Czasami natrafimy na jakieś wskazówki, ale nie da się z tego zbudować spójnej teorii i nikt nie potrafi odpowiedzieć jak nagle powstał człowiek rozumny.

    Ostatnie badania kierują naukę na nowe tory. Wszystko za sprawą tajemniczych denisowian, których ślady odkryto niedawno w Azji. Analiza genetyczna dowiodła, że około 50 tysięcy lat temu denisowianie krzyżowali się z ludźmi i wiele z genów mamy wspólnych z nimi. Wiadomo to, dlatego, że w Rosji odnaleziono resztki szczątków nieznanego gatunku wykonano analizę genetyczną i potwierdzono, że był to kolejny gatunek humanoida koegzystujący w jednym czasie.

    Ich DNA przetrwało w nas, mimo, iż oni sami wymarli. „W pewnym sensie jesteśmy hybrydowym gatunkiem” – mówi Chris Stringer, paleontolog, lider badań w zakresie pochodzenia człowieka w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie.

    Naukowcy zdali sobie sprawę z tego, że kilkadziesiąt tysięcy lat temu mogło dochodzić do krzyżowania gatunków. Neandertalczycy wyginęli 30 tysięcy lat temu, ale ich geny są w każdym z nas tak samo jak geny denisowian, o których istnieniu jeszcze 2 lata temu nauka nie wiedziała.

    Badacze z Niemiec z Instytutu Maxa Plancka zsekwencjonowali genom denisowian i odkryli 5 procent śladów genotypu denisowian w genotypie homo sapiens. To dwa razy więcej niż wspólna pula genów, jaką dzielimy z neandertalczykami.

    To, co naukowców najbardziej interesuje to jak krzyżowały się gatunki człowieka i innych takich jak denisowianie. Te procesy nie są jasne i panują różne poglądy włącznie z tymi, że mogą to być ślady jakiejś interwencji genetycznej. Według tej teorii człowiek pojawia się nagle, jako efekt manipulacji genetycznej.

    Źródło: http://digitaljournal.com/article/301692
     
    DNA denisowian złamane . Kim są tajemniczy hominidzi ? :

    Wyniki badań publikuje prestiżowy tygodnik naukowy „Science”. Nieznany wcześniej gatunek praczłowieka odkryto cztery lata temu na Syberii w Jaskini Denisowej, stąd nazwa denisowianie. Zachowało się tylko trochę kości i naukowcy musieli pobrać materiał genetyczny z małego fragmentu palca, mniejszego niż ludzki paznokieć. Najpierw zrekonstruowali więc DNA, a dopiero potem je odkodowali – mówi autor badań Svante Pääbo z niemieckiego Instytutu Maxa Plancka.

    – Denisowanie byli spokrewnieni z neandertalczykami – twierdzi Paabo. Z tym, że neandertalczycy przekazali swoje DNA wszystkim ludziom współczesnym poza Afryką, a denisowianie tylko tym, którzy żyją w Australii, Papui Nowej Gwinei, na Fidżi i w innych rejonach Melanezji.

    Badacze sądzą, że neandertalczycy i denisowianie wywodzą się być może z jednej populacji praludzi, którzy narodzili się w Afryce, a potem ją opuścili. Naukowcy wysuwają też hipotezy co do wyglądu człowieka z Jaskini Denisowej: przypuszczalnie miał on ciemną skórę, brązowe oczy i był szatynem.

    Źródło: IAR

    Lubię

  6. Azja
    2012-09-29 o 2:00 PM

    Sensacja : azjatyckie początki Homo sapiens

    null

    W południowych Chinach odkryto fragment czaszki człowieka współczesnego sprzed 100 tys. lat. To najstarsze takie znalezisko w Azji.

    Człowiek współczesny wyruszył na podbój globu dużo wcześniej niż myśleliśmy.

    Grupa badaczy z Chińskiej Akademii Nauk oraz Uniwersytetu w Waszyngtonie opublikowała w ostatnim wydaniu prestiżowego Proceedings for the National Academy of Science (PNAS) najnowsze odkrycie szczątków ludzkich. Co ciekawe, znalezisko miało miejsce w obrębie warstwy datowanej na około 100 tysięcy lat temu i znajdowało się w jaskini Zhiren w południowych Chinach. Nie byłoby w tym nic wyjątkowego gdyby nie z pozoru niewiele znacząca… bródka. Dolna część szczęki odkryta w jaskini Zhiren bródkę niewątpliwie ma i dzięki temu może być zakwalifikowana do przedstawicieli naszego gatunku. Dotychczas uważano, że człowiek współczesny (Homo sapiens sapiens) nie wyruszył na podbój południowo-wschodniej Azji wcześniej niż około 50 tysięcy lat temu, tak więc najnowsze odkrycie z południowych Chin przesuwa tą datę o co najmniej kolejne 50 tysięcy lat.

    Trudno byłoby podważyć datowanie tego odkrycia, jako że przeprowadzono je powszechnie uznaną i bardzo dokładną metodą uranową, a w dodatku została ona zaaplikowana na scementowaną warstwę, która przykrywała depozyt zawierający kości. Data z niej otrzymana – około 100 tysięcy lat jest jedynie tak zwaną datą terminus ante quem – stanowi ona górną granicę datowania, w istocie odkryta przez chińsko-amerykańską ekspedycję szczęka może być dużo starsza.

    Jest to kolejny potężny cios zadany dotychczas panującej teorii tłumaczącej rozprzestrzenienie się człowieka współczesnego popularnie zwanej ‘pożegnaniem z Afryką’. Zakłada ona, iż Homo sapiens wyewoluował około 180 tysięcy lat temu we Wschodniej Afryce, aby około 60 tysięcy lat temu wyruszyć na wędrówkę zasiedlające w przeciągu 20 tysięcy lat cały Stary Świat i doprowadzając do wyginięcia lokalnych gatunków hominidów (członków tej samej, co człowiek rodziny) – neandertalczyków czy Homo erectus. Teoria ta poza danymi archeologicznymi zyskała niezwykle istotne wsparcie ze strony genetyków. Wyniki badań mitochondrialnego DNA (przekazywanego tylko w linii matki) wskazywały na to, że nasi przodkowie nie zakładali rodzin z tubylcami. Stąd stosunkowo krótki czas jaki upłynął pomiędzy pierwszym pojawieniem się Homo sapiens a zniknięciem ostatniego przedstawiciela Homo erectus czy Homo neandertalensis.

    Pierwszą rysę zadał ‘pożegnaniu z Afryką’ opublikowany w tym [2010 – przypis] roku artykuł grupy genetyków pod przewodnictwem Svante Paabo z Lipskiego Max Planck Institute. Po zsekwencjonowaniu genotypu neandertalczyka odkryli oni, że mamy wspólny z nim całkiem pokaźny zestaw genów, co wskazuje na to, że jednak do krzyżowania się obu populacji musiało w przeszłości przynajmniej co jakiś czas dochodzić.

    Najnowsze odkrycie z jaskini Zhiren po raz kolejny poruszyło w posadach zdawałoby się już powszechnie zaakceptowaną hipotezę ‘pożegnania z Afryką’. Skoro przedstawiciele człowieka współczesnego dotarli do południowo-wschodniej Azji, to przez kolejne 50 tysięcy lat, a może i dłużej musieli żyć obok, jeśli nie razem z innymi hominidami. Podobnie jak w Europie dwa odmienne gatunki człowieka żyły na tych samych obszarach eksploatując prawdopodobnie podobną niszę ekologiczną – polowanie na grubego zwierza i zbieractwo.

    W tym czasie, pomiędzy 100 a 40 tysiącami lat temu, trudno jest jednak znaleźć jakiekolwiek oznaki prawdziwie ludzkiego sposobu myślenia. Czy to u Homo sapiens, czy u neandertalczyków ze święcą szukać by trzeba przedstawień artystycznych tej samej klasy co malowidła z jaskini Chovet czy ludzko-zwierzęce figurki znane z niemieckiej Jury. Także takie jaskółki współczesności jak ozdoby ciała, użycie barwników czy stosowanie kościanych narzędzi pojawiają się stosunkowo późno i z początku ograniczają się wyłącznie do terytorium Afryki. Wielu badaczy interpretowała to jako wskazówkę, że presja demograficzna oraz ekspansja w głąb nowych terytoriów wymusiła na naszych przodkach swoisty skok cywilizacyjny. Skoro jednak pożegnaliśmy się z Afryką dużo wcześniej niż wszystkie te innowacja zostały odkryte, to przyczyn tak zwanej „rewolucji górnopaleolitycznej” trzeba będzie szukać gdzie indziej.

    Pierwsze głosy krytyku najnowszego chińskiego odkrycia pojawiły się w przeciągu kilku godzin od publikacji. Badacze wskazują na archaiczny komponent odkrytych szczątków oraz na fakt, że większość z wymiarów mieści się w szeroko rozumianej ‘normie’ neandertalskiej. Z tego powodu spora część archeologów zapewne powstrzyma się na razie od pisania podręczników ewolucji człowieka od nowa zanim dostępna będzie większa ilość materiału. Jednak większość z nich już teraz zwraca uwagę na potencjał jaki mają przyszłe badania na terenie Azji, dotychczas traktowanej niejako po macoszemu przez badaczy skoncentrowanych głownie na Afryce i Europie. A przecież ze wschodu zawsze coś nowego.

    Źródło: PAP ; Autor: Iza Romanowska
     

    Na Syberii żył inny gatunek człowieka

    null

    Naukowcy odkryli na Syberii odrębny gatunek człowieka, który współistniał z naszym i z neandertalczykami. Miał się całkiem nieźle jeszcze kilkadziesiąt tysięcy lat temu i ma potomków w Melanezji.

    Nowy gatunek od miejsca jego odkrycia nazwano „denisowianem”. Jesteśmy pewni, że był odrębny od nas, ponieważ znamy jego DNA – zostało wyekstrahowane z odnalezionej kości palca i z zęba.

    Istnieją dowody na to, że denisowianie zamieszkiwał spore obszary Eurazji. Co więcej, owi nieznani wcześniej ludzie około 50 000 lat temu krzyżowali się z naszym gatunkiem. O najnowszym, sensacyjnym odkryciu naukowym donosi czasopismo „Nature”.

    Istniały cztery inne gatunki

    Okazuje się, że kiedy człowiek anatomicznie współczesny opuścił Afrykę, poza jego kolebką oczekiwały na niego co najmniej cztery inne gatunki: w Azji przeżywał się jeszcze Homo erectus, w Eurazji dominował neandertalczyk, a na wyspie Flores przebywali karłowaci przedstawiciele gatunku H. floresiensis. Teraz wiemy, że obok Homo neanderthalensis w Eurazji żyli jeszcze „denisowianie”.

    Już wcześniej podejrzewano, że na olbrzymich przestrzeniach Syberii mogli żyć przedstawiciele innego gatunku. Jego szczątki odkryto w Jaskini Denisowej na południowej Syberii. Jak wynika z DNA kilku osobników, których pozostałości tam odkryto, byli oni spokrewnieni z neandertalczykami, ale także z nami. Analizę genetyczną przeprowadził znakomity specjalista w tej dziedzinie, prof. Svante Paabo z Instytutu Maxa Plancka w Lipsku. – Była to wschodnia odmiana tego, co na zachodzie nazywamy neandertalczykiem – mówi Paabo. Co więcej, krzyżowała się z Homo sapiens.

    Dochodziło do tego w rejonie Melanezji. Okazuje się, że 4-6 proc. DNA współcześni melanezyjczycy dzielą właśnie z denisowianami. A to oznacza, że populacja denisowian musiała być rozprzestrzeniona na tysiące kilometrów – inaczej nie zostawiliby tak silnego śladu genetycznego.

    Jak komentuje profesor Chris Stringer, światowej sławy antropolog z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie, to rzeczywiście sensacja. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego denisowskie DNA występuje tylko w Melanezji – i nigdzie indziej w Eurazji. Być może dlatego, że do kontaktów pomiędzy tymi dwoma gatunkami doszło tylko podczas migracji Homo sapiens w kierunku południowo-wschodniej Azji. – To mogło być tylko 50 denisowian i 1000 ludzi anatomicznie współczesnych. To wystarcza dla przekazania owych 5 proc. genów – mówi Stringer.

    Nie wiadomo, dlaczego denisowianie wyginęli. Na pewno miało to jakiś związek z pojawieniem się naszego gatunku, ale – podobnie jak w przypadku wyginięcia neandertalczyków – ten związek nie został jeszcze w pełni wyjaśniony.

    – To fascynujące: mieć dowody na to, że te archaiczne gatunki współistniały z naszym przez tysiące lat. Tylko przez ostatnie kilkadziesiąt tysięcy lat pozostajemy na ziemi zupełnie sami – mówi Paabo.

    W tym [2010 – przypis] roku to już drugie głośne badania genetyczne prof. Paabo. Wcześniej wykazał on – w co jeszcze do niedawna nie wierzył żaden genetyk – że krzyżowaliśmy się także z neandertalczykami. Krew innych gatunków ludzi płynie zatem zapewne w każdym z nas.

    Źródło: PR / BBC

    Lubię

  1. 2012-07-09 o 9:00 PM

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: