Archiwum

Posts Tagged ‘Nowy Porządek Świata’

ZŁUDNA MAGIA CYFR – Rozmowa z prof. Aleksandrem Krawczukiem / Aleksander Krawczuk o poganach / Komentarz : Andrzej Szubert

Wrzesień 9, 2012 4 uwag

Poniższy wywiad jest bardzo ciekawy z uwagi na zbliżający się koniec roku 2012 i związaną z tym propagandę tzw. „końca świata”, mającą głównie na celu usprawiedliwienie planowanego „kryzysu” (czyt. złodziejstwa i kradzieży naszych pieniędzy przez międzynarodowych banksterów) w przyszłym roku. I choć artykuł ten dotyczy analizy i oceny wydarzeń związanych z rokiem 2000, to niewiele stracił na aktualności!
Warto by zapoznać się z tym tekstem oraz uczulić i przestrzec ludzi przed kolejną już – po roku 2000, próbą oszustwa i wyciągnięcia od ludzi pieniędzy… Słowianin

Komentarz Andrzeja Szuberta ” Opolczyka ” : No cóż, ja także obawiam się, że banksterzy psychozę „końca świata” wykorzystają do jakiegoś kolejnego podstępu, a być może nawet do wywołania większej wojny. Przy czym zakładam wręcz, że wielu idiotów przyjęłoby to ze swoistą satysfakcją stwierdzając, że jednak się nie mylili i kalendarz Majów mówił prawdę.
Banksterzy coś szykują. To nie ulega wątpliwości. Ciekawi mnie jedynie, czy wygra frakcja zwolenników stopniowej, czy frakcja gwałtownej depopulacji.
W każdym razie dobijanie gospodarek idzie pełną parą i katastrofalny kryzys ekonomiczny – ten wymarzony przez Rockefellera odpowiednio wielki kryzys – nadciąga dużymi krokami.
Z posiadanej przeze mnie wiedzy wynika, że banksterzy planują nawet zainscenizowanie ataku kosmitów na Ziemię. I wtedy ogłoszą to rzeczywiście globalnym zagrożeniem, któremu przeciwstawić może się jedynie globalny rząd posiadające odpowiednie kompetencje. Do realizacji tego giga-oszustwa potrzebują jednak banksterzy przejęcia pełnej kontroli nad Rosją i Chinami. Bo cóż z tego, że NATO ogłosi atak kosmitów, jeśli rosyjskie media stwierdzą, że to fikcja i inscenizacja.

 

ZŁUDNA MAGIA CYFR – Rozmowa z prof. Aleksandrem Krawczukiem

 
„Im szybszy rozwój techniki, tym większe niebezpieczeństwo, że do władzy może dojść polityk o poglądach z epoki głębokiego średniowiecza”
nullProf. ALEKSANDER KRAWCZUK – historyk i pisarz, wielki propagator wiedzy o antyku, profesor w Katedrze Historii Starożytnej Uniwersytetu Jagiellońskiego; w latach 1986-1989 minister kultury i sztuki. Autor licznych książek popularyzujących historię starożytnej Grecji i Rzymu, takich jak „Cesarz August”, „Konstantyn Wielki”, „Poczet cesarzy rzymskich”, „Poczet cesarzy bizantyjskich”.

„Dzisiejszy chrześcijanin w naszym kraju chętnie pójdzie 500 kilometrów w pielgrzymce, ale ze swoim wrogiem nie zrobi ani kroku, bo sprawiedliwości musi stać się zadość i z takim draniem mu nie po drodze!”

 
  Cały świat szalał z powodu nadejścia 2000 roku. A czym ta noc sylwestrowa była dla pana profesora, historyka epoki antyku, który na dzieje ludzkości patrzy z wielkiego dystansu?

  – Niczym szczególnym i myślę, że fascynacja naszego świata zmianą daty powinna teraz być przedmiotem badań socjologów, psychologów, historyków myśli. Ludzie pragną, aby istniały jakieś daty przełomowe, gdyż z tym wiążą się różnego rodzaju nadzieje i lęki. Szaleństwa ostatniej nocy sylwestrowej nie miały w sobie nic racjonalnego. Świat chciał być oszukany i to się stało. Mieszkańcy całego naszego globu ulegli psychozie magii 2000 roku, jako daty przełomowej. Wartość nauki, w tym również historii, polega właśnie na tym, że poprzez pokazanie źródeł historycznych możemy uwolnić się od często różnych bzdurnych wyobrażeń.

  Nie każdy ma przecież szansę przeżycia rocznicy drugiego milenium. Imperium Rzymskie, którym się pan profesor zajmuje, nie przetrwało dwóch tysięcy lat?

  – W połowie III wieku n.e., za panowania cesarza Filipa Araba, obchodzone było pierwsze i ostatnie święto tysiąclecia Rzymu, ale było to to święto wolne od strachów, jakie my ostatnio przeżywaliśmy. W czasach starożytnych ludzie bali się różnych rzeczy, zaćmień słońca, księżyca, potopu, trzęsienia ziemi, ale nie bali się nastania nowych czasów, gdyż to wiązało się z ich stosunkiem do historii. Dla nich czas dostatku już był, najlepiej żyło się w Złotym Wieku i wszystko, co nastąpi, nic lepszego nie przyniesie. My dzisiaj uważamy, że człowiek może kierować wydarzeniami, zmieniać ustroje, uszczęśliwiać ludzi swoimi teoriami. Tymczasem Rzymianie mieli bardzo obojętne podejście do historii. Wszystko, co ma być, to i tak będzie, niezależnie od ludzkiego wysiłku. Inne mieli też podejście do kwestii dat. W życiu codziennym nie numerowano lat, zaczynając od jakiejś daty. Mówiono tylko, że to i tamto stało się, gdy konsulami byli ci i ci, lub cesarzem był ten i ten. Dzięki temu nie ulegali magii cyfr. Tylko w księgach uczonych pojawiały się daty liczone od roku 753 p.n.e., czyli od założenia Rzymu. Rzymianie dzielili historię na okresy uzasadnione konkretnymi faktami. A czy my dzisiaj też nie posługujemy się pojęciami dotyczącymi pewnych epok, mówiąc że to było „za czasów Gomułki”, a tamto stało się „za wczesnego Gierka”? Na przykład dla mnie, jako historyka, wiek XIX to powinny być lata 1815-1914, a wiek XX to okres od 1914 do 1989 roku. Tymczasem my jesteśmy zafascynowani numerologią.

  Rzym upadł, a chrześcijaństwo dotrwało do dwutysiącznego roku i świętujemy go, licząc od narodzenia Chrystusa.

  – Okrągła rocznica urodzin Chrystusa minęła już co najmniej kilka lat temu i od dawna wszyscy historycy wiedzą, że w VI wieku popełniono błąd. Ze względów technicznych nie można tej pomyłki już naprawić i z tym błędem musimy żyć. Nie można przecież przeliczyć całej historii, cofając ją od 4 roku p.n.e., gdyż wtedy mielibyśmy dzisiaj rok 2004. A stało się tak, gdyż pierwsi chrześcijanie przez całe wieki nie badali, kiedy się Chrystus narodził. Dla chrześcijaństwa antycznego najważniejszym świętem był dzień Zmartwychwstania Pańskiego, w którym tkwiła istota wiary. Wiedziano, że urodził się za panowania cesarza Augusta, gdy żył jeszcze król Herod i to im zupełnie wystarczało. Dzisiaj wiemy, że Chrystus urodził się w roku 4 p.n.e., a może nawet kilka lat wcześniej…

  Zresztą dzień narodzin Chrystusa, 25 grudnia, też jest przez historyków kwestionowany?

  – To zupełnie pewne, że nie mógł przyjść na świat z końcem grudnia, choćby ze względu na obecność pasterzy, którzy w okresie zimowym również w tamtejszym klimacie nie wypasają swoich owiec. Dopiero w IV wieku chrześcijanie próbowali znaleźć odpowiedni dzień w kalendarzu dla świąt Bożego Narodzenia. Podjęli bardzo słuszny wybór, ustalając to święto na dzień 25 grudnia, gdyż jest to data przesilenia zimowego, od której dnia zaczyna przybywać. A poza tym 25 grudnia Rzymianie obchodzili dzień Słońca Zwycięskiego. Było to wielkie święto dla wyznawców Mitry. Równocześnie chrześcijanie też często identyfikowali Chrystusa ze słońcem. Poza tym pogańskie święto Słońca poprzedzone było radosnymi Saturnaliami, ludzie bawili się, obdarowywali się prezentami. Wybierając tę datę, chrześcijanom udało się schrystianizować to pogańskie święto. Atmosfera radosnych Saturnaliów też przeniosła się na nasz okres poprzedzający Boże Narodzenie. Dlatego też pod względem kalendarzowym, obyczajowym i religijnym cały czas kontynuujemy tradycje z czasów rzymskich.

  Również powitanie Nowego Roku?

  – Oczywiście. Od 153 roku p.n.e. w dniu 1 stycznia rzymscy konsulowie obejmowali swój urząd i dlatego od tego czasu jest to bardzo ważna data. Dla Rzymu Nowy Rok to nowa kadencja dwóch konsulów.

  Co jeszcze zawdzięczamy Rzymowi w naszej tradycji?

  – O, bardzo wiele. Na przykład to, że nie pracujemy w niedziele. Pamiętamy niedawną dyskusję w naszym Sejmie na temat otwarcia sklepów w niedziele i powoływanie się na tradycję chrześcijańską. Gdybym był w tej kadencji posłem, zapytałbym z sejmowej trybuny, gdzie w Starym czy Nowym Testamencie jest mowa o niedzieli jako dniu wolnym od pracy? Wszędzie mówi się o sobocie, jako siódmym dniu tygodnia, licząc od niedzieli. A zresztą Chrystus był bardzo tolerancyjny do kwestii pracy w tym dniu i, jak to zostało napisane w Ewangelii św. Mateusza, gdy faryzeusze donieśli mu, że jego uczniowie w tym dniu zbierają ziarna, powiedział: „Przecież sabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla sabatu”. Dopiero Konstantyn Wielki, około roku 330, czyli w IV wieku n.e., ustanowił na cześć Boga Słońca niedzielę jako dzień wolny od pracy, zastrzegając jednak, że jeżeli jest to konieczne, można wykonywać niezbędne prace na roli. Ustanowienie wolnych niedziel jest jednym z nielicznych edyktów rzymskich, które obowiązują do dnia dzisiejszego.

  Co jeszcze zawdzięczamy kulturze rzymskiej?

  – Choćby i to, że w kościołach katolickich mamy obrazy i figury. Dawni chrześcijanie nie mieli w swoich świątyniach ani obrazów, ani też rzeźb, gdyż stosowali się do II przykazania biblijnego, które zakazuje oddawania czci jakimkolwiek wyobrażeniom. Kościół dopiero w IV wieku, pod wpływem masowo nawracających się pogan, zaczął tolerować sztukę figuratywną i oddawanie jej czci, co zresztą było powodem wielu sprzeciwów. Pamiętamy chociażby o obrazoburcach w Bizancjum, którzy przez cały wiek niszczyli ikony jako wyraz pogańskiej sztuki. Dzisiaj w prawosławiu są wprawdzie obrazy, ale nie ma figur. Obrazów figuratywnych nie ma w krajach islamskich, u ortodoksyjnych Żydów, protestantów. Ponieważ zabrakło drugiego przykazania, aby było ich nadal dziesięć, podzielono sztucznie dziesiąte przykazanie i dzięki temu mamy dziewiąte – „Nie pożądaj żony bliźniego Twego” i dziesiąte – „Ani żadnej rzeczy, która jego jest”, chociaż stanowić to powinno jedną całość. Stąd też podróżując po świecie, zwłaszcza po krajach protestanckich, trzeba uważać na numerację przykazań, gdyż nie wszędzie poszczególne przykazania mają te same numery, co u nas. Zwolennicy swoistej interpretacji drugiego przykazania przez Kościół katolicki argumentują, że dzięki temu wspaniale rozwinęła się sztuka sakralna.

  Dlaczego tak bardzo interesuje się pan okresem wczesnego chrześcijaństwa?

  – Moim powołaniem jest uświadamianie, jak bardzo jesteśmy rzymscy i dzięki temu potrafimy lepiej zrozumieć chrześcijaństwo. Równocześnie bardzo pragnąłbym, aby współcześni mi ludzie, a szczególnie nasi politycy, którzy podają się za katolików, bardzo poważnie traktowali swoje chrześcijaństwo i zaczęli myśleć kategoriami pierwszych chrześcijan. Dzisiaj nasz polityk-katolik modli się – „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, po czym od siebie dodaje – „Ale sprawiedliwości musi stać się zadość!”, bo oko za oko, ząb za ząb. Natomiast chrześcijanin antyczny niczego już od siebie nie dodawał. Ja ci wybaczam, a wymierzenie sprawiedliwości zależy od Boga. Postępowano zgodnie z przykazaniem Chrystusa o „zasadzie drugiej mili”, o którym w żadnej współczesnej homilii nie słyszałem. Przecież Chrystus powiedział, że jeżeli ktoś cię przymusza, abyś szedł z nim jedną milę, idź z nim dwie, nie sprzeciwiaj się. Dzisiejszy chrześcijanin w naszym kraju chętnie pójdzie 500 kilometrów w pielgrzymce, ale ze swoim wrogiem nie zrobi ani kroku, bo sprawiedliwości musi stać się zadość i z takim draniem mu nie po drodze! Na tym właśnie polega różnica pomiędzy chrześcijaństwem obecnym a antycznym.

  Wróćmy jednak do 2000 roku. Dla pana profesora, jak zrozumiałem, to żadna ważna data. Ale czy, rzeczywiście, nie musimy się niczego obawiać w nowym tysiącleciu?

  – Jak już powiedziałem, problem roku 2000 nie leży w dacie. Sztucznie rozdmuchano psychozę nadejścia XXI wieku, gdyż był to znakomity biznes. Na euforii związanej z nowym tysiącleciem znakomicie zarobili organizatorzy zabaw, firmy turystyczne, komputerowe, kościoły. Cel został osiągnięty i na własne życzenie świat dał się oszukać i oszalał. Tymczasem poważny problem zmiany epok nie tkwi w numerologii, ale zupełnie gdzie indziej. Tragedią historii jest to, że w tym samym czasie na świecie żyją ludzie z różnych epok i dlatego jedni z drugimi nie mogą się porozumieć, inną mają mentalność, inną psychikę, inne kategorie myślenia i postrzegania. Jedni są już dawno w XXI wieku, a inni myślą jeszcze kategoriami głębokiego średniowiecza, a może nawet paleolitu. Dlatego też, przy tak szybkim rozwoju współczesnej techniki, stało się to niebezpieczne.

  Dlaczego?

  – Człowiek dysponujący łukiem lub kuszą niewiele mógł zrobić krzywdy innym, zabić jedną, dwie osoby. A co się stanie, gdy przy dostępnej obecnie technice wojennej do władzy dojdzie nie intelektualista mający poglądy odpowiadające trzeciemu tysiącleciu, ale człowiek o mentalności średniowiecznego fundamentalisty? Taki człowiek może jednego dnia dojść do wniosku, że należy wymordować wszystkich myślących lub kochających inaczej i to zrobi. Dlatego nie boję się nie mającej żadnego znaczenia zmiany daty, lecz tego, aby w XXI wieku o losach świata nie decydowali ludzie reprezentujący dawno minione czasy. Im szybszy rozwój nauki i techniki, tym zagrożenie to jest większe.

Rozmawiał: Leszek Konarski / 7 lutego 2000 / Źródło: Przegląd
 

Aleksander Krawczuk o poganach

 
  — Moim ulubionym cesarzem jest Marek Aureliusz. Jednak najbliższy jest mi Julian Apostata. Jest to wspaniała postać w historii Rzymu i jedna z najwspanialszych postaci w dziejach Europy. Imponuje mi on nie tylko ze względu na swój stosunek do religii, ale przede wszystkim ze względu na wspaniałe cechy charakteru. Proszę sobie wyobrazić młodego chłopaka, który kocha książki, spokojne życie uniwersyteckie i starą kulturę. Tak jak Krawczuk właśnie. I w pewnym momencie staje on przed zupełnie dla niego niepojętym zadaniem. Musi jechać z Aten do Galii i walczyć z Germanami. Zwycięży albo zginie. I ten człowiek postawiony w sytuacji rozpaczliwej sprawdza się. Dla mnie jest to coś wspaniałego. I jego stosunek do kultury, która była dla niego…religią. Słyszy pan, jak to ładnie brzmi — minister kultury czci człowieka, dla którego kultura była religią! On chciał ratować kulturę antyczną przed zalewem barbarzyństwa zewnętrznego i wewnętrznego. Tym barbarzyństwem wewnętrznym w owych czasach, niestety muszę to powiedzieć uczciwie, przez co narażę się wielu ludziom, było chrześcijaństwo. Cechowało się pogardą lub — w najlepszym wypadku — obojętnością dla dziedzictwa antycznego świata, które nierozerwalnie było związane z kultem bogów.

  — Pan jest wierzący?

  — Proszę pana, ten podział na wierzących i niewierzących jest po prostu bez sensu. Każdy normalny człowiek jest wierzący, bo wierzy w jakieś wartości, które niekoniecznie są uwarunkowane materialnie.
U nas niestety pokutuje bezsensowny podział na wierzących , którzy chodzą do kościoła i niewierzących, którzy są wstrzemięźliwi w tych poczynaniach. Natomiast gdyby pan zapytał mnie, czy ja jestem ateistą bądź marksistą , to w obu przypadkach bym zaprzeczył. I powiem panu coś, co wywoła uśmiech: ja jestem politeistą.
To znaczy, że wierzę w wielu bogów. No i powie pan: Krawczuk zwariował, bo tak się przejął starożytnością, że pewnie pali kadzidło przed Zeusem lub Afrodytą.
To dopiero poganin i grzesznik! Nie. To nie o to chodzi. Wszyscy, którzy są monoteistami wierzą w jednego, doskonałego Boga i zarazem, chcą czy nie chcą, muszą też wierzyć w jego przeciwieństwo, czyli esencję zła. W szatana. Z tej też przyczyny skłonni są dzielić wszystko, co na tym świecie się dzieje — dychotomicznie. Tu jasność, tam ciemność. Ja mam rację , ty jej nie masz, więc trzeba cię niszczyć. I stąd religie monoteistyczne są z reguły swej religiami nienawiści. I to jest zrozumiałe. Bo jeżeli ktoś nie jest po mojej stronie, to służy złu, diabłu i trzeba go wyplenić z korzeniami. Na co zresztą Pismo Święte daje szeroki przyzwolenie. Natomiast my, politeiści, jesteśmy sługami wielu bogów, którzy nie są doskonali. I stąd się biorą sympatyczne cechy politeistycznej religii — wyrozumiałość, łagodny sceptycyzm, naturalna tolerancja oraz pokora wobec ludzi i świata. My przede wszystkim jesteśmy otwarci, bo tak do końca nie jesteśmy pewni czy ten, czy tamten ma rację. Gdyby przybyli goście z kosmosu i chcieliby sklasyfikować ziemskie religie , to zastosowali by zapewne do tej klasyfikacji ewangeliczną zasadę: po owocach nie poznacie je. Oczywiście przedstawiciele wszystkich ziemskich religii uznaliby jedynie swoje za prawdziwe, doskonałe, dobroczynne, itd. Ale nasi goście z kosmosu na pewno by odrzucili te religie, które splamiły się krwią ludzką. Odrzuciliby chrześcijaństwo i islam. Natomiast zaakceptowaliby z tych wielkich religii jedynie jedną czystą — która nigdy nie skalała się krwią ludzką , prześladowaniami, inkwizycją, fanatyzmem, wojnami religijnymi — która ogarnia swoją miłością cały świat wszystkich istot żywych, czyli nie czyni przepaści nie tylko pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem, ale nawet roślinami. Tę religią, jak zapewne panu wiadomo, jest buddyzm. I co ciekawe, ten stary czysty buddyzm jest religią bez boga, a więc jakby religią ateistyczną. Czyli odpowiadając na pytanie, czy jestem wierzącym, mógłbym odpowiedzieć: tak, jestem wierzącym politeistą. Ale ja nie jestem buddystą, bo religia ta ma też swoje uwarunkowania historyczne i lokalne, które każą im raczej wyżej stawiać moich sympatycznych dawnych bogów. Pan uśmiecha się, bo dostrzega żartobliwą nutę w moich wypowiedziach.

  — Pokora jest jedną z najważniejszych potrzeb i wyzwań dnia dzisiejszego. Któż to jednak rozumie?

  — I tacy my byliśmy starożytni — pełni pokory. Podczas gdy na przykład wielkie religie są religiami pychy ludzkiej. Według nich cały kosmos został stworzony przez człowieka! Czy pan ogarnia bezmiar tej pychy? Ale tak to jest. Jest to pycha niewiarygodna.

  — Ale czy kosmos można ogarnąć?

  — Jednak te religie twierdzą, że wszystko, absolutnie wszystko zostało stworzone po to, żeby dusza moja czy pańska mogła zaistnieć i być zbawiona. Taki jest ich jedyny sens. Jest to taka pycha, że może nawet to prawda?

  — Czy w pańskiej wierze jest też miejsce dla słowiańskiego Światowida?

Dla Światowida i wszystkich dawnych kultów. Kulty antyczne, pogańskie, śródziemnomorskie i nasze słowiańskie — miały bardzo sympatyczną cechę, o której się zapomina — wszystkie były związane z przyrodą, z kultem przyrody. W wierzeniach tych występują święte gaje, każda gwiazda jest czymś żyjącym i wreszcie u nas, słowiańskich pogan, występują święte drzewa. I przychodzą pierwsze misje chrześcijańskie na nasze ziemie. Od czego zaczynają szerzenie swojej wiary? Od rąbania starych, świętych drzew, którymi poganie składali swoje ofiary. I tu, proszę pana, jest początek katastrofy ekologicznej. Śmieje się pan? Niech się pan śmieje ze starego Krawczuka. Ale ja udowodnię, jak moje racje są głęboko zakorzenione w Starym Testamencie. Tam na samym początku, słowami Boga jest powiedziane: „czyńcie sobie ziemię poddaną”. Człowiek jest panem wszelkiego stworzenia, jest właścicielem i może robić z ziemią cokolwiek chce. Bo to jest jego, bo mu to Pan Bóg dał. Zupełnie inny był stosunek do ziemi naszych pobożnych pogan. Tak, pobożnych pogan. Można o nich przeczytać w tekstach greckich i rzymskich. Dla Rzymian i Greków chrześcijanie byli ateistami, bo nie uznawali bogów. Chrześcijanie mieli swojego Boga, który dla Rzymian i Greków był Bogiem obcym i chrześcijanin był ateistą, gdyż nie uznawał ich bogów.
Chrześcijaństwo przyniosło ze sobą władczy stosunek do świata. Stosunek pana, a nie współmieszkańca. Podczas gdy dla nas, jeszcze raz podkreślam, pobożnych pogan cały świat jest na równych prawach. I dlatego jestem politeistą.

Za: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1062

 

Komentarz Andrzeja Szuberta ” Opolczyka „

 
Krawczuk w kilku miejscach ma rację, ale o Rzymie wygaduje same głupoty.

Pełną rację ma Krawczuk co do nienawistnego charakteru religii monoteistycznych:

“Wszyscy, którzy są monoteistami wierzą w jednego, doskonałego Boga i zarazem, chcą czy nie chcą, muszą też wierzyć w jego przeciwieństwo, czyli esencję zła. W szatana. Z tej też przyczyny skłoni są dzielić wszystko, co na tym świecie się dzieje — dychotomicznie. Tu jasność, tam ciemność. Ja mam rację , ty jej nie masz, więc trzeba cię niszczyć. I stąd religie monoteistyczne są z reguły swej religiami nienawiści. I to jest zrozumiałe. Bo jeżeli ktoś nie jest po mojej stronie, to służy złu, diabłu i trzeba go wyplenić z korzeniami.”

Pełną rację ma on co do owego nieszczęsnego “czyńcie ziemię sobie poddaną”. Tylko, że Krawczuk to kolejny Polak szukający natchnienia i wzorców w imperialistycznym Rzymie zamiast na naszej Słowiańskiej Ziemi, pod świętymi dębami…

To Rzym – czego Krawczuk nie zauważa – sam był barbarzyński, choć nie-Rzymian nazywali Rzymianie barbarzyńcami.
Podboje, zniewalanie dziesiątków ludów i krain to była rzymska racja stanu. W tym w niczym Rzym nie różnił się od późniejszego katolicyzmu czy współczesnego żydo-globalizmu.
Sam kiedyś podziwiałem cesarza-filozofa, stoika Marka Aureliusza. Tylko co to za stoik który akceptuje rzymski imperializm, rzezie na arenach, niewolnictwo… A Apostata nie musiał być cesarzem (mógł korony nie przyjąć) ani jechać na wojnę do Galii. Zresztą, gdyby Galii Rzym nie podbił i nie zniewolił, Apostata nie musiałby tam w ogóle jechać.

To co robił Rzym w Europie, Azji i Afryce nie było niczym innym niż narzucaniem siłą i podbojami komu tylko można Pax Romana. Podbitych bezwzględnie eksploatowano łupieniem skarbów, podatkami i handlem wziętych do niewoli obrońców własnych krajów.
Czym się to różniło od tego, co później robili watykańscy jahwiści narzucając komu się dało Pax Catolica?
Tylko tym, że Rzym nie zmuszał nikogo do własnej religii. Ale zniewalał politycznie, mordował, uciskał i łupił jak jahwiści wieki po nim.

Krytyka nienawistności religii monoteistycznych przez Krawczuka jest jak najbardziej zasłużona.
Imperializm katolicki stał się wręcz ludobójczy. Ale i protestanci brali w chrześcijańskim ludobójstwie udział.
Ponadto protestantyzm, podobnie jak katolicyzm, w barbarzyński sposób traktował świętości podbijanych ludów.

Podam konkretny przykład takiego właśnie barbarzyństwa białych, głównie protestantów, w USA – oto co ta protestancka dzicz zrobiła ze świętymi Górami Czarnymi:

“Pomimo zagwarantowania przez rząd Stanów Zjednoczonych prawa Siuksów do Black Hills traktatami w Fort Laramie z lat 1851 i 1868 oraz wojen Indian Wielkich Równin w obronie ziem plemiennych w latach 60. i 70. XIX w., Góry Czarne stały się stopniowo obszarem amerykańskiego osadnictwa i eksploatacji przemysłowej, a ostatnio także – masowej turystyki.”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Black_Hills

To samo, a nawet gorzej robiła biała chrześcijańska rasa z Aborygenami.

Ich świętą górę depczą buciorami turyści.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Uluru

Nie tylko to…

“Rządy Australii aż do połowy lat 60. XX wieku stosowały wobec Aborygenów politykę przymusowej asymilacji i dopiero wtedy wykreślono ich z oficjalnej Księgi Flory i Fauny (uznając ich za ludzi – stworzenia posiadające wolną wolę, zdolność logicznego myślenia oraz tzw. wyższą świadomość – i przyznając im prawa obywatelskie) …”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aborygeni_australijscy#Historia

Biała rasa z żydowskim łbem i otumaniona żydowskimi ideologiami/religiami to najgorsza plaga…

Rzym był nieco lepszy, ale tylko nieco lepszy. O czym minister kultury powinien wiedzieć. Podbite przez Rzym ludy czuły się często jak Polacy pod zaborami.
A pan Krawczuk wychwala zaborcę.

 
Teraz o wywiadzie profesora-ministra

Najbardziej denerwujące u niego jest dla mnie nazywanie obrzezanego cieśli „Chrystusem”. Skoro profesor nie jest jahwistą i jest miłośnikiem pogańskiego Rzymu – to dlaczego używa bzdurnej jahwistycznej terminologii. Jahwiści obwołali sobie Joszue „chrystusem” – i to jest ich sprawa. Niech się do ich obrzezanego „chrystusa” modlą. Tylko dlaczego nie-jahwista tego żyda tytułuje „Chrystusem”. Nie jest to sprawa wbrew pozorom błaha. Pokazuje ona do jakiego stopnia jahwizm zatruł umysły ludzi – miłośnik pogaństwa i Rzymu, profesor i minister kultury jak bezmyślny baran klepie za jahwistami „chrystus, chrystus, chrystus”…

Jest uproszczeniem stwierdzenie, że Rzym dał nam to czy tamto. W rzeczywistości nie Rzym, a żydo-chrześcijaństwo dało nam przywłaszczone przezeń od Rzymu niedzielę czy nowy rok 1 stycznia.
Rzym i tak skazany był na upadek. Imperium zbudowane na krwi, podbojach i niewolnictwie musiało upaść. Gdyby przed upadkiem nie przyjął Rzym żydo-chrześcijaństwa – nie mielibyśmy ani niedzieli, ani nowego roku 1 stycznia. Inną sprawą jest to, że nie mam nic przeciwko wolnej od pracy niedzieli. Lepiej świętujmy pogański dzień słońca niż żydowski szabat.
Nowy rok natomiast powinien wypadać – w moim przekonaniu 21 marca.
Jest to jeden jedyny w roku dzień, kiedy w południe słońce stoi prostopadle nad równikiem. A na naszej półkuli zaczyna się wiosna – czyli nowy roczny cykl. Arbitralne ustalenie nowego roku na 1 stycznia w związku z obejmowaniem urzędu przez konsulów było dobrym rozwiązaniem dla Rzymu, ale dla nas nie powinno to mieć żadnego znaczenia.
Dla mnie zresztą emocjonalnie zawsze rok zaczynał się wiosną. A nie 1 stycznia.
Natomiast z tego, że żydo-chrześcijaństwo od Rzymu przejęło rzeźby i obrazy – nie ma co Rzym być taki dumny. W Częstochowie nie byłoby czarnej żydówki-madonny. Od Rzymu przejęło też żydo-chrześcijaństwo „rzymską szubienicę” – co Rzymowi chluby nie przynosi.

Do okrągłych arbitralnych dat nie przywiązywałem nigdy wagi. Już b. dawno zauważyłem, że są one bzdurne. Skoro nie wiadomo, kiedy Joszue się urodził – to jak można liczyć czas od „jego urodzin”. A ponadto – co mnie jego urodziny obchodzą. Chińczycy mają inny kalendarz. Jahwiści muzułmanie też (u nich jest teraz coś ok 1400 rok). A u nas Słowian jest teraz rok 7520.

Przy czym profesor przeoczył jedną sprawę. Rok 2000 nie był początkiem nowego tysiąclecia. Był ostatnim rokiem drugiego tysiąclecia. Trzecie tysiąclecie zaczęło się wg. kalendarza obowiązującego na zjudaizowanym zachodzie 1 stycznia 2001 roku.

Nie wiem też, kogo ma na myśli profesor używając określenia „intelektualista mający poglądy odpowiadające trzeciemu tysiącleciu”.
Przecież intelektualiści byli prawie zawsze i prawie wszyscy na usługach rządzących. To intelektualiści wszystkich epok pracowali nad lepszą bronią dla ich władców. Robił to geniusz matematyki starożytnej Archimedes, robił to geniusz renesansu Leonardo da Vinci. Robili to genialni fizycy w XX wieku – budując bomby atomową, wodorową, neutronową.

Intelektualiści rozkochani w czczeniu i hołubieniu ich własnych rozumków i pomysłów to niebezpieczna kasta poprawiaczy i ulepszaczy Natury. Ja wolę już „prymitywnego dzikusa” niż jajogłowego intelektualistę.
U wielu plemion murzyńskich np. istniał w przeszłości zwyczaj zamykania kobiet i dzieci wszystkich walczących ze sobą plemion w otoczonej palisadą wiosce. Wojownicy mieli zakaz zbliżania się do takiej wioski na odległość głosu piejącego koguta. Wojownicy zabijali się więc nawzajem skolko ugodno, ale kobiety i dzieci obu stron były bezpieczne i nie cierpiały z powodu działań wojennych.
Dlaczego intelektualiści nie wymyślili czegoś podobnego w cywilizowanym świecie białego człowieka?

Zachwytu profesora nad Rzymem nie jestem w stanie zrozumieć. Z punktu widzenia garstki patrycjuszy była to piękna cywilizacja. Z punktu widzenia milionów podbitych nie-rzymian, mas niewolników pozbawionych jakichkolwiek praw i gladiatorów szlachtowanych ku uciesze motłochu Rzym aż taki wspaniały nie był.
 

ZOBACZ TEŻ :

Nieustający triumf mitologii żydowskiej ( z komentarzem Andrzeja Szuberta ) :
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/22/nieustajacy-triumf-mitologii-zydowskiej/

Jestem głosicielem radosnej nowiny – Rozmowa z prof. Aleksandrem Krawczukiem : http://epafroditos.blogspot.com/2009/12/jestem-gosicielem-radosnej-nowiny.html

” Pogański ” duch Europy :
http://epafroditos.blogspot.com/2008/03/pogaski-duch-europy.html

Powrót do pogańskich korzeni … ( Andrzej Szubert o sobie ) :
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/21/powrot-do-poganskich-korzeni/

Ojczysty Panteon i ojczyste spory :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Mitologia_słowiańska

Kategorie:Edukacja, Ezoteryka, Historia, Kultura, Nauka, Polityka, Religia, Uncategorized, Wiadomości, Świat Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

” BÓG ” UMYSŁOWO CHORY I JEGO PLANETARNE NOWOTWORY czyli JAK CHCIWOŚĆ ŻYDOSTWA DOPROWADZI ŚWIAT DO KOMPLETNEGO DZIADOSTWA

Lipiec 17, 2012 3 uwag

U ŹRÓDŁA WIARY … w LICHWĘ , w BOMBĘ ATOMOWĄ , w ŻYCIE BEZ ŻYCIA oraz w GRZECH PIERWORODNY LOGICZNEGO MYŚLENIA

AUTYZM TO CHOROBA CYWILIZACYJNA Chorego Umysłowo Boga Izraela :
http://markglogg.eu/?p=409

INNE POLECANE TEKSTY AUTORA :

Peru Urewu – biblijne korzenie ochrony i niszczenia środowiska :
http://www.zb.eco.pl/bzb/8/index.htm

WIELKA ŚWIATOWA REWOLUCJA ” MIKROCEFALI JAHWE ” -
Grzech Pierworodny boga ” Jahwe ” i smętny los biosfery Ziemi : http://markglogg.eu/?p=198

SYMBOLE RELIGII NWO – i ich żydotwórcy : http://markglogg.eu/?p=84

NWO – czyli Nowe Przymierze Hipokrytów – i jego naturalni wrogowie : http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/10/10/strona-marka-glogoczowskiego/

Upadek ideologii marksizmu i jego wpływ na upadek narodów słowiańskich : http://markglogg.eu/?p=128

Sobór Słowiański i jego Wróg Zaprzysiężony za Oceanem : http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/11/29/sobor-slowianski-i-jego-wrog-zaprzysiezony-za-oceanem/

O zaniku ludzkiego SUMIENIA w miarę Cywilizacji się rozprzestrzenienia :
http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/06/04/o-zaniku-ludzkiego-sumienia-w-miare-cywilizacji-pod-bogiem-sie-rozprzestrzenienia/

ZOG czyli CYWILIZACJA GLOBALNEGO ZAMTUZA : http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/10/09/zoc-czyli-cywilizacja-globalnego-zamtuza/

Czyńcie ziemię sobie poddaną … :
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/16/czyncie-ziemie-sobie-poddana/

Prawda o Józefie Piłsudskim , jego planach co do Polski i kontaktach z innymi nacjami / OŚWIADCZENIE / Po innej stronie niż Piłsudski / ADAM MICKIEWICZ – Czego Polakom nie wolno wiedzieć ! / KAROL WOJTYŁA – JAN PAWEŁ II

Lipiec 14, 2012 9 uwag

” Oświadczenie w sprawie ostatniego wpisu i pomówień na mój temat ” -
- Robert Grunholz : http://rg.nowyekran.pl/post/67432,oswiadczenie

http://rg.nowyekran.pl/post/67331,prawda-o-pilsudskim

„Kolejną ‚tajemnicą’ jest postać tzw. Feliksa Dzierżyńskiego. Owszem, Feliks Dzierżyński był polskim szlachcicem, ale zesłanym na Syberię przez carskiego sędziego – Żyda Rufusa, który następnie sam przejął po nim majątek i nazwisko.”

„Piłsudski sprowadził do Polski 600 tys. Żydów z ZSRR, którzy później w czasie II wojny światowej współdziałali z sowietami a po wojnie byli na czele UB.”
null

„Wysiłki narodowców zmierzające do odzyskania ziem w Wielkopolsce i na Śląsku spotykały się z kontrakcją ze strony Piłsudskiego, który odmawiał pomocy, uznając tereny te za przynależne do Niemiec.
Także podczas trwania walk Piłsudski starał się storpedować zamiary powstańców.”
Po innej stronie niż Piłsudski :
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/07/06/po-innej-stronie-niz-pilsudski-2-2/

W niewoli mitu PIŁSUDYZMU – Henryk Pająk :
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/08/26/w-niewoli-mitu-pilsudyzmu-henryk-pajak/

PIŁSUDSKI TO MAJSTERSZTYK TAJNEJ DYPLOMACJI PRUSKIEJ :
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/08/02/pilsudski-to-majstersztyk-tajnej-dyplomacji-pruskiej-6-2/

Pierwszy wódz II Rzeczypospolitej : http://polski.blog.ru/131924307.html
Dwa „cudy nad Wisłą” : http://polski.blog.ru/124729955.html

http://www.rmf24.pl/fakty/news-pilsudski-w-giewont-zaklety,nId,226367

null

Gniewąd-Ginwojt-Giewont – przyjęło się w nim widzieć Śpiącego Rycerza, ale to jest przechrzczony śpiący Żmij – Smok Welesa, a Wojowie śpią w jego brzuszysku. Tak moim zdaniem wygląda pierwotna, przedchrześcijańska legenda o tej górze.
Trzykilometrowa jednostka geologiczna Giewontu składa się z trzech części licząc od zachodu: Mały Giewont o wysokości 1.728 m n.p.m., Giewont o wysokości 1.894,5 m n.p.m. i Długi Giewont o wysokości w najwyższym miejscu grani wynoszącej około 1.800 m n.p.m.”

Wawel to po tybetańsku niebo :-)
Weles – Wawel
, kojarzy mi się. ” Mezamir

http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-w-dziejach-mitologia-slowian-i-wiara-przyrody/czworksiag-wielki-wiary-przyrody/z-ksiegi-ruty/o-ksiedze-ruty/taja-22-swiat-po-wojnie-o-taje-nowa-koliba-trzecie-wyjscie-swata/#_ednref17

[xvii] Gniewąd (Giniewąd) w Tartarach, czyli dzisiejszy Giewont w Tatrach. :

Baga Carus – Mistyczny Tablet – czyli Czara-Kala (Koło Czaru) – Czakra – Czakram  – Koło Boga Bogów (Tybet). Jaki wspaniały Żmij trzyma to wszystko. A propos czy nie wydaje się wam, że Gniewąd – Góra Wądy w Tartarach  musi mieć związek z Wężem Świętym Welesa trzymanym przez niego na Tronie w Jaskini Skonu? Tamten nazywa się Ginwojt, a przechowały go podania Litwinów.
Góra Gniewąd-Ginwojt-Giewont – przetrzymuje w brzuchu Śpiących Rycerzy, którzy budzą się co jakiś czas z niebytu i rozdają karty Władcom Słowian. Giewont-Ginwojt-Gniewąd -Wąż Welesa w Tartarach a nie leżący rycerz. Święty Żmij.
Czesław Białczyński
http://bialczynski.wordpress.com/2012/07/02/winicjusz-kossakowski-czy-religie-dziela-narod/

Rafał A. Ziemkiewicz – Plamy na pomniku ( Józef Piłsudski ) :
http://niniwa2.cba.pl/ziemkiewicz_plamy_na_pomniku.htm

Druskienniki – Józef Piłsudski i Dr Eugenia Lewicka :
http://www.ultram.pl/strona.100121.html

Andrzej Szubert o Kościuszce i Piłsudskim :
http://slowianin.wordpress.com/2012/06/08/radogost-swiatynia-swiatla-swiata-radhoszcz-czescy-straznicy-wiary-slowianskiej/#comment-30

Piotr Bein – Izraelczycy , Słowianie , Polacy :
http://grypa666.wordpress.com/2010/02/26/izraelczycy-slowianie-polacy/

Dwa pogromy – jedno kłamstwo :
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/07/10/dwa-pogromy-jedno-klamstwo/

Lew Tołstoj o bredniach Biblii oraz Wasilij Rozanow o rytualnym uboju /
Dwugłos nt. żydostwa – Roman Dmowski 1934 oraz Karol Marks 1844 :

http://slowianin.wordpress.com/2012/07/08/lew-tolstoj-o-bredniach-biblii-oraz-wasilij-rozanow-o-rytualnym-uboju/

Mason T. Kościuszko kontra mjr W. Łukasiński :
http://thot.nowyekran.pl/post/55307,mason-t-kosciuszko-kontra-gen-w-lukasinski
null
ADAM MICKIEWICZ – Czego Polakom nie wolno wiedzieć ! : http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/07/04/adam-mickiewicz-czego-polakom-nie-wolno-wiedziec-5/

„W związku z obchodzonym 17 stycznia uroczyście w Polsce ‚dniem judaizmu’ warto przypomnieć opinię profesora Johna Strugnell’a, który przez wiele lat przewodniczył międzynarodowej komisji badającej żydowskie papirusy z I wieku n.e., znalezione w jaskiniach Qumran nad Morzem Martwym.
W wywiadzie dla izraelskiej gazety Ha’aretz 9 listopada 1990 roku, stwierdził on otwarcie, iż ‚JUDAIZM TO POTWORNA RELIGIA, KTÓRA NIE POWINNA ISTNIEĆ’ :
http://kritikos.pl/?art=Czy_Christus_Rex_to_Zombie

Karol , Adam , Jakub . ( Karol Wojtyła , Adam Mickiewicz , Jakub Frank ) -
Ks. Francesco Ricossa :
http://www.ultramontes.pl/ricossa_karol_adam_jakub.htm

Uwagi Dra Marka Głogoczowskiego do artykułu ” Adam ( Mickiewicz ) , Karol ( Wojtyła ) , Jakub ( Frank ) ” księdza Francesco Ricossa –
czyli o wkładzie Wielkich Polaków w budowę Religii – Nowotworu ,
w formie Kuli Bezrozumu o nazwie Globalizm ( względnie NWO ) :
http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/01/16/uwagi-mg-do-artykulu-„adam-mickiewicz-karol-wojtyla-jakub-frank/

JPII – wielki – agent syjonizmu – Polska od J. Piłsudskiego do Jana Pawła II :
http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/06/27/jpii-wielki-agent-syjonizmu/

Kategorie:Edukacja, Historia, Polityka, Religia, Słowianie, Uncategorized, Wiadomości Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Lew Tołstoj o bredniach Biblii oraz Wasilij Rozanow o rytualnym uboju

Lipiec 8, 2012 4 uwag

Interesująca dla Polaka wypowiedź profesora Władymira Bieguna z Mińska na temat syjonistycznego ataku na świat cały
[ Dzieje antysemityzmu w ZSRR ( 1922 - 1991 ) : przypadek Władymira Bieguna ] :

http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/06/13/interesujaca-dla-polaka-wypowidz-profesora-wladymira-bieguna-z-minska-na-temat-syjonistycznego-ataku-na-swiat-caly/

Dwugłos nt. żydostwa : Roman Dmowski 1934 oraz Karol Marks 1844 :

http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/06/18/dwuglos-nt-zydostwa-roman-dmowski-1834-oraz-karol-marks-1844/

Zbrodnie Karola Marksa – John Kaminski :

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/zydzi-w-rosji/zbrodnie-karola-marksa/

Żydowska nienawiść do Polski i Polaków – dr Rudolf Jaworek :

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/zydokomuna/zydowska-nienawisc-do-polski-i-polakow/

Ubój rytualny zwierząt na terenie Polski :

http://3minuty.wordpress.com/2012/04/09/uboj-rytualny/

Ubój rytualny ludzi :

Izraelski historyk pochodzenia włoskiego reaktywował sprawę „rytualnych mordów” w badaniu historycznym, mającym trafić na półki księgarskie w czwartek. Ariel Toaff, syn rzymskiego rabina Elio Toaffa, twierdzi, że jest pewna prawda historyczna w oskarżeniu, które przez wieki było powodem pogromów przeciwko Żydom na terenie całej Europy.

Książka Toaffa, Bloody Passovers: The Jews of Europe and Ritual Murders [Krwawe Paschy: Żydzi z Europy i morderstwa rytualne], otrzymała uznanie ze strony innego włoskiego historyka żydowskiego, Sergio Luzzatto, w artykule w dzienniku Corriere della Serra, zatytułowanym „Those Bloody Passovers” [Te krwawe Paschy].

Luzzatto nazywa pracę Toaffa „wspaniałą książką historii… Toaff twierdzi, że od roku 1100 do około 1500… naprawdę miało miejsce kilka ukrzyżowań chrześcijańskich dzieci, co wywoływało zemstę na całych społecznościach żydowskich – karzące rzezie mężczyzn, kobiet i dzieci. Ani w Trencie w 1475 roku, ani w innych regionach średniowiecznej Europy, Żydzi nie byli niewinnymi ofiarami.”
„Mniejszość fundamentalnych Aszkenazyjczyków… dokonywała składania ofiar z ludzi,” kontynuował Luzzatto.
Jako przykład Toaff podaje sprawę Św. Simonino z Trentu. W marcu 1475 roku, wkrótce po znalezieniu ciała dziecka w kanale obok żydowskiej dzielnicy Trentu, lokalni Żydzi zostali oskarżeni o morderstwo Simonino i wykorzystanie jego krwi do zrobienia matzot.
Po średniowiecznym procesie, na którym zeznania uzyskano poprzez tortury, powieszono 16 członków żydowskiej społeczności Trentu.

Toaff ujawnia, że oskarżenia przeciwko Żydom z Trentu „mogły być prawdą.”

Toaff nawiązuje do kabalistycznych opisów terapeutycznych zastosowań krwi i stwierdza, że „po obu stronach Alp kwitł czarny rynek na dużą skalę, z kupcami żydowskimi sprzedającymi ludzką krew, razem z rabinicznym certyfikatem produktu -. koszerną krwią.”

Całość książki ( po angielsku ) TUTAJ :
http://www.bloodpassover.com/toafftableofcontents.htm

Żydowski historyk przyznaje : “ rytualne mordy ” to prawda – tzn. żydowskie rytualne składanie ofiar i kanibalizm ‚ gojowskich ‚ dzieci :

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/01/23/zydowski-historyk-przyznaje-rytualne-mordy-to-prawda-–-tzn-zydowskie-rytualne-skladanie-ofiar-i-kanibalizm-gojowskich-dzieci/

Opolczyk :

- znam mitologię żydowskiej Tanach, w której przy pomocy lub wręcz na polecenie plemiennego Jahwe żydzi mordowali Goim, łącznie ze starcami, niemowlętami i kobietami w ciąży.
– Talmud określa nie-żydów jako zwierzęta człekopodobne, bez duszy.
– Plany globalistów zakładają depopulację, czyli ukryte wymordowanie 90% populacji Ziemian. Globaliści zatruci są ideologią talmudu i „narodu wybranego”.
Wobec powyższego mordy rytualne na Gojach – wg talmudu „zwierzętach” – są jak najbardziej prawdopodobne.

Podstępny owoc jahwizmu :

http://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/20/podstepny-owoc-jahwizmu/

Jakie zioła palili ci napruci winem? :

http://slowianin.wordpress.com/2012/07/10/jakie-ziola-palili-ci-napruci-winem/

Świnka morska obraziła uczucia :

W połowie lat 1980-tych w brytyjskim tygodniku New Scientist pojawił się artykuł o jedzeniu gryzoni. To zjawisko jest powszechne w wielu częściach świata, choć ludziom wychowanym w kulturze zachodniej wydaje się obrzydliwe. Nie byłoby większego problemu z artykułem, gdyby nie okładka, oparta na tym obrazie:

Marcos Zapata, “Ostatnia Wieczerza”. By Toño Zapata, Public Domain, via Wikimedia Commons

Wkrótce do redakcji napłynęło trochę listów od oburzonych czytelników. Ich uczucia religijne zostały obrażone. Mieli pretensje do New Scientist, że czasopismo tak obeszło się z wizerunkiem, który stanowi dla nich świętość.

Odpowiedź redakcji była krótka i prosta. Żaden grafik redakcyjny nie domalował gryzonia. Była to reprodukcja obrazu pochodzącego z ludu Keczua malarza Marcosa Zapaty (en) (1710-1773). Obraz wisi po dziś dzień w katedrze świętego Dominika w peruwiańskim mieście Cuzco. Artysta dał Jezusowi i apostołom to, co w jego kręgu kulturowym było najlepsze. Udomowione około 5000 lat temu w Ameryce Południowej świnki morskie były daniem na wielkie okazje i święta. W środkowych prowincjach Ekwadoru są kluczową potrawą w czasie obchodów Bożego Ciała.

Typowa południowoamerykańska świnka morska. By Sascha Grabow http://www.saschagrabow.com CC-BY-SA-3.0 or GFDL, via Wikimedia Commons.

W Ameryce Południowej jada się też inne zwierzęta, których przełknięcie może sprawiać problemy Europejczykom. Ale zamieszkujący zlewisko Amazonki manat stanowił jedno z ulubionych dań przybyłych do Ameryki Południowej chrześcijan, którzy szybko uznali, że te roślinożerne ssaki są, ze względu na swój wodny tryb życia, rybami. Pozwoliło to znacząco poprawić menu w czasie postów.

Nie wiem jeszcze jak smakują świnki morskie. Nie ma ich na filogenetycznym drzewie smaku, ale jest duża szansa, że smakują jak kurczak. A o tym jak przez święta Wielkanocne giną osiołki w Etiopii już tu było.

http://szescstopni.wordpress.com/2012/07/08/swinka-morska-obrazila-uczucia/

Kategorie:Edukacja, Historia, Kultura, Nauka, Polityka, Religia, Uncategorized, Wiadomości Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zapomniany Andrzej Frycz Modrzewski / O naprawie Rzeczypospolitej – dawniej i dziś

Czerwiec 26, 2012 9 uwag

Andrzej Frycz Modrzewski (polski twórca i pisarz polityczny okresu renesansu, znany w owym czasie również za granicą, sekretarz królewski, wyznawca irenizmu) facet mający łeb na karku pisze dzieło „O poprawie Rzeczypospolitej”. Polecam lekturę tej książki. Szczególnie w całości odsłania ona tragiczny obraz ówczesnej Polski z czarnymi rządami kleru i kumającej się z nim szlachty. Podaje recepty na naprawę państwa, które do dziś nie straciły na aktualności.
Nie ulegaj więc medialnemu pewnikowi i plotkom, że dobrym Polakiem może być tylko katolik. Ta plotka jest stosunkowo młoda, ale niestety bardzo silnie oddziałująca na myślenie. Warto czasem zastanowić się nad tym, czy ‚moja religia’ to najlepsza rzecz na świecie…
„Jeśliby się tedy miało ustanawiać jakieś różnice w karaniu, to ciężej należy karać tych, co stoją na wyższym stopniu dostojeństwa, niż tych co na niższym; surowiej bogatych niż biednych, [...], tych, co na urzędach, niż ludzi prywatnych, im wyżej stoi przestępca, tym jego zbrodnia widoczniejsza i zwykle licznych znajduje naśladowców. Skoro bowiem obowiązkiem praw jest krzywdom zapobiegać, to z pewnością nie inaczej się to osiągnie, jak karząc gwałcicieli ludzi ubogich srożej niż tych, co krzywdzą bogatych. Bo nie tak łatwo pokrzywdzić możnych jak ludzi niższego stanu, których krzywdy przeto surowiej trzeba karać niż krzywdy tamtych.” KSIĘGA II. O PRAWACH – Andrzej Frycz Modrzewski

Andrzej Frycz Modrzewski wyszperał w starych kronikach mowę biskupa orleańskiego Arnulfa, wygłoszoną w roku 991 na soborze w Reims, we Francji.
Jest ona dla nas istotna, gdyż opisuje stosunki panujące w Rzymie w momencie “chrystianizacji” Polski.

Oto słowa biskupa Arnulfa:

“O Rzymie, pożałowania godny, który naszym przodkom ukazałeś jaśniejących chwałą ojców, nasze zaś czasy napełniłeś strasznymi ciemnościami hańbiącymi nas po wieki!… Czegóż bowiem nie widzieliśmy w tych czasach? Widzieliśmy, jak Jan z przydomkiem Oktawian, żył w bagnie rozpusty; on też uknuł spisek przeciwko temu Ottonowi, którego przedtem koronował na cesarza. Gdy Jan został wypędzony, wybrano papieżem Leona Neofitę. Lecz kiedy cesarz Otto opuścił Rzym, Oktawian wrócił do miasta, zmusił do ucieczki Leona, Janowi Diakonowi obciął nos, palce prawej ręki i język i dokonawszy w mieście rzezi wielu wybitnych ludzi wkrótce zmarł. Na jego miejsce wybrali Rzymianie Benedykta Diakona z przydomkiem Gramatyk. Na niego też wkrótce uderzył Leon Neofita ze swoim cesarzem, obległ, pojmał, złożył z urzędu i skazał na dożywotnie wygnanie do Niemiec. Po cesarzu Ottonie I nastąpił Otto II, przewyższający wszystkich władców naszych czasów siłą oręża, rozumem i wiedzą. W Rzymie na stolicy papieskiej zasiadł zaś straszliwy potwór, Bonifacy, najbardziej nikczemny ze wszystkich ludzi, splamiony również krwią poprzedniego papieża. Lecz i ten, jakkolwiek wygnany i potępiony na wielkim synodzie, wrócił po śmierci świątobliwego Ottona do Rzymu. Piotra, znakomitego męża apostolskiego, który był przedtem biskupem Pawii, przysięgą zapewniwszy mu bezpieczeństwo, usunął z zamku rzymskiego, złożył z urzędu i pohańbionego ohydą więzienia zabił. Czy istnieje nakaz, aby takim potworom ludzkim, pełnym hańby, pozbawionym wiedzy o rzeczach boskich i ludzkich, podlegał nieprzeliczony zastęp kapłanów Boga znanych na świecie z nauki i życie pełnego zasług?”

Jan “Oktawian” – Jan XII. Papieżem został mając 17 lat. Urzędował w latach 955-964 Pozbawiono go urzędu za morderstwa, kradzieże i świętokradztwo.
Leon “Neofita” – Leon VII (963-965). Pupil Ottona I.
Benedykt “Diakon” – Benedykt V (964-956). Zdetronizowany i zesłany do Niemiec przez Ottona I.
Bonifacy VII – wybrany 974 rok. Potem wygnany. Ponownie papieżem w latach 984-985. Mordował przeciwników. Zamorzony głodem.
Piotr (“znakomity mąż apostolski”) – prawdopodobnie zamordowany w więzieniu Benedykt VI.

Czytaj dalej : http://opolczykpl.wordpress.com/2012/07/21/z-dziejow-jahwistycznego-barbarzynstwa/

Stary porządek świata kontra nowy :
Przemilczany Cybernetyk Profesor Marian Mazur ” Prekursor ” :
Kategorie:Edukacja, Historia, Polityka, Religia, Uncategorized, Wiadomości Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Albin Siwak : BEZ STRACHU ! / Trwałe ślady – Nie mogłem dłużej milczeć !

Czerwiec 22, 2012 6 uwag

Słowo wstępne do książki ” Bez Strachu „, autorstwa – Albina Siwaka [wydanie II, tom I, Wa-wa 2009] / ” BEZ STRACHU ” – WSTĘP [CZĘŚĆ I] ) / Rozdział XI ( Generał Zygmunt Berling ) / TOM I [CZĘŚĆ IV] Rozdział XIX ( W SEJMIE I W ŻYCIU ) / BEZ STRACHU – TOM II [CZĘŚĆ XV] Rozdział V ( Największa pralnia Kneset ) :

BEZ STRACHU – TOM II [CZĘŚĆ XVI] Rozdział VI ( Prezydenci o Żydach i Żydzi o sobie ) /

Czy Kaczyński , Sikorski , Gomułka … i inni żenili się z żydówkami dla antypolskiej kariery politycznej ? (Albin Siwak – nie mogłem dłużej milczeć ! )  :
Albin Siwak rozmawiał z Piotrem Jaroszewiczem ( przed jego zabójstwem ) i rozmowę tę opisał w swojej książce. Oto fragment tej rozmowy :

Kurtyna Milczenia

Polska Gazeta Narodowa, nr. 6/21, 2003 r.

fragment książki Albina Siwaka o tajemnicach Piotra Jaroszewicza

Moje pierwsze, bezpośrednie kontakty z Piotrem Jaroszewiczem miały miejsce w latach 70-tych. Gdy zostałem członkiem Biura Politycznego, to Piotr pierwszy złożył mi gratulacje i zaproponował spotkanie u niego w domu. Wiedziałem, że Jaruzelski nie lubił Jaroszewicza, bo często mówił o tym na posiedzeniu Biura. Obawiałem się więc, że będzie zły, gdy dowie się, że utrzymujemy dalszą znajomość. Mimo to, pojechałem do Piotra i długo rozmawialiśmy o wielu problemach. (…) Często przytaczał przykłady negatywnych postaw ludzi, którzy płaszczyli się przed nim, a jednocześnie knowali z Kanią i Jaruzelskim jak go zniszczyć.

W rozmowie ze mną kilka razy Piotr wracał do afery „Żelazo”. Mówił mi, a później napisał to na 245 stronie swojej książki pod tytułem „Przerywam milczenie”, że afera „Żelazo” była niemożliwa do zrealizowania bez wiedzy i zgody Stanisława Kani, który był wtedy szefem wywiadu MON i MSW. Piotra zdenerwowała też książka Kiszczaka w której napisał, że Milewski z afery „Żelazo” nie wziął ani grama złota. No słuchaj, -krzyczał Piotr, włączając magnetofon. Zdumiony usłyszałem swój własny głos, moich kolegów z Biura Politycznego i Kiszczaka, który mówił: „Milewski, sam swoją ręką kładł do papierowych toreb złoto oraz drogie kamienie, bez oceny ich wartości. Nikt tego nie ważył, tylko on swoją ręką wkładał do toreb. Następnie pisał na torbie nazwisko oficera i za dobrą służbę, sam te torby wręczał wąskiej grupie, bo około piętnastu osobom”. Najbardziej jednak zaskoczył mnie Piotr tymi taśmami z posiedzenia Biura oraz znajomością paru, dobrze chronionych tajemnicą faktów.

Albin Siwak

Gdy jednego dnia będąc u Piotra zaczęliśmy mówić o sytuacji w Polsce, a było to już po zmianie ustroju i formacja solidarnościowa robiła coraz większe głupstwa, Piotr sam zaczął mówić na ten temat tak: Ciekaw jestem, jak będą wyglądały gęby tych rzekomych bojowników o wolną Polskę, gdy w swojej książce napiszę, którzy z nich, od kogo i ile brali miesięcznie za dostarczanie nam informacji. Rozumiem, że prosty Naród wierzył w obietnice zmian na lepsze, ale cała ta plejada doradców, która mając pełne usta haseł o sprawiedliwości, jak sępy czuwała, kiedy skoczyć i złapać władzę. Piotrze, mówiłem mu, a kto uwierzy w to, co ty napiszesz? Przecież oni się wyprą i powiedzą, żeś na starość rozum postradał i jesteś chory. Wtedy w Piotra wstępował szatan, bo zrywał się i krzyczał: Pokażę Polakom kserokopie list płac wszystkich konfidentów, którzy pracowali dla MSW, a ostatecznie dla waszego Biura. Oni co miesiąc brali od 300-600 dolarów i na to ten cwany Milewski ma listy płac, na których są podpisy ludzi, którzy dziś są u szczytów władzy w Polsce. Piotrze, mówiłem mu, zastanów się, co chcesz zrobić. Po pierwsze podadzą cię do sądu… l tu Piotr zaraz przerywał mi i mówił: To dobrze, o to mi właśnie chodzi, ale oni nie są tacy głupi, żeby podać mnie do sądu, bo dopiero wtedy daliby mi możliwość publicznego powiedzenia tego, jak oszukiwali naród. Dlatego do sądu oni nie dopuszczą, przekonywał mnie Piotr, raczej coś innego mogą zmajstrować. No właśnie, podchwytywałem jego myśl, przecież uderzysz w grupę ludzi, którzy teraz trzymają w swym ręku całą władzę. Uderzysz też w aparat partyjny, a przynajmniej w jego część. Czy myślisz, że oni to puszczą bezkarnie? Poczekaj jeszcze parę lat i być może przyjdzie taki czas, że będą bardziej sprzyjające warunki do ujawnienia wielu spraw. Za kilka lat całkiem inaczej na to będą patrzeć Polacy i wtedy być może trafi to do ludzi. Teraz jednak tego nie rób, bo i klimat nieodpowiedni i ludzie nie we wszystko uwierzą. A ci, których nazwiska ujawnisz, nie puszczą ci tego płazem. Mimo tych rozmów, Piotr powziął już decyzję i powiedział: Mimo tego co mówisz, decyduję się napisać i opublikować! To była ostatnia moja z nim rozmowa i zanim zdążyłem ponownie go odwiedzić, został zamordowany. Oglądałem w telewizji znajome mi mieszkanie i meble. Słuchałem jak dziennikarze mówili, że nie było to morderstwo na tle rabunkowym, ale był to mord polityczny. Nie zginęły żadne cenne precjoza, zbiory numizmatyczne i pamiątki, których Jaroszewicze mieli dużo. Nie zginęły też polskie pieniądze. Zleceniodawcy nawet nie zadbali o stworzenie pozorów i wysłali bandytów w jednym tylko celu: Zabrać wszystko to, co mogło skompromitować ludzi, którzy brali pieniądze z afery „Żelazo” i zabrać materiały przygotowane do nowej książki, w której miały znaleźć się kserokopie list płac konfidentów. Pośrednim skutkiem tego mordu miało być skuteczne ostrzeżenie tych, którzy mogą coś na ten temat pisać lub mówić. Trzeba przyznać, cele zleceniodawców tego mordu zostały w całości osiągnięte i teraz nikt nie chce, mimo, że wielu posiada te materiały napisać lub mówić o tym.

Siwak: Trwałe ślady.
Wyd. „Żywe Kamienie”,
Toruń 2002. s. 309-314

Od Redakcji:
Publikujemy fragment książki byłego członka Biura Politycznego PZPR Albina Siwaka, który ujawnia fakty kompromitujące prominentów władz komunistycznych oraz kreujących się na patriotów działaczy „Solidarności”. Żeby zapobiec ujawnieniu materiałów obciążających tych ludzi z afery „Żelazo” posunęli się do dokonania ohydnej zbrodni, co sugeruje w swej książce A. Siwak. Ten mord dokonany na Piotrze Jaroszewiczu i jego żonie nie ma swego zakończenia procesem sądowym ujawniającym i skazującym sprawców zbrodni. Przekonująca wypowiedź w tej sprawie A. Siwaka prowadzi do wniosku, że ludzie sprawujący władzę w okresie tzw przemian ustrojowych niezależnie od tego czy byli rodowodu komunistycznego czy solidarnościowego mieli wspólną cechę; – osobiste korzyści ponad ideały nawet za cenę zbrodni. Nie może więc dziwić, że za ich sprawą dokonała się kompletna rujnacja państwa polskiego i największa zbrodnia jaką jest utrata suwerenności przez wepchnięcie Polski do Unii Europejskiej.

Old World Order – Stary Porządek Świata :

Upadek antycywilizacji Zachodu

Czerwiec 22, 2012 10 uwag

Słowianin:

Zmierzch chorej cywilizacji Zachodu… :

Cywilizacja niszcząca własne korzenie kulturowe musi upaść.
Cywilizacja będąca pasożytem niszczącym własne środowisko naturalne, zatruwającym je, traktującym je instrumentalnie jak rzecz do nieograniczonej eksploatacji, musi upaść.
Cywilizacja, która zaprzedała duszę mamonie, która istnieje tylko po to, aby produkować, zwiększać PKB, zarabiać i wydawać pieniądze, musi upaść.
Cywilizacja, która okrutne okupacje i milionową eksterminację ludności cywilnej (Afganistan, Irak, Libia) nazywa misjami pokojowymi (uzbrojeni najemnicy stają się misjonarzami), musi upaść.
Cywilizacja ślepa na to, że jest ograbiana i wpędzana w bankructwo przez grupkę największych przestępców w historii ludzkości – globalistów spod znaku NWO (Rothschild, Rockefeller & reszta żydowskiej światowej lichwy), musi upaść.
Cywilizacja, której Ducha, kulturę, mentalność i świadomość celowo i z premedytacją zażydzono oszukańczą doktryną i fałszywym “mesjaszem” – musi upaść.
Cywilizacja, która wydaje biliony na napastnicze, kolonialne armie, zbrojenia i kolejne wojny w sytuacji, gdy miliony ludzi na świecie umiera z powodu celowo organizowanego głodu, musi upaść.
Cywilizacja, której umysły codziennie zatruwają kontrolowane przez władców pieniądza media, musi upaść.
Cywilizacja, która własny majątek narodowy oddaje garstce zbirów i szabrowników, a z milionów robi tanie ludzkie bydło robocze, musi upaść.
Cywilizacja zbudowana na fasadowej “demokracji”, w której u sterów władzy siedzą posłuszni agenci globalistów, musi upaść.
Cywilizacja, która najgorszą jej trucizną – kapitalizmem wymyślonym przez globalną sitwę – zainfekowała najludniejsze kraje na świecie – Chiny i Indie – musi upaść.
Cywilizacja, chora na chciwość, pazerna, niszcząca przyrodę, niszcząca własną kulturę, udusi się chciwością, nienawiścią i zdechnie od własnych trucizn i śmieci. Nawet wtedy, jeśli jej nie zniszczą i/lub nie zniewolą globaliści.
Cywilizacja Zachodu, jeśli nie odrzuci chorych “wartości” – żydowskich religii, żydowskich ideologii kapitalizmu, globalizmu, służby mamonie, kultu pieniądza i kultu zysku – upadnie.
Po jej upadku nastanie długa i mroczna noc…
Miejmy nadzieję, że gdy przyjdzie po tej nocy świt, ludzie zrozumieją, co doprowadziło do upadku poprzednią chorą cywilizację, zbudowaną na fundamentach żydowskich religii i ideologii podsuniętych Gojom.
Budowę nowej cywilizacji powinno oprzeć się na fundamencie typowym dla cywilizacji pierwotnych. Wzorem może być system rodowej demokracji Słowian.
Wartości podstawowe:
- Szacunek dla Przyrody – człowiek jest jej integralną częścią, a nie jej panem.
- Szacunek dla Matki Ziemi. Jesteśmy jej dziećmi a nie właścicielami.
- Demokracja oddolna i bezpośrednia. Samozwańczych dyktatorów chcących rządzić innymi należy nabijać na pal. Następnym dyktatorom ku przestrodze.
- Prawa i przepisy obowiązujące w każdej lokalnej wspólnocie ustala tylko i wyłącznie ona sama.
- Wspólnota majątkowa środków do zabezpieczania biologicznej egzystencji, gwarantująca równość członków wspólnoty.
- Pełna opieka nad każdym członkiem wspólnoty potrzebującym pomocy – u Słowian nie było starców pozostawionych samym sobie, sierot bez opieki czy bezdomnych.
A jeśli ktoś dodatkowo będzie czcił w siłach Natury bogów naszych przodków – to jeszcze lepiej. Będzie to rzeczywiste odrodzenie Ducha Słowiańskiego.
Opolczyk

Originally posted on blog polski:

Czas dla słowiańskiej cywilizacji

Znalazłem ciekawy tekst, w którym na szczególną uwagą zasługuje sam tytuł – Czas dla słowiańskiej cywilizacji.
http://www.sppr.org.pl/czas_pol1.htm

Ogólna wymowa tekstu jest jak najbardziej słuszna. Zachód jest skończony, czas na słowiańską cywilizację.
Podam kilka cytatów:

“Dopiero nadchodząca cywilizacja postindustrialna stwarza warunki dla realizacji słowiańskiej myśli dziejowej; brak zmysłu państwowego, piętnowany od ponad tysiąclecia jako organiczna wada Słowian, staje się cnotą w nowych warunkach więzi społecznej, kiedy nie odgórna przemoc władzy, lecz oddolne, samorządne jej formowanie stawać się poczyna regułą.

„Coraz bardziej ujawnia się niewydolność globalizmu, jako zwyrodniałego systemu powstałego w wygasającym nurcie cywilizacji zachodniej, a zwłaszcza amerykanizmu, jako jej wykwitu”

„W tych okolicznościach, od prawie dwudziestu lat w wielu ośrodkach w krajach słowiańskich prowadzi się prace nad kształtem nowej propozycji cywilizacyjnej, alternatywnej w stosunku do globalizmu. Zespół różnorodnych zagadnień podejmowanych w ramach tej koncepcji, obejmowany jest zbiorczą nazwą – cywilizacja słowiańska.”

View original 1 106 słów więcej

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 33 obserwujących.

%d bloggers like this: